fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

"Polski Ład" zachęca do elektromobilności, a skarbówka zastawia podatkowe pułapki

Premier Mateusz Morawiecki
Premier Mateusz Morawiecki
PAP/Dominik Gajda
Skarbówka nakłada dodatkowy podatek na pracowników korzystających z ekologicznych aut.

Rząd szumnie zapowiada w Polskim Ładzie nowe udogodnienia dla elektrycznych samochodów. Tymczasem fiskus rzuca kłody pod nogi firmom, które w nie inwestują. Twierdzi, że pracodawca udostępniający pracownikowi ekologiczne auto i zwracający koszty ładowania pojazdu w domu, musi mu naliczyć dodatkowy przychód i podatek.

– To swoista schizofrenia, z jednej strony państwo zachęca do elektromobilności, z drugiej – skarbówka zastawia podatkowe pułapki – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Czytaj także:

Wątpliwa interpretacja

O interpretację wystąpiła spółka, która udostępnia pracownikom służbowe elektryki. Mogą je wykorzystywać także na cele prywatne. Z tego tytułu spółka nalicza im, na podstawie ustawy o PIT, zryczałtowany przychód w kwocie 250 zł miesięcznie. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał jednak, że w ryczałcie nie mieści się zwrot kosztów doładowania samochodu w domu. I nakazał dodatkowo opodatkować te kwoty.

– Stanowisko skarbówki jest niezgodne z wyrokami sądowymi i interpretacją ogólną ministra finansów w sprawie rozliczeń tradycyjnych aut. Wynika z nich, że ryczałt obejmuje też sfinansowane pracownikowi paliwo. A w autach elektrycznych takim paliwem jest przecież prąd – tłumaczy Radosław Żuk, doradca podatkowy, partner w KZP.

– Podejście fiskusa spowoduje problemy dla księgowych, nie wiadomo bowiem, jak wyliczyć dodatkowy przychód – mówi Grzegorz Gębka.

Eksperci nie mają wątpliwości, że takie interpretacje mogą zniechęcić część firm do inwestycji w ekologiczne auta.

– Przedsiębiorcom potrzebne są zachęty, a nie podatkowe obciążenia – podkreśla Radosław Żuk.

Obiecane dopłaty

Czy te zachęty będą? W Polskim Ładzie obiecywane są dopłaty do elektrycznych samochodów oraz infrastruktury ładowania. Zapowiedziane jest też wsparcie dla polskich firm produkujących takie auta.

Według danych Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych pod koniec kwietnia br. w Polsce były 23 834 samochody osobowe z napędem elektrycznym (łącznie z hybrydami typu plug-in). Ich liczba rośnie, podobnie jak stacji ładowania.

– Ceny pojazdów elektrycznych i spalinowych powoli się wyrównują. Przewidujemy, że jeśli wejdzie kompleksowy program dotacji, w 2030 r. możemy mieć ponad półtora miliona aut z elektrycznym napędem – mówi Jan Wiśniewski z PSPA.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA