fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Koszty podatkowe: obniżka stawek amortyzacji - legalna metoda optymalizacji

Adobe Stock
Obniżka stawek amortyzacji może dać korzyści firmom, którym źle się wiedzie w czasie epidemii.

Po co naliczać duże odpisy amortyzacyjne, skoro i tak mamy straty z działalności? To pytanie w czasie epidemii koronawirusa postawiło sobie wielu przedsiębiorców. Mamy dla nich dobrą wiadomość. Nawet jeśli nie obniżyli wcześniej stawek amortyzacji, to są wyroki sądowe pozwalające zrobić to wstecznie.

– Obniżka stawek amortyzacji to legalna metoda podatkowej optymalizacji. Przepisy na nią pozwalają. Dzięki temu przedsiębiorcy, którzy mają w czasie epidemii niskie dochody albo straty i nie zależy im na podatkowych kosztach, mogą je przesunąć na następne lata – tłumaczy Grzegorz Kuś, radca prawny i doradca podatkowy w PwC.

Czytaj także:

Skarbówka: to nie obejście prawa

Co na to fiskus? Nie ma nic przeciwko obniżaniu stawek. Potwierdza to chociażby opinia zabezpieczająca szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Spółka, która o nią wystąpiła, nie ukrywała, że obniżanie i podnoszenie stawek amortyzacji firmowego majątku ma jej dać korzyści podatkowe. Wysokie koszty z amortyzacji nie są jej bowiem teraz potrzebne. Przydadzą się za to w następnych latach.

Skarbówka przyznała, że zaplanowanie amortyzacji to sposób na zarządzanie podatkowymi kosztami przedsiębiorstwa. Dzięki temu firma ma wpływ na wysokość swoich obciążeń. Może odsunąć w czasie powstanie zobowiązania lub je obniżyć. Przepisy (zarówno ustawa o CIT, jak i o PIT) pozwalają na obniżanie i zwiększanie, w zależności od potrzeb, stawek amortyzacji. Fiskus potwierdził, że nie jest to sztuczne działanie mające na celu unikanie opodatkowania. Nie podlega więc pod klauzulę obejścia prawa (opinia zabezpieczająca nr DKP2.8011. 13.2020).

Czy można jednak obniżyć stawkę w trakcie roku? Już po rozpoczęciu amortyzacji? Fiskus uważa, że nie. Jego zdaniem wolno to zrobić tylko na początku roku (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej nr 0111-KDIB1-1.4010.232.2020.1.DK).

Przepisy nie zabraniają wstecznej korekty

Przedsiębiorcy mają jednak na swoją obronę sądowe orzecznictwo. Choćby niedawny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim (sygn. I SA/Go 32/21). Podkreślono w nim, że przepisy nie zabraniają wstecznej zmiany stawki amortyzacji. Nie określają też, w którym momencie przedsiębiorca ma taką zmianę technicznie przeprowadzić.

Artykuł 16i ust. 5 ustawy o CIT nie wprowadza w jakikolwiek sposób bezpośredniego zakazu dokonywania zmian stawek amortyzacji za lata wcześniejsze. Gdyby ustawodawca zdecydował się na jego wprowadzenie, powinien uczynić to w sposób niebudzący wątpliwości. Takiego zakazu nie można domniemywać – czytamy w wyroku.

Podobne stanowisko zajął wcześniej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. III SA/Wa 566/18). Jego zdaniem stawki amortyzacyjne wolno zmieniać zarówno na bieżąco, jak i wstecznie, czyli za okresy wcześniejsze (z uwzględnieniem terminu przedawnienia). Przepisy nie stanowią bowiem, że zmiany można dokonać tylko na przyszłość. Warszawski sąd powołał się też na zasadę in dubio pro tributario nakazującą rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika.

– Z tych wyroków wynika, że przedsiębiorca może podjąć decyzję o zmianie stawki amortyzacji w zasadzie w dowolnym momencie. I skorygować wsteczne rozliczenia. Oczywiście w razie niezamkniętego roku podatkowego wiąże się to z obowiązkiem korekty zaliczek na PIT/CIT. Chyba że firma odprowadza je w uproszczonej formie albo w ogóle ich nie płaciła, gdyż ma stratę z działalności – wyjaśnia Grzegorz Kuś. Dodaje, że łatwiej jest tym przedsiębiorcom, którzy dokonują odpisów amortyzacyjnych jednorazowo na koniec roku. Oni nie będą musieli korygować zaliczek z danego roku.

Czy będą dalsze spory

Warto jednak wspomnieć, że w jednym z orzeczeń sąd stanął po stronie fiskusa. Podkreślił, że decyzji o zmianie stawki amortyzacji nie można podjąć dopiero pod koniec roku, nawet jeśli dopiero wtedy firma dokonuje odpisu. Przyznał jednak też, że przepisy nie regulują, w jakiej formie przedsiębiorca ma uzewnętrznić taką decyzję (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, sygn. I SA/Po 792/20).

– Wprawdzie większość wyroków jest korzystna dla podatników, dobrze byłoby jednak, gdyby pozytywne dla nich stanowisko potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny – podsumowuje Grzegorz Kuś.

Zwolnienie ogranicza pole manewru

Nowelizacja ustaw o PIT, CIT i ryczałcie (DzU z 2020 r., poz. 2123) wprowadziła ograniczenia w amortyzacji firmowego majątku. Od 1 stycznia obniżki stawek nie można zastosować w okresie zwolnienia z podatku (lub rozliczania się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych). Dotyka to zwłaszcza firm działających w specjalnych strefach ekonomicznych albo Polskiej Strefie Inwestycji. Wcześniej mogły obniżać stawki amortyzacji. I chętnie korzystały z tej możliwości, by przesunąć koszty na następne lata. Nie są im bowiem potrzebne, jeśli korzystają ze zwolnienia z podatku, np. w specjalnej strefie ekonomicznej. Szef Krajowej Administracji Skarbowej potwierdzał wielokrotnie w opiniach zabezpieczających, że to legalne działanie i nie zastosuje do niego klauzuli obejścia prawa. Ważne jest, że nowelizacja dotyczy tylko środków trwałych wprowadzonych do ewidencji po 31 grudnia 2020 r.

Te, które zostały ujęte w ewidencji wcześniej, mogą być amortyzowane na starych zasadach (czyli z możliwością obniżki stawek).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA