fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Różne ryzyko, ten sam podatek - eksperci o planie objęcia spółki komandytowej podatkiem CIT

Adobe Stock
Spółka komandytowa nie służy do oszustw, tylko do prowadzenia biznesu, często rodzinnego – przypominają eksperci.

Nie milknie dyskusja o rządowych zapowiedziach nałożenia CIT na spółki komandytowe. Podczas ubiegłotygodniowego Forum Ekonomicznego w Karpaczu minister finansów Tadeusz Kościński uzasadniał ten pomysł potrzebą jednakowego traktowania różnych spółek i walką z nadużyciami podatkowymi.

– Nie widzę powodu, żeby spółka z o.o. płaciła podatek, a komandytowa poprzez inżynierię finansową unikała podatku – powiedział Tadeusz Kościński. Dodał, że podatek od spółek komandytowych ma „wyrównywać rynkowe szanse".

Przypomnijmy, że spółka komandytowa to według art. 102 kodeksu spółek handlowych spółka osobowa, w której odpowiedzialność wspólników jest zróżnicowana. „Wobec wierzycieli za zobowiązania spółki co najmniej jeden wspólnik odpowiada bez ograniczenia (komplementariusz), a odpowiedzialność co najmniej jednego wspólnika (komandytariusza) jest ograniczona" – czytamy w tym przepisie. Często taka forma jest wybierana przez rodzinne firmy. Spółka jako taka nie jest podatnikiem CIT, ale wszyscy wspólnicy płacą PIT od tego, co dzięki spółce zarobią.

Równości i tak nie ma

Eksperci pytani przez „Rzeczpospolitą" chłodno przyjęli zapowiedź „wyrównywania szans". W ocenie Pawła Mazurkiewicza, doradcy podatkowego i partnera w MDDP, po nałożeniu CIT może powstanie równość w opodatkowaniu spółki komandytowej i spółki z o.o., ale wykreowana zostanie nierówność w stosunku np. do spółki jawnej.

– Zresztą w polskim systemie PIT regułą jest możliwość dokonywania wyborów i można korzystać z różnych form opodatkowania: ryczałtem od przychodów czy liniową stawką PIT 19 proc., według skali albo kartą podatkową – przypomina ekspert. I zadaje retoryczne pytanie: czy prowadzenie indywidualnej działalności też jest nieuczciwą konkurencją wobec jednoosobowych spółek z o.o. i też trzeba tu wyrównania szans?

Z kolei Tomasz Siennicki, doradca podatkowy w kancelarii KNDP, zwraca uwagę na naturę spółki komandytowej i ograniczenie osobistej odpowiedzialności komandytariuszy.

– Dlaczego to ograniczenie musi oznaczać podwójne opodatkowanie? Przecież według dzisiejszych reguł odpowiedzialność komplementariusza i komandytariusza jest inna, ale obaj mają taki sam obowiązek płacenia PIT od swoich dochodów – przypomina Siennicki.

Firmy zmienią formę

Czy zapowiadane zmiany przyniosą budżetowi znaczące wpływy? Paweł Mazurkiewicz wątpi.

– Z informacji publikowanych przez resort finansów wynika, że znakomita większość dochodów z CIT pochodzi od dość wąskiej grupy największych firm. CIT odprowadzany dziś przez małe spółki z o.o., których wspólnikami są osoby fizyczne, jest marginalny – przypomina ekspert. Przewiduje, że właściciele spółek komandytowych zaczną rozważać zmianę formy działalności na spółki jawne czy indywidualną działalność gospodarczą.

Argument walki z nadużyciami w spółkach komandytowych też wydaje się ekspertom nieprzekonujący. Tomasz Siennicki sugeruje, że jeśli cel podatku jest inny niż czysto fiskalny, to należy oczekiwać jasnego ekonomicznego uzasadnienia tezy o nieprawidłowościach w rozliczeniach spółek komandytowych.

– Jeśli bowiem MF uważa takie spółki za patologiczny twór, to niech uzasadni takie twierdzenie na liczbach, a nie ogólnych sugestiach, że służą one optymalizacji – postuluje Siennicki.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Agata Dziwisz, adwokat, partner w kancelarii Kochański & Partners

Spółka komandytowa to dogodna forma prowadzenia biznesu np. w firmach rodzinnych. Jest optymalna dla wspólników, z których jeden nie chce ponosić ryzyka za zobowiązania spółki i wybiera rolę komandytariusza. Jednak ograniczona odpowiedzialność takiego wspólnika wcale nie oznacza braku opodatkowania jego dochodu. Uznanie spółek komandytowych za podatników CIT będzie prowadzić do zrównania ich podatkowego charakteru ze spółkami z o.o. W praktyce oznacza to zubożenie palety opcji, jakie mają do wyboru osoby chcące prowadzić działalność gospodarczą. Jeśli zaś są podejrzenia, że niektóre spółki komandytowe są narzędziem unikania płacenia podatku dochodowego, to administracja skarbowa ma już do dyspozycji bogaty katalog narzędzi prawnych, by takie nieprawidłowości zwalczać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA