fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Firmy korzystające z ulg inwestycyjnych: redukcja etatów to uchybienie niezbyt rażące

AdobeStock
Ministerstwo Rozwoju zapowiada, że w kryzysie łagodnie potraktuje firmy korzystające z ulg inwestycyjnych.

Kryzys nie omija firm ulokowanych w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE). Wiele z nich, choćby fabryki Fiata i Opla na Śląsku, wstrzymały w ostatnich miesiącach produkcję i dopiero kilka dni temu ją wznowiły. Trudno przewidzieć, jak się rozwinie sytuacja, ale niewykluczone, że w strefowych zakładach – jak w całej gospodarce – dojdzie do redukcji zatrudnienia. W przypadku firm z SSE, podobnie jak tych korzystających z ulg podatkowych w ramach tzw. Polskiej Strefy Inwestycji, zwolnienia pracowników są złamaniem warunku stosowania ulgi w podatku dochodowym. Ustawy antykryzysowe tego nie zmieniły.

Pewne nadzieje może dać przedsiębiorcom wydana 5 maja opinia Ministerstwa Rozwoju (znak: DRI.4152.1. 2020). Wiceminister Olga Semeniuk zapewnia w niej, że resort jest świadom powagi sytuacji i że będzie elastycznie podchodził do realizacji zobowiązań inwestycyjnych. Zwraca uwagę, że w pewnych sytuacjach można mówić o „nierażącym uchybieniu" warunkom korzystania z ulg. Chodzi o „tymczasowe zmniejszenie średniorocznego poziomu zatrudnienia w stosunku do poziomu wskazanego w zezwoleniach, bądź decyzjach o wsparciu". Każdy przypadek ma być rozpatrywany indywidualnie.

Z takiego podejścia MR jest zadowolony Łukasz Słoniowski, wiceprezes Krakowskiego Parku Technologicznego, zarządzającego krakowską SSE. – Z naszego doświadczenia wynika, że MR wszelkie wątpliwości rozstrzyga na korzyść przedsiębiorcy. Ufamy, że będzie tak nadal, gdyby jednak doszło do ewentualnych zwolnień pracowników w przyszłości – przypuszcza Słoniowski.

Zapowiedzi MR nieco ostrożniej ocenia Zbigniew Krupnik, wiceprezes firmy Protech działającej w krakowskiej SSE. – W piśmie brak jest obiektywnych kryteriów, a jedynie informacja o tym, że będzie to traktowane uznaniowo – niepokoi się Krupnik.

Z kolei Anna Strzelecka, doradca podatkowy w firmie Taxpoint, przypomina, że ulgi podatkowe zależą nie tylko od zatrudnienia, ale też od poziomu inwestycji. Stanowisko MR uważa za słuszne w przypadku, gdy ulga podatkowa liczona jest od dwuletnich kosztów zatrudnienia nowo przyjętych pracowników. Koszty miejsc pracy są bowiem w takim przypadku podstawą kalkulacji pomocy publicznej.

– Jednak w sytuacji, gdy mamy do czynienia z ulgą liczoną od wydatków inwestycyjnych, ilość miejsc pracy jest warunkiem dodatkowym, takim samym jak data zakończenia inwestycji. Wydaje się zatem, że zmiana podstawy zatrudnienia powinna być dopuszczalna w przypadku korzystania z ulgi liczonej od wydatków inwestycyjnych – uważa Strzelecka.

Agnieszka Skręt-Bednarz, menedżer w EY, zwraca uwagę, że sprawa ewentualnych zwolnień pracowników to złożony problem. – Wiele firm wprawdzie nikogo nie zwalnia, ale obniża wymiar czasu, na przykład żeby móc starać się o dopłaty do wynagrodzeń w ramach tzw. tarczy antykryzysowej. W myśl przepisów o wsparciu inwestycji takie działania oznaczają redukcję liczby zatrudnionych w przeliczeniu na pełne etaty – zaznacza ekspertka. Dodaje, że tę bardzo istotną kwestię też trzeba rozsądnie potraktować.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA