Podatek dochodowy

Korzystanie ze znaku towarowego to przychód czy nie

Adobe Stock
Ponieważ od 1 stycznia br. przepisy wyłączają z kosztów opłaty za korzystanie z licencji, międzynarodowe koncerny przestały je pobierać od swoich polskich spółek – córek. Zdaniem fiskusa, te ostatnie uzyskują z tego tytułu przychód.

Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli nadaje się ono do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. Ustawodawca wskazuje dalej, że znakiem towarowym może być w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna (nie tylko towaru, ale i opakowania) oraz melodia lub inny sygnał dźwiękowy. Najczęściej znak towarowy stanowi po prostu logo lub nazwę przedsiębiorstwa. Należy pamiętać, że poprzez znak towarowy ustawodawca rozumie także znak usługowy, a zatem oznaczenie używane do odróżnienia usług jednego przedsiębiorstwa od usług innego przedsiębiorstwa.

Upoważnienie

Uprawniony do znaku towarowego może udzielić upoważnienia do używania swojego znaku, zawierając odpowiednią umowę licencyjną. Umowa taka wymaga zachowania formy pisemnej, pod rygorem nieważności. Jej strony, tj. licencjodawca i licencjobiorca ustalają w niej kwestie korzystania ze znaku towarowego - zakres rzeczowy i terytorialny, okres trwania, płatność czy możliwość sublicencjonowania (czyli dalszego użyczania prawa do znaku kolejnym podmiotom). Przede wszystkim w umowie licencyjnej należy określić:

- ograniczenia w korzystaniu ze znaku towarowego przez licencjobiorcę (licencja ograniczona), jeżeli takie są przewidywane lub

- brak takich ograniczeń oznaczający dla licencjobiorcy taki sam zakres prawa do korzystania ze znaku jaki posiada licencjodawca (licencja pełna).

Na produktach i opakowaniach

Używanie znaku towarowego sprowadza się w szczególności do umieszczania znaku na towarach lub ich opakowaniach, oferowania i wprowadzania tych towarów do obrotu, ich imporcie lub eksporcie oraz składowaniu w celu ofiarowania i wprowadzania do obrotu, oferowania lub świadczenia usług pod danym znakiem, umieszczania znaku na dokumentach związanych z wprowadzeniem towarów do obrotu lub związanych ze świadczeniem usług, a w końcu posługiwania się znakiem w celu reklamy. Jest to oczywiście katalog otwarty, a zatem wymieniający jedynie przykłady korzystania ze znaku towarowego. W umowie licencyjnej należy również wskazać obszar, na którym licencja obowiązuje (np. terytorium Polski) oraz jej okres (np. dwa lata), a także związane z nią płatności. Licencja najczęściej jest odpłatna – strony umowy określają odpowiednią wysokość opłat za korzystanie ze znaku towarowego. Licencjobiorca może jednak udzielić także licencji nieodpłatnej. W umowie można również zastrzec wyłączność korzystania ze znaku towarowego na rzecz jednego licencjobiorcy (licencja wyłączna), jednak jeśli umowa nie zawiera takiej klauzuli, to udzielenie licencji jednej osobie nie wyklucza możliwości udzielenia licencji innym osobom, a także korzystania ze znaku towarowego przez uprawnionego (licencja niewyłączna). Udzielenie dalszej licencji przez licencjobiorcę (czyli tzw. sublicencji) może mieć miejsce jedynie za zgodą uprawnionego do znaku towarowego. Co ważne, gdy uprawniony do znaku towarowego posiada prawo ochronne do tego znaku wpisane w odpowiednim rejestrze prowadzonym przez Urząd Patentowy Rzeczpospolitej Polskiej, możliwe jest wpisanie udzielonej licencji do takiego rejestru. Uprawniony z licencji wyłącznej może w takim przypadku na równi z uprawnionym do znaku towarowego dochodzić roszczeń z powodu naruszenia prawa do danego znaku, chyba że umowa licencyjna stanowi inaczej.

Gdy nie ma umowy

W praktyce możliwe jest także korzystanie ze znaku towarowego bez stosownej licencji (tzw. licencja dorozumiana). Często zdarza się, że przedsiębiorstwa zależne (spółka matka – spółka córka) czy przedsiębiorstwa współpracujące ze sobą (np. producent – dystrybutor) nie zawierają między sobą umowy licencyjnej dotyczącej znaku towarowego, a w sposób dorozumiany pozwalają na korzystanie z takiego znaku w granicach wykonywanej działalności gospodarczej. Zazwyczaj spotkać się można co prawda z wyraźnym oświadczeniem zgody uprawnionego na korzystanie z danego znaku towarowego (umowa licencyjna), jednak zgoda uprawnionego może wynikać także z ustnej umowy – przedsiębiorcy lub ich reprezentanci umawiają się na możliwość korzystania z danego znaku towarowego, często dostarczając przy tym odpowiednie materiały (np. plakaty, pliki jpg. zawierające logo czy darmowe próbki towarów oznaczone danym znakiem towarowym). Podobnie w przypadku przedsiębiorstw niezależnych od siebie nie można wykluczyć, że w niektórych przypadkach zgoda na korzystanie z danego znaku towarowego może wynikać w sposób dorozumiany z faktów i okoliczności wcześniejszych, równoczesnych lub późniejszych względem wprowadzenia danych towarów (czy usług) do obrotu poza terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Kwestią tą zajął się Europejski Trybunał Sprawiedliwości (obecnie TSUE) w sprawie C-292/00 (wyrok z 9 stycznia 2003 r.), stanowiąc, że zgoda właściciela znaku towarowego na sprzedaż towarów opatrzonych tym znakiem na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego, uprzednio wprowadzonych do obrotu przez tego właściciela lub za jego zgodą może być dorozumiana. Taka dorozumiana zgoda nie może oczywiście wynikać z tzw. milczenia właściciela znaku towarowego, np. brak umieszczenia na towarach objaśnienia o zakazie ich wprowadzania do obrotu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego pod danym znakiem towarowym, ale z konkretnych okoliczności.

Przyczyny zmian

Do 1 stycznia 2018 r. można było zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów całość kwot wynikających z opłat licencyjnych za korzystanie ze znaku towarowego. Jednak nowelizacja ustawy o CIT, która weszła w życie 1 stycznia br., w art. 15e nakazała wyłączyć obowiązkowo z kosztów uzyskania przychodów „wszelkiego rodzaju opłaty i należności za korzystanie lub prawo do korzystania z praw lub wartości, o których mowa w art. 16b ust. 1 pkt 4-7", czyli prawa autorskie lub pokrewne prawa majątkowe, licencje, prawa określone w ustawie – Prawo własności przemysłowej i wartości stanowiące równowartość uzyskanych informacji związanych z wiedzą w dziedzinie przemysłowej, handlowej, naukowej lub organizacyjnej (know – how).

W wyniku tej nowelizacji, przedsiębiorcy działający na rynku zrozumieli, że opłaty licencyjne, które ponoszą z tytułu korzystania ze znaku towarowego, stają się dla nich coraz większym obciążeniem. Z jednej bowiem strony muszą nadal ponosić koszty opłat licencyjnych za korzystanie ze znaku towarowego, z kolei z drugiej, fiskus nie pozwala im od nowego roku podatkowego zaliczyć owych opłat do kosztów uzyskania przychodów. Taka sytuacja stała się wysoce problematyczna dla wielu spółek – córek, które produkują swoje towary w Polsce w ramach wielkich międzynarodowych koncernów, gdyż rzutuje to na ostateczny wynik finansowy w grupie. Dlatego podjęto działania mające na celu zmianę umów licencyjnych, to znaczy zastąpiono dotychczasowe opłaty licencyjne darmową możliwością korzystania ze znaku spółki – matki. Nikt bowiem nie dopuści do transferu licencji ze spółki – matki do spółki – córki (swoista darowizna praw do znaku towarowego), gdyż ryzykuje, że w przypadku uniezależnienia się spółki – córki, mogłaby ona oferować legalnie na rynku światowym produkty pod znakiem spółki – matki.

Dwa aspekty

Fiskus jednak nie pozostał bierny na takie działania. 20 lutego 2018 r. dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację indywidualną prawa podatkowego (0111-KDIB1-2.4010.440.2017.2.PH), w której wypowiedział się w kwestii opodatkowania nieodpłatnego korzystania ze znaku towarowego międzynarodowej grupy kapitałowej przez spółkę – córkę. Fiskus uznał, że skoro spółki – matki zrezygnowały z opłat licencyjnych, to spółki – córki uzyskują z tego tytułu przychód w rozumieniu art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT.

Należy jednak tutaj rozgraniczyć dwie sfery. O ile można zgodzić się, że spółka – córka może odnosić korzyść z tytułu bezumownego korzystania ze znaku w przypadku kiedy oferuje swoje produkty na rynku (to znaczy swobodnie sprzedaje je każdemu chętnemu), o tyle trudniej dopatrzyć się przychodu w przypadku, gdy spółki – córki produkują towary tylko na rzecz spółek – matek (w przeważającej większości przypadków). Międzynarodowe koncerny zakładają spółki – córki w różnych państwach w celu prowadzenia biznesu, jednak w ramach tak wielkich struktur nie posiadają one działów sprzedażowych, gdyż całość produkcji sprzedawana jest do spółki – matki. Tam też znajdują się odpowiednie działy (czy też wyspecjalizowane spółki) zajmujące się sprzedażą produktów. Spółka – córka nie ma prawa sprzedać (a wynika to z umowy i woli spółki – matki jako jej jedynego bądź większościowego udziałowca) swoich produktów komukolwiek innemu. Dlatego trudno zgodzić się z wykładnią fiskusa, że w takim przypadku bezumowne korzystanie ze znaku będzie generowało u tych spółek przychód w postaci nieodpłatnego korzystania ze znaku. Spółka – matka może bowiem w każdej chwili nakazać zmianę nazwy i znaku graficznego spółce – córce, wobec czego argumentacja fiskusa stanie się bezpodstawna. Używanie przez spółki – córki znaku towarowego spółki – matki ma za zadanie zasygnalizować tylko obecność koncernu w danym kraju.   —Anna Miszczak jest doktorantką w INP PAN

podstawa prawna: art. 12 ust. 1 pkt 2 i ust. 6 oraz art. 15e ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (tekst jedn. DzU z 2017 r., poz. 2343 ze zm.)

podstawa prawna: art. 120 ust. 1 i art. 21 ustawy z 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. DzU z 2017 r., poz. 776)

Nie ma obowiązku rejestracji

W Polsce nie ma obowiązku rejestracji znaku towarowego i otrzymania odpowiedniego prawa ochronnego, jednak warto to zrobić dla lepszej ochrony swoich towarów czy usług. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia (np. wykorzystania znaku towarowego przez innego przedsiębiorcę), uprawniony do znaku towarowego jest w lepszej pozycji. Jego prawo do znaku towarowego jest bowiem udokumentowane. Nie jest tak, że niezarejestrowane znaki towarowe nie korzystają z żadnej ochrony prawnej, jednak w przypadku uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy ochrona ta jest zdecydowanie większa i mocniejsza.

Zdaniem autora

Zmiana nazwy i logo sposobem na skarbówkę - Michał Bonczkowski, doktorant w INP PAN

We wspomnianej w artykule interpretacji podatkowej dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wskazał sposób określenia przychodu z tytułu korzystania ze znaku towarowego w sposób nieodpłatny. Mianowicie odniósł się do art. 12 ust. 6 ustawy o CIT, który stanowi, że „wartość nieodpłatnych świadczeń ustala się na podstawie cen rynkowych stosowanych przy świadczeniu usług lub udostępnianiu rzeczy lub praw tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem w szczególności ich stanu i stopnia zużycia oraz czasu i miejsca udostępnienia".

Co zatem należy zrobić w momencie kiedy dojdzie do sporu z fiskusem? Na pierwszy rzut oka sytuacja wydaje się prosta. Powołany zostanie biegły, który wyceni wartość nieodpłatnego korzystania przez spółkę ze znaku towarowego. Określony zostanie wolumen sprzedaży, jaki spółka osiągnęłaby w danym roku gdyby nie miała prawa do korzystania ze znaku i porównany z wolumenem sprzedaży, jaki osiągnęła kiedy z niego korzysta.

Problem jednak powstanie w momencie, kiedy spółka – córka sprzedaje swoje produkty jedynie spółce – matce. W takim przypadku dla spółki – matki obojętne jest korzystanie ze znaku towarowego przez spółkę – córkę, gdyż może równie dobrze kupować od spółki – córki te same towary opatrzone znakiem bezwartościowym, a następnie przepakować (lub oznakować) je w miejscu siedziby. Wydaje się więc, że w przypadku, gdyby fiskus zaczął masowo określać przychód z tytułu bezpłatnego bądź bezumownego korzystania ze znaku towarowego spółki – matki, wtedy spółki – córki po prostu... zmienią nazwę i logo.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL