fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Sankcyjne podwyższenie stawek ryczałtu

Fotolia.com
uchwała | Na sankcyjne podwyższenie stawek ryczałtu, gdy podatnik nie ma ewidencji czy prowadzi ją nierzetelnie, fiskus ma pięć lat, a nie trzy.

Nierzetelny podatnik musi liczyć się z sankcją, ale ta musi być proporcjonalna – takie wnioski płyną z poniedziałkowej uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Poważne rozbieżności

Problem powstał w związku z ustawą o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne: w jakich sytuacjach fiskus ma prawo zastosować sankcyjne stawki ryczałtu za brak lub nierzetelną ewidencję (art. 17 ust. 1 wz. z ust 2 ustawy).

Na tle tej procedury zarysowały się poważne rozbieżności, na co zwrócił uwagę prezes NSA we wniosku o podjęcie uchwały. Wskazał, że sądy nie są zgodne, jaki charakter ma decyzja wydawana w takim przypadku. Niektóre uznają, że to decyzja deklaratoryjna, tzn. potwierdza jedynie to, co już zaistniało. Inne broniły tezy, że konstytutywna, tj. kreuje na przyszłość nową sytuację prawną. Ma to niebagatelne znaczenie, bo przekłada się na przedawnienie. Przy decyzji deklaratoryjnej wynosi ono pięć lat, przy konstytutywnej trzy lata.

I tak podzieliły się składy orzekające w sprawach nierzetelnych ryczałtowców. Pojawiła się też trzecia koncepcja, która uznawała sporne decyzje za konstytutywne, ale z pięcioletnim terminem przedawnienia. Chodzi bowiem też o nieujawnienie w deklaracji wszystkich niezbędnych danych, co skutkuje wydłużonym do pięciu lat terminem przedawnienia (art. 68 § 2 pkt 2 ordynacji podatkowej).

I właśnie za tym rozwiązaniem opowiedział się siedmioosobowy skład NSA. Uznał, że gdy fiskus wydaje decyzję o sankcyjnej stawce ryczałtu, kreuje nową sytuację prawną. Gdy stawki ryczałtu są podwyższane, może to bowiem wynikać jedynie z decyzji. Oznacza to, że skutek sankcyjnej stawki wynika z wydanej decyzji, czyli ma ona charakter konstytutywny.

Granice rozsądku

Jak tłumaczyła sędzia NSA Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, uznanie, że sporna decyzja ma charakter deklaratoryjny, miałoby wpływ na naliczanie odsetek. Podatnik byłyby więc karany sankcyjną stawką ryczałtu, a dodatkowo odsetki miałby naliczane od dłuższego okresu. To w ocenie NSA byłaby nieproporcjonalna dolegliwość. Niemniej zgodził się, że przedawnienie wynosi w tym przypadku pięć lat, bo chodzi o braki w składanej deklaracji.

sygnatura akt: II FPS 4/17

Opinia

Mirosław Siwiński, radca prawny, doradca podatkowy, dyrektor departamentu podatków w Kancelarii prof. W. Modzelewskiego

Rozstrzygnięta w uchwale Naczelnego Sądu Administracyjnego wątpliwość z pewnością tego wymagała, gdyż przepisy były nie tylko niejasne, ale wręcz sprzeczne. Oczywiście lepiej by było, gdyby taka sytuacja nie zaistniała, a NSA nie musiał zastępować ustawodawcy. Tym bardziej że nierzadko Krajowa Administracja Skarbowa uchwał NSA nie respektuje, licząc przy tym – często słusznie – na niezaskarżenie decyzji przez samych podatników. Warto podkreślić, że sporne przepisy były do tego stopnia niejasne, że możliwe było również rozstrzygnięcie przeciwne. Tym bardziej na docenienie zasługuje fakt, że NSA zajął stanowisko przychylne podatnikom, dostrzegając dolegliwość sankcyjnego wymiaru ryczałtu i ograniczając możliwość naliczenia odsetek za zwłokę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA