fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Leasingowa ciuciubabka

Adobe Stock
Fiskus zaostrza interpretacje i kwestionuje rozliczenie samochodów w podatkowych kosztach.

Zła wiadomość dla przedsiębiorców, którzy myśleli, że uratują podatkowe korzyści z leasingu drogich aut. Okazuje się, że umowy zawarte jeszcze w poprzednich latach, kiedy obowiązywały lepsze dla nich przepisy, nie dają gwarancji rozliczenia wszystkich rat w podatkowych kosztach.

– Skarbówka zaostrzyła przepisy i nie chce teraz ustępować firmom w interpretacjach – mówi Przemysław Ruchlicki, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Czytaj też:

Przypomnijmy, że od 1 stycznia br. przedsiębiorca, który wziął w leasing auto osobowe powyżej 150 tys. zł, zalicza do kosztów PIT/CIT tylko część rat. Na przykład, jeśli ma samochód za 250 tys. zł, odliczy 60 proc. raty.

– Ta zmiana uderza zarówno w prowadzących jednoosobowe firmy, wśród których leasing aut jest bardzo popularny, jak i duże przedsiębiorstwa wymieniające całe floty samochodów – mówi doradca podatkowy Tomasz Piekielnik.

Ograniczenia nie dotyczą tych, którzy podpisali umowy w 2018 r. albo wcześniej. Oni rozliczają raty w całości. Chyba, że po 1 stycznia aneksują umowę. Ministerstwo Finansów zapowiadało (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 26 lutego br.), że chodzi o takie zmiany, które mają istotny wpływ na rozliczenie podatku, przede wszystkim na wysokość podatkowych kosztów. Wydawało się więc, że fiskus nie powinien kwestionować aneksów, które np. zmieniają harmonogram rat.

Próżne to jednak nadzieje. Przekonał się o tym przedsiębiorca, który wziął samochód w leasing w zeszłym roku, a teraz chce przyspieszyć spłatę rat. Zdaniem skarbówki zmiana harmonogramu powoduje obowiązek przejścia na niekorzystne zasady rozliczenia.

– To kontrowersyjne stanowisko, fiskus przecież na tym nie traci, przedsiębiorca jedynie szybciej wykaże koszty – mówi Tomasz Piekielnik.

To niejedyna negatywna dla firm interpretacja. Skarbówka twierdzi też, że utratę prawa do korzystnego opodatkowania powoduje cesja umowy leasingu albo wniesienie jej do innej spółki w ramach aportu przedsiębiorstwa.

– Obawiam się, że interpretacje nie będą korzystniejsze, przepis przejściowy o zmianie umowy idealnie zabezpiecza interesy fiskusa – podsumowuje Przemysław Ruchlicki.

Ograniczenia przy rozliczaniu rat to niejedyna zmiana dla zwolenników leasingu. Od 1 stycznia inaczej księgują też wydatki na eksploatację auta (paliwo czy mycie). Jeśli jeżdżą nim też prywatnie, do podatkowych kosztów zaliczają tylko 75 proc. wydatków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA