fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Ograniczone zwolnienie z PIT od wygranych w internecie

123RF
Przez nieżyciowe przepisy i pokrętne interpretacje trzeba płacić podatek od nagród w konkursach w sieci.

Zwolnienie z PIT przysługuje tylko wtedy, gdy organizatorem konkursu jest internet, np. ogólnodostępny portal Onet lub Google – tak pisze fiskus w interpretacjach. I nie zgadza się na ulgę dla wygranych na firmowych serwisach albo portalach społecznościowych.

– Zwolnione z PIT są nagrody do 760 zł w konkursach organizowanych i emitowanych przez środki masowego przekazu, czyli też w internecie. Fiskus wprowadza jednak dodatkowe kryteria, najwyraźniej chcąc nastraszyć podatników i zniechęcić do ulgi – mówi doradca podatkowy Tomasz Piekielnik. – Nie rozumiem, dlaczego konkurs na Onecie ma być traktowany lepiej niż ten na branżowym albo firmowym portalu. To wszystko przecież internet.

Serwisy są podobne

– Serwisy internetowe działają na podobnych zasadach – mówi Piotr Waglowski prowadzący portal VaGla.pl Prawo i Internet. – Oczywiście Google jest częściej odwiedzany, ma silniejszą infrastrukturę i sieć dystrybucji treści, ale nie różni się od innych serwisów.

Dla fiskusa internet ma jednak różne oblicza. Przekonała się o tym spółka, która organizowała w sieci konkurs dla użytkowniczek na najatrakcyjniejszy profil. Wygrane to tablety, smartfony, kosmetyki, bielizna. Spółka twierdzi, że od nagród do 760 zł nie trzeba potrącać PIT. Fiskus uznał jednak, że do zwolnienia nie wystarczy przekazanie informacji o konkursie w internecie, powinien on być zorganizowany przez instytucję zaliczaną do tzw. mass mediów.

Podobnie było w sprawie firmy organizującej konkursy na Facebooku. Argumentacja skarbówki była identyczna – firma nie jest zaliczana do środków masowego przekazu, musi więc pobrać PIT od zwycięzców i przesłać deklarację do urzędu. W obu interpretacjach jest formułka o Onecie i Google.

Portal prowadzi firma

– Trudno znaleźć logikę w argumentach fiskusa, każdy serwis, portal, program albo tytuł prasowy prowadzi bowiem konkretna firma. I wszystkie służą do przekazywania określonych treści masowemu odbiorcy. Stają się więc środkiem masowego przekazu – tłumaczy Tomasz Piekielnik. – Przy takim podejściu skarbówki mało kto jednak skorzysta ze zwolnienia.

– Konkursy w internecie są dla wielu firm sposobem na promocję. Nie będą jednak ich robić, jeśli każe im się potrącać PIT od każdej, najmniejszej nawet, nagrody – mówi Konrad Turzyński, doradca podatkowy w kancelarii KNDP. Dodaje, że przepis o zwolnieniu nagród jest anachroniczny (bo nie mówi o internecie), ale fiskus powinien go interpretować zgodnie z duchem czasu, a nie szukać na siłę argumentów za odebraniem ulgi.

Opinia dla „Rz"

Adam Bartosiewicz, radca prawny i doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL

Stanowisko fiskusa prowadzi do absurdu. Sam internet nie ma przecież podmiotowości prawnej. Nie może więc być organizatorem konkursu. Musi go zrobić firma lub osoba, która prowadzi dany portal, witrynę bądź serwis. Jeśli są ogólnodostępne, należy je uznać za środki masowego przekazu. Bez względu na to, czy mają duży zasięg, jak Onet czy Google (preferowane przez skarbówkę w interpretacjach), czy też należą do małych firm albo osób prywatnych. Jeśli na takim portalu zostanie zorganizowany konkurs, wygrane do 760 zł powinny być zwolnione z podatku. Fiskus nie zauważa też, że ustawa o PIT mówi o konkursach „organizowanych przez środki masowego przekazu". Zgodnie z językową wykładnią oznacza to także „za pośrednictwem środków masowego przekazu".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA