fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Składkowa pułapka na wspólników spółki komandytowej

Adobe Stock
Udziałowcy spółek komandytowych zapłacą nie tylko podwójny podatek dochodowy, ale też inną daninę, już ukrytą.

Jeśli do stycznia wspólnicy spółek komandytowych nie przekształcą ich np. w spółki jawne (do końca 2020 r.), to muszą się liczyć z podwójnym podatkiem: PIT od swoich dochodów i CIT od dochodów spółki. Tak wynika z rządowego projektu, który wywołał w ostatnich tygodniach wiele kontrowersji. Już w najbliższą środę i czwartek ma się nim zająć Sejm.

Nowość między wierszami

Jednak głośna nowość w postaci podwójnego podatku to niejedyna niespodzianka, która może się odbić na kieszeni wspólników.

Jeśli mimo zapowiadanych zmian dalej będą utrzymywali przy życiu spółkę komandytową, to może się okazać, że nie odliczą – jak dotychczas – swoich składek na ubezpieczenie zdrowotne, a także składek emerytalnych i na Fundusz Pracy. W rezultacie zapłacą do państwowej kasy więcej niż dotychczas.

W projekcie nie od razu można tę zmianę zauważyć. Wynika ona bowiem głównie z tych nowych przepisów, które odsyłają od jednego fragmentu ustawy do drugiego. Jednak po uważnej lekturze można odczytać, że przychody wspólników ze spółki komandytowej, dotychczas traktowane jako pochodzące z działalności gospodarczej, zmienią charakter. Będą traktowane jak zyski z udziału w osobach prawnych.

Różnica jest nie tylko w nazwie. Te ostatnie są opodatkowane ryczałtową stawką 19 proc. i nie można ich łączyć z innymi przychodami.

Takie przychody nie rodzą też obowiązku płatności składek na ZUS i NFZ. Można oczywiście zaprzestać ich płacenia i oszczędzać na emeryturę czy ubezpieczać się zdrowotnie poza państwowym systemem. Kto by jednak takie składki płacił, nie będzie mógł ich odliczyć od podstawy opodatkowania (składki na ubezpieczenie społeczne i Fundusz Pracy) oraz od należnego podatku (składki zdrowotne).

Jeśli zatem zmiana wejdzie w życie, a wspólnicy jej nie zauważą i wciąż będą rozliczać PIT według dzisiejszego schematu, to fiskus może zakwestionować odliczenia składek i nakazać dopłatę podatku.

Ile można będzie na tym stracić? Jeśli np. taki przedsiębiorca odlicza dziś od podatku minimalną składkę zdrowotną w wysokości 312 zł i 2 gr miesięcznie, to w ciągu przyszłego roku nieodliczona kwota wyniesie 3744,24 zł. Do tego dochodzi składka na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy, której nie będzie można odliczyć od podstawy opodatkowania. Tu rachunek wynosi 12 x 1069,14 x 19 proc. Razem: 2437,69. Obie nieodliczone składki dają w sumie 6181 zł 93 gr rocznie.

– To scenariusz, który wystąpi, gdy wspólnik nie ma innych dochodów i podatku od nich, a więc innych możliwości odliczenia składek. Sądzę jednak, że regułą będzie brak takich możliwości – komentuje Paweł Mazurkiewicz, doradca podatkowy i partner w MDDP.

Przypadkowa luka w przepisach?

„Rzeczpospolita" zapytała Ministerstwo Finansów o to, jak będzie wyglądało po zmianach rozliczenie wspólników spółek komandytowych w kontekście składek zdrowotnych i ubezpieczeniowych. Pytaliśmy m.in. o kwestię odliczania składek ZUS.

Niestety, mimo dwukrotnego wysłania pytań w ciągu ostatnich czterech tygodni odpowiedź z resortu nie nadeszła.

– Być może to nowe obciążenie nie było zamierzone przez projektodawców, bo nie uwzględniono go w ocenie skutków regulacji towarzyszącej projektowi – przypuszcza Paweł Mazurkiewicz. Zaznacza jednak, że gdyby się trzymać projektowanych przepisów i ogólnych reguł systemu podatkowego i ubezpieczeń społecznych, to efektem będzie niemożność odliczenia składek na ZUS i NFZ.

– Można to nazwać swoistą karą za bycie wspólnikiem spółki komandytowej – twierdzi ekspert.

Etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem w Sejmie

Joanna Narkiewicz-Tarłowska doradca podatkowy, partner w PwC

Według projektu przychody wspólników spółki komandytowej będą swoistymi przychodami pasywnymi. Tak określa się przychody z udziału w zyskach osób prawnych np. w formie dywidendy. Nie rodzą one obowiązku płacenia składek na ZUS ani na NFZ. Jednak niektórzy wspólnicy spółek, którzy aktywnie pracują na ich rzecz, mogą chcieć zabezpieczać swoje zdrowie i emeryturę w publicznych systemach. Nie pomyślano o tym aspekcie. Już teraz w przepisach o składkach na ZUS mamy uregulowane różne sytuacje, np. wspólnika jednoosobowej spółki z o.o., który pod względem składek jest traktowany tak jak osoba prowadząca indywidualną działalność gospodarczą. Należy zastanowić się, jak wspólnicy spółek komandytowych powinni być traktowani względem innych podatników PIT pod kątem obciążeń emerytalnych i zdrowotnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA