fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Urząd skarbowy ogranicza prawo do ulgi na badania i rozwój

www.sxc.hu
Wiele problemów wiąże się z odliczeniem wydatków na pracowników. Należy mieć nadzieję, że zostaną one rozwiązane w 2018 r.

Ulga na badania i rozwój obowiązuje już ponad rok. Czy łatwo z niej skorzystać?

Radosław Ciechański, menedżer w zespole ds. ulg i dotacji w KPMG w Polsce: Ulga została wprowadzona na początku 2016 r. jako forma wsparcia dla firm, które inwestują w opracowywanie innowacyjnych rozwiązań. Problem w tym, że aktualnie organy podatkowe wprowadzają restrykcyjne warunki odliczenia wydatków na działalność badawczo-rozwojową, niewynikające wprost z ustawy. W ostatnich miesiącach wydano wiele niekorzystnych interpretacji, w których prawo do odliczenia zostało zakwestionowane poprzez zawężenie wykładni przepisów prawa podatkowego na niekorzyść podatnika. Jednocześnie rząd zachęca do korzystania z ulgi. Mamy więc do czynienia z pewną niespójnością deklaracji.

Należy mieć nadzieję, że problemy te zostaną rozwiązane w 2018 r. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało właśnie projekt zmian do ulgi B+R, wprowadzający rozwiązania korzystne dla przedsiębiorców. Zakłada m.in. znaczące zwiększenie kwoty ulgi do 100 proc. wszystkich kosztów kwalifikowanych, bez względu na wielkość przedsiębiorstwa. Tymczasem w 2017 r. jest to 50 proc. dla MŚP oraz 30-50 proc. dla dużych firm. Co ważne, proponowana nowelizacja rozwiewa wątpliwości dotyczące odliczenia kosztów kwalifikowanych i nie pozostawi dowolności interpretacyjnej organom skarbowym, dość jasno precyzując tę kwestię.

Zmiany mają jednak wejść w życie z początkiem 2018 r. Jakie warunki wprowadza obecnie fiskus?

Przepisy pozwalają obniżyć podstawę opodatkowania o takie wydatki kwalifikowane, jak m.in. koszty materiałów i surowców bezpośrednio związanych z prowadzoną działalnością B+R, ekspertyzy, opinie i usługi doradcze, koszty korzystania z aparatury naukowo badawczej oraz wynagrodzenia pracownicze.

Wiele problemów wiąże się z odliczeniem wydatków na wynagrodzenia pracowników. Przypomnijmy, że zgodnie z art. 18d ust. 2 ustawy o CIT za koszty kwalifikowane uznaje się wynagrodzenia i składki sfinansowane przez płatnika, które „dotyczą pracowników zatrudnionych w celu realizacji działalności badawczo-rozwojowej". Przepis ten sprawia wiele kłopotów, gdyż nie precyzuje, z czego powinno wynikać zatrudnienie pracownika w celu realizacji B+R. Organy podatkowe twierdzą w interpretacjach, że z umowy o pracę. W konsekwencji fiskus nie zgadza się na odliczenie kosztów wynagrodzeń i składek, jeśli w umowie o pracę nie ma zapisu o zatrudnieniu pracownika w celu realizacji B+R. Małe, a często również i duże firmy nie posiadają w swoich strukturach wyodrębnionych działów B+R, a pracami B+R zajmują się w nich pracownicy na co dzień zajmujący się również bieżącą działalnością.

Prowadzi to do sytuacji, w których fiskus odmawia prawa do ulgi nawet tym firmom, które realizują projekty dofinansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, wybrane w drodze konkursu, w których pracownicy bez wątpienia prowadzą prace B+R. Z drugiej strony, paradoksalnie, urzędy wydawały interpretacje o kwalifikowaniu 100 proc. wynagrodzenia pracownika, jeżeli jest zatrudniony w celu realizacji B+R, bez patrzenia na to, że wykonuje on całkiem inną działalność.

Co firmy mogą zrobić w tej sytuacji?

Tak jak wspomniałem, obecnie obowiązujące przepisy nie precyzują, z jakich dokumentów powinno wynikać zatrudnienie „w celu" realizacji B+R. Poza zapisami w umowie o pracę, firmy mogą udowodnić prawo do odliczenia również na podstawie karty stanowiska pracy będącej zapisem obowiązków danego pracownika. Mogą też bronić tego prawa przedstawiając dokumentację projektową, w której do projektu przypisani zostali konkretni pracownicy. Tu byłbym jednak ostrożny – oddelegowanie często jest uznane jako nieprawidłowe do zakwalifikowania wynagrodzenia i w takiej sytuacji zalecane jest jednak pozyskanie interpretacji indywidualnej. Biorąc pod uwagę nowo proponowane zapisy ustawy, jest szansa, że fiskus zmieni swoje restrykcyjne podejście, skoro została już jasno określona idea i kierunek zmian.

Czy trzeba zmieniać umowy o pracę?

Jeśli firma zajmuje się działalnością badawczo-rozwojową, to w umowach o pracę mimo wszystko warto zawrzeć działalność B+R w zakresie obowiązków pracowników. Jeśli w umowach nie ma takich zapisów, to można podpisać odpowiednie aneksy. Jednak w przypadku firm, które zatrudniają kilkaset osób, może to być trudne zadanie. Inny problem powstaje w sytuacji, gdy przedsiębiorca chce odliczyć koszty zatrudnienia osoby, która już nie pracuje w firmie.

Jednak poza zmianą umów warto, by przedsiębiorcy wprowadzili odpowiednie zapisy dotyczące działalności B+R w wewnętrznych regulaminach albo karcie stanowiska pracy.

Rozwiązania takie nie będą najprawdopodobniej konieczne od roku 2018, kiedy to ma wejść w życie proponowana nowelizacja ustawy.

Czy odliczeniu podlega całość, czy część wynagrodzenia?

100 proc. wydatków związanych z zatrudnieniem można odliczyć jedynie w przypadku pracowników wykonujących wyłącznie prace B+R, jak np. w przypadku pracowników zatrudnionych w centrach B+R, które nie prowadzą innej działalności. Większość firm nie ma jednak wyodrębnionych działów B+R, a pracownicy poświęcają część czasu na bieżącą produkcję, a część na działalność innowacyjną. Wówczas odliczeniu podlega część wydatków, proporcjonalnie do czasu poświęconego przez pracownika na działalność B+R.

Jak dzielić czas? Czy firmy muszą prowadzić ewidencję?

Mimo iż ustawodawca nie wspomina wprost o konieczności prowadzenia ewidencji, to firmy muszą oddzielać czas na poświęcony działalności B+R i innym pracom, np. bieżącej produkcji. Taki podział jest konieczny, jeśli pracownik nie poświęca 100 proc. na działalność B+R. Może być dokonany na podstawie dokumentacji projektowej godzinowej albo innych uproszczonych form, jak np. miesięczne zestawienia godzinowe lub procentowe. Przykładowo, osoba zarządzająca projektem może określić na podstawie miesięcznej karty pracy, ile czasu dany pracownik przeznaczył na działalność B+R. Jeśli np. w danym miesiącu było to 50 proc. czasu, to firma odliczy 50 proc. jego wynagrodzenia.

Czy inne wydatki można odliczyć bez problemu?

Niestety, nie. Wiele wątpliwości budzi też odliczenie odpisów amortyzacyjnych. Zgodnie z art. 18d ust. 3 ustawy o CIT za koszty kwalifikowane uznaje się zaliczane do kosztów uzyskania przychodów odpisy amortyzacyjne od środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych, wykorzystywanych w prowadzonej działalności badawczo-rozwojowej. Wyjątkiem są samochody osobowe oraz budowle, budynki i lokale będące odrębną własnością. Problem związany jest głównie z wartościami niematerialnymi i prawnymi (wnip), gdyż w praktyce nie można zaliczyć kosztów własnych prac nad nimi. Nie stanowią one kosztów uzyskania przychodu, a więc nie kwalifikują się do ulgi, a po „aktywowaniu" wnip nie są już zazwyczaj wykorzystywane w prowadzonej działalności B+R. Analogiczna sytuacja dotyczy prac B+R nad prototypami, które rozpoznawane są jako środki trwałe w budowie.

Co z usługami doradczymi?

Tu także pojawia się wiele trudności. Artykuł 18d ust. 2 pkt 3 ustawy o CIT stanowi, że kosztem kwalifikowanym są ekspertyzy, opinie, usługi doradcze i usługi równorzędne, a także nabycie wyników badań naukowych, świadczonych lub wykonywanych na podstawie umowy przez jednostkę naukową na potrzeby prowadzonej działalności badawczo-rozwojowej. Fiskus wskazuje w interpretacjach, że zarówno ekspertyzy, opinie, usługi doradcze i usługi równorzędne, jak i nabycie wyników badań naukowych mogą być kwalifikowane wyłącznie wtedy, jeśli są nabywane od jednostek naukowych w rozumieniu ustawy o zasadach finansowania nauki. W naszej opinii przepis ten należy rozumieć w ten sposób, że kosztami kwalifikowanymi mogą być ekspertyzy, opinie, usługi doradcze i usługi równorzędne nabywane od dowolnego, niepowiązanego podmiotu, a osobno nabycie wyników badań naukowych od jednostki naukowej. Tu zapisy ustawy nie pozostawiają miejsca na wątpliwości i pokrywają się z orzecznictwem fiskusa, mówiąc wprost, że poza podmiotami posiadającymi status CBR, tylko „zakupy" od jednostki naukowej będą kwalifikowane.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

Problemem jest odliczenie wydatków B+R przez firmy działające w specjalnych strefach ekonomicznych. Przepisy nie pozwalają korzystać z ulgi podmiotom prowadzącym jakąkolwiek działalność w SSE. Jest jednak cała rzesza firm posiadających kilka oddziałów, w których produkcja znajduje się w SSE, a działalność B+R jest prowadzona poza SSE. Niestety w chwili obecnej firmy te bez zmiany struktury praktycznie pozbawione są możliwości korzystania z ulgi B+R.

Sytuacja ta powinna zmienić się od 2018 r., kiedy to zmieniona ustawa umożliwi skorzystanie z ulgi B+R podmiotom prowadzącym działalność na terenie SSE, w zakresie działalności pozastrefowej.

Skoro ulga sprawia tyle problemów, to czy warto ją rozliczać?

Warto i zachęcamy, żeby to robić. Wiele firm wciąż nie zdaje sobie sprawy, że taka możliwość istnieje lub że one mogą z niej korzystać. Istnieje przekonanie, że trzeba mieć np. wyspecjalizowane laboratorium. Tymczasem działalność B+R wiąże się z rozwojem istniejących produktów, ich ulepszaniem oraz z wymyślaniem nowych. Dotyczy ona również zmian w technologii, żeby zrealizować dany proces szybciej, taniej i efektywniej. Ulga wiąże się też z niepewnością co do wyniku prac. Oznacza to, że firma może odliczyć wydatki także wtedy, gdy prace nad polepszeniem danego produkty zakończyły się porażką. Przykładowo, po roku prób podatnik rezygnuje z dalszych prac, bo nowe rozwiązanie nie spełnia jego oczekiwań.

Należy też podkreślić, że odliczenie dotyczy nie tylko produktów, ale również usług. Z ulgi mogą korzystać nie tylko zakłady produkcyjne, ale również instytucje finansowe jak banki i firmy ubezpieczeniowe, które np. rozwijają modele obsługi klientów.

Jakie mogą być realne korzyści finansowe?

Na ulgę B+R najlepiej patrzyć w perspektywie kilkuletniej. Przykładowo, firma przeznaczająca 1 mln zł rocznie na prace B+R może liczyć na korzyść podatkową w wysokości do 57 tys. zł za rok 2016, 95 tys. zł za rok 2017, a zgodnie z zapowiadaną zmianą i zwiększeniem odliczenia, za rok 2018 będzie to już 190 tys. zł (285 tys. zł dla CBR). Łącznie daje nam to 342 tys. zł (437 tys. zł dla CBR) za pierwsze trzy lata, jednak za każdy następny rok może być to już kolejne 190 tys. zł (285 tys. zł dla CBR). W praktyce oznaczać to będzie, że koszty naszych prac B+R będą niższe o 19 proc. (28,5 proc. dla CBR).

W jaki sposób podatnicy mogą zmniejszyć ryzyko sporu z fiskusem?

Na pewno warto wystąpić o interpretację podatkową. Nawet jeśli okaże się niekorzystna, to otwiera to drogę dochodzenia swoich racji przed sądem. Bardzo ważne jest też gromadzenie dokumentów potwierdzających prowadzenie działalności badawczo rozwojowej, np. dokumentacji projektowej potwierdzonej zewnętrznymi opiniami, wniosków o dofinansowanie projektu przez instytucje zewnętrzne, dokumentacji przebiegu prac, czy założeń projektowych.

Innym argumentem potwierdzającym prowadzenie działalności B+R może być zawarcie w opisie działalności np. kodu PKD z grupy 72, który odnosi się do prowadzenia badań naukowych i prac rozwojowych.

Należy pamiętać, że ulga B+R to nowy instrument. Na razie organy podatkowe prezentują czysto fiskalne podejście, jednak linia interpretacyjna wciąż się kształtuje. Nie wiadomo, jaki wpływ na podejście skarbówki będą miały zapisy nowelizacji ustawy i jak będzie wyglądała sytuacja po kilka latach, w trakcie kontroli podatkowych dotyczących obecnego okresu.

Czy zgadza się Pan z opiniami, że potrzebna jest interpretacja ogólna dotycząca stosowania ulgi B+R?

Interpretacja ogólna rozwiązałaby wiele problemów, jak np. kwestię odliczenia kosztów osobowych. Jednak problemów można było uniknąć w prostszy sposób, gdyby wykorzystano doświadczenia krajów, w których podobne ulgi funkcjonują od lat oraz gdyby przepisy ustawy były prostsze i bardziej czytelne. Na szczęście proponowane przez MNiSW zapisy powinny rozwiązać wątpliwości i jeszcze bardziej zachęcić do korzystania z ulgi podatkowej na prowadzoną działalność B+R.

—rozmawiała Monika Pogroszewska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA