fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Estoński CIT: pierwsze czytanie rządowych projektów ustaw podatkowych w Sejmie

AdobeStock
Spółka komandytowa może być opodatkowana nawet trzykrotnie, ale rząd wciąż twierdzi, że to tylko uszczelnianie systemu.

W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowych projektów ustaw podatkowych. Wprowadzają one tzw. estoński CIT, czyli udogodnienia dla inwestorów. I nakładają ten podatek na spółki komandytowe.

– To uproszczenie systemu. Estońskiemu przedsiębiorcy rozliczenia CIT zajmują dziś tylko pięć godzin rocznie, a polskiemu 30 godzin – zachwalał projekt wiceminister finansów Jan Sarnowski. Zadeklarował, że efekty nowego prawa będą co najmniej takie jak w Estonii.

Posłowie opozycji zarzucali projektowi, że w odróżnieniu od estońskiego pierwowzoru nakłada na firmy dodatkowe obowiązki, w tym zatrudnienia co najmniej trzech osób i osiągnięcia odpowiedniego poziomu inwestycji rok po roku.

– Słyszał pan o wyrobach czekoladopodobnych? To jest wyrób estońskopodobny, tor przeszkód dla przedsiębiorcy – drwiła Krystyna Skowrońska z Koalicji Obywatelskiej.

Czytaj także:

Nie mniej emocji wzbudził projekt dodatkowego opodatkowania spółek komandytowych. Jan Sarnowski przyznał, że jednym z powodów takiej propozycji była lektura schematów podatkowych zgłaszanych przez przedsiębiorców.

– To struktury hybrydowe: spółka komandytowa działająca razem ze spółką z o.o. wyprowadza pieniądze do rajów podatkowych – powiedział wiceminister. Tymczasem posłowie opozycji wskazywali, że zdecydowana większość z ok. 40 tys. takich spółek to polskie podmioty, często firmy rodzinne, działające uczciwie.

– To tak, jakby karać wszystkich kierowców za to, że jeden przekroczył prędkość – sugerował Aleksander Miszalski (KO).

Tymczasem eksperci odkrywają w tym ostatnim projekcie kolejne niespodzianki. Według Pawła Tońskiego, doradcy podatkowego i partnera w Crido, gdy spółki komandytowe są ze sobą powiązane, może dojść do zapłacenia podatku dochodowego nie dwa, ale trzy lub więcej razy.

– Po pierwsze, będzie CIT od zysku wypłacanego przez jedną spółkę drugiej spółce, po drugie, CIT od zysku tej drugiej spółki, a po trzecie, PIT od zysku udziałowców spółki. W sumie opodatkowanie może sięgnąć ok. 47 proc. zysku spółki – oblicza ekspert.

Dywidendy wypłacane między spółkami kapitałowymi są zwolnione z CIT, ale z projektu wynika, że nie będzie takiego zwolnienia – wynikającego z europejskiej dyrektywy o spółkach zależnych – dla spółek komandytowych.

– A przecież tworzenie spółek komandytowych zależnych od innych spółek komandytowych następuje głównie z przyczyn biznesowych, a nie optymalizacji podatkowej. W takich holdingowych strukturach działają np. firmy deweloperskie i inne, w których rodzaje działalności są zdywersyfikowane i istotne jest, aby jeden rodzaj działalności nie był zagrożony przez ryzyka związane z innym biznesem – wyjaśnia Paweł Toński.

Etap legislacyjny: prace w komisji sejmowej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA