fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Podatek liniowy pozbawia ulg nawet po wielu latach

Adobe Stock
Fiskus zakazuje biznesmenom wspólnego rozliczenia z małżonkiem. Także po zamknięciu firmy.

Małżonkowie, którzy się razem rozliczają, mogą zaoszczędzić na podatku. Z tego przywileju korzysta ponad 9 mln osób rocznie. Skarbówka surowo jednak interpretuje warunki ulgi. I wykorzystuje przepis mówiący, że z preferencji nie skorzysta ten, kto rozlicza się 19 proc. podatkiem liniowym. Nawet gdy już nie prowadzi firmy.

Przekonał się o tym adwokat, który miał własną kancelarię i od dochodów z działalności płacił podatek liniowy. Ponad dwa lata temu zlikwidował firmę i od tego czasu jest zatrudniony na etacie. Chce rozliczać się wspólnie z małżonką. W 2018 r. dostał jednak ze starej sprawy, prowadzonej jeszcze w kancelarii, koszty zastępstwa procesowego (po udanej egzekucji przez komornika).

Biznesmen mimo woli

Fiskus uznał, że jest to dochód z działalności gospodarczej (mimo że adwokat już dwa lata jej nie prowadzi). Prawnik musi złożyć zeznanie PIT-36L i je opodatkować. I nie może skorzystać z dobrodziejstw wspólnego rozliczenia (interpretacja nr 0114-KDIP3-1.4011.409. 2018.1.ES).

Czytaj też:

Zdaniem Grzegorza Gębki, doradcy podatkowego w kancelarii GTA, to bardzo surowe podejście. Jeśli bowiem adwokat zlikwidował działalność w 2016 r., to jednocześnie zrezygnował z podatku liniowego. Skarbówka nie powinna więc po dwóch latach wrzucać go na siłę do tej formy opodatkowania.

Nie pomaga likwidacja i zawieszenie

Nie jest to jednak jedyna sprawa, w której fiskus ogranicza prawo do wspólnego rozliczenia. Oto kolejny przykład. Mężczyzna złożył razem z żoną zeznanie. Po trzech miesiącach otrzymali wezwanie do korekty.

Według skarbówki małżonkowie nie mogą się wspólnie opodatkować, ponieważ żona prowadzi działalność gospodarczą w spółce jawnej i rozlicza się stawką liniową. Nie pomógł argument, że spółka zakończyła działalność dwa i pół roku wcześniej. Poinformowano o tym urząd skarbowy, został też złożony wniosek o wykreślenie jej z Krajowego Rejestru Sądowego. Sąd go jednak oddalił ze względu na brak podpisu drugiego ze wspólników pod jedną z uchwał dotyczących likwidacji. To wystarczyło fiskusowi, żeby uznać, że do rozliczeń żony nadal należy stosować przepisy o stawce liniowej. Wyklucza to możliwość wspólnego rozliczenia (interpretacja nr ITPB2/4511-749/15/BK).

Na celowniku skarbówki są też przedsiębiorcy, którzy zawiesili działalność. Urzędnicy twierdzą, że chociaż nic na niej nie zarabiają, nadal są liniowcami. I preferencyjne rozliczenie z małżonkiem im nie przysługuje.

– Zawieszenie działalności nie oznacza, że do podatnika nie miały zastosowania przepisy o podatku liniowym – podkreślił minister finansów w odpowiedzi na zapytanie poselskie nr 6646/2018. Na swoją obronę zawieszeni przedsiębiorcy mają orzecznictwo (wyrok WSA w Poznaniu, sygn. I SA/Po 837/17).

– Problemy z preferencyjnym opodatkowaniem mają też ci, którzy po likwidacji działalności rozliczanej stawką liniową sprzedadzą firmowy majątek, np. samochód. Jeśli to zrobią w ciągu sześciu lat od wycofania rzeczy z firmy, muszą rozliczyć transakcję tak, jakby wciąż ją prowadzili – dodaje Grzegorz Gębka.

Razem jest lepiej

Co daje wspólne rozliczenie z małżonkiem?

– Najwięcej skorzystać mogą osoby, które mają dochody w różnych przedziałach skali podatkowej. Im lepiej zarabiają, tym oszczędność będzie większa. Przykładowo, jeśli mąż zarabia rocznie 100 tys., a żona 60 tys. zł, na wspólnym PIT oszczędzają ponad 2 tys. zł –mówi Grzegorz Gębka. – Zysk będzie także wtedy, gdy jeden z małżonków nie zarabia nic albo tak mało, że nie płaci podatku.

Oszczędności daje też preferencyjne opodatkowanie z samotnie wychowywanym dzieckiem. Korzysta z niego ponad pół miliona podatników. Oni jednak także muszą uważać na ograniczenia. Fiskus twierdzi, podobnie jak przy małżonkach, że preferencyjne rozliczenie nie przysługuje tym, do których stosuje się przepisy o liniowym PIT.

Opinia

Beata Hudziak, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii 8Tax

Podatek liniowy daje oszczędności przedsiębiorcom, którzy mają ponad 100 tys. zł dochodu rocznie. Muszą jednak pamiętać, że nie mogą korzystać z ulg, np. na dzieci, ani od darowizny oraz wspólnego rozliczenia z małżonkiem albo dzieckiem. I jak pokazują opisane sprawy, wybór stawki liniowej może pozbawić tych preferencji także w kolejnych latach, mimo że już nie prowadzimy działalności. Przepisy są tu niejasne, a fiskus nie kwapi się do rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników. Dlatego przedsiębiorcy muszą na początku każdego roku przekalkulować, co im się bardziej opłaca. I to w dłuższej perspektywie niż kilka najbliższych miesięcy. Przykładowo przed zawieszeniem działalności korzystniejsze może być przejście na skalę podatkową niż pozostanie na liniowym PIT.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA