fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Tarcza 4.0: przejrzyj faktury z epidemii. Można łatwo obniżyć podatek

Adobe Stock
Przedsiębiorcy, którzy nie dostali pieniędzy od kontrahentów, szybciej skorzystają z ulgi na złe długi.

Czwarta tarcza antykryzysowa daje szansę na zmniejszenie obciążeń podatkowych firmom, które padły ofiarą zatorów płatniczych. A takich w czasie epidemii przybyło.

– Wielu przedsiębiorców nie dostało pieniędzy od kontrahentów, którzy musieli zawiesić działalność i nie mieli z czego płacić za faktury. Zatory płatnicze dotknęły zwłaszcza najmniejsze firmy – mówi Radosław Żuk, doradca podatkowy, partner w ECDP TAX.

Kto stracił na Covid-19

Co im daje tarcza 4.0? Możliwość szybszego odliczenia od dochodu nieściągniętych od kontrahentów kwot. Dzięki temu odprowadzą mniejszy podatek.

– Generalnie z ulgi na złe długi w PIT/CIT można skorzystać po 90 dniach od upływu terminu płatności. Tarcza 4.0 skróciła ten termin do 30 dni. Oznacza to, że wierzyciele mogą też rozliczyć większość faktur z okresu epidemii. Warto je przejrzeć i skorzystać z ulgi, to łatwy sposób na obniżenie podatkowych obciążeń – podkreśla Radosław Żuk. I podaje przykład.

– Przedsiębiorca wykonał w marcu usługę. Wystawił fakturę, wykazał przychód i odprowadził podatek. Dał kontrahentowi czas na zapłatę do 20 maja. Nabywca nie uregulował należności. Przedsiębiorca nie musi już czekać 90 dni, może obniżyć swój dochód za czerwiec. Tak więc w lipcu zapłaci niższą zaliczkę na PIT/CIT – tłumaczy Radosław Żuk.

– Z szybszego rozliczenia ulgi mogą też skorzystać firmy, które płacą zaliczki uproszczone. Do tej pory z obniżką dochodu musiały czekać do zeznania rocznego – mówi Marek Przybylski, doradca podatkowy, menedżer w NGL Legal.

Jest jednak jedno ale. Otóż prawo do szybszej ulgi mamy tylko wtedy, gdy ponieśliśmy negatywne konsekwencje ekonomiczne epidemii.

– To niejasny warunek i obawiam się, że może być przyczyną późniejszych sporów z fiskusem – mówi Marek Przybylski. Podkreśla, że firmy różnie przeżywają czas epidemii, nie zawsze problemy mają odzwierciedlenie w danych finansowych za ten okres. Sytuacje są różne, przykładowo negatywne skutki Covid-19 odczuwa też przedsiębiorca, który ma wprawdzie przychody ciągle na tym samym poziomie, ale przez kryzys stracił szansę na intratny kontrakt.

Jak skarbówka może rozumieć ten warunek? Na razie mamy w tej sprawie tylko wyjaśnienia Ministerstwa Finansów zamieszczone na stronie internetowej resortu. Czytamy w nich, że negatywne konsekwencje ekonomiczne mogą się przejawiać np. spadkiem dochodów, koniecznością ograniczenia działalności czy utratą płynności finansowej. Przesłanką uzasadniającą ulgę może być też rezygnacja kontrahentów ze współpracy, zaniechanie inwestycji, utrata dofinansowań, brak zapłaty za faktury czy straty w towarach i wyrobach, których nie udało się sprzedać.

Opisywane przepisy tarczy 4.0 weszły w życie 24 czerwca. Od tego dnia do końca roku przedsiębiorcy mogą korzystać z łagodniejszych zasad rozliczenia ulgi na złe długi w PIT/CIT. Czy dotyczy to też VAT?

VAT po staremu

– Niestety, ustawy antykryzysowe nie złagodziły warunków korzystania z ulgi w VAT. Wierzyciel ma prawo pomniejszyć wykazany w swojej deklaracji podatek należny, ale może to zrobić dopiero po 90 dniach od upływu terminu płatności – tłumaczy Marek Przybylski.

Nadzieję na złagodzenie warunków VAT-owskiej ulgi daje korzystna dla przedsiębiorców opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości. Dotyczy polskiej sprawy (sygn. C 335/19), którą unijny trybunał powinien rozstrzygnąć za kilka miesięcy. Jeśli zgodzi się z opinią, przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z ulgi na złe długi w VAT nawet wtedy, gdy dłużnik jest w likwidacji albo upadłości.

Rzecznik podkreślił, że wierzyciel powinien mieć prawo do korekty podatku należnego, jeśli ostatecznie już wiadomo, iż nie dostanie zapłaty. Trwające postępowanie upadłościowe lub likwidacyjne kontrahenta uzasadnia takie twierdzenie. Wykluczenie przez polskiego ustawodawcę możliwości korekty należnego VAT w takiej sytuacji jest, według rzecznika generalnego, niezgodne z art. 90 dyrektywy o VAT.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Jakub Bińkowski, dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Zatory płatnicze od wielu lat utrudniają prowadzenie biznesu zwłaszcza najmniejszym przedsiębiorcom. W czasie epidemii jeszcze bardziej się nasiliły, firmy mają bowiem większe problemy z płynnością finansową. Możliwość szybszego skorzystania z ulgi na złe długi w PIT/CIT powinna te problemy zmniejszyć i należy ją ocenić jak najbardziej pozytywnie. Oczywiście nie jest to zmiana, która odwróci gospodarcze skutki Covid-19. Podobnie jak pozostałe podatkowe rozwiązania z ustaw antykryzysowych, które są bardziej uzupełnieniem dla innych form pomocy, przede wszystkim subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju. Mam nadzieję, że ustawodawca pomyśli teraz o kompleksowej reformie systemu podatkowego, która pomogłaby firmom odbić się po kryzysie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA