fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Można mieć najem prywatny i firmowy, i płacić niższy ryczałt - potwierdza Ministerstwo Finansów

Adobe Stock
Właściciel nieruchomości zarabiający na ich wynajmie może rozdzielić swoje przychody i korzystnie je opodatkować. Skarbówka się zgadza.

Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej" przyznało, że można mieć jednocześnie najem prywatny i firmowy. I od każdego płacić niższy zryczałtowany podatek. Tak wynika z obowiązujących od 1 stycznia przepisów.

Przypomnijmy, że nowe regulacje pozwalają płacić ryczałt od przychodów z najmu mieszkań także wtedy, gdy jest to działalność gospodarcza. Stawka podatku wynosi 8,5 proc. Od nadwyżki przychodów ponad 100 tys. zł rocznie 12,5 proc.

Podobnie jest rozliczany najem prywatny. Tu także mamy limit 100 tys. zł przychodu rocznie. I dwie stawki podatku – 8,5 oraz 12,5 proc.

Czytaj także:

Dwa odrębne limity

Czy wynajmujący może rozliczać niektóre nieruchomości jako najem prywatny, a niektóre jako firmowy? Czy ma wtedy dwa odrębne limity przychodu do 100 tys. zł rocznie? O to zapytaliśmy Ministerstwo Finansów.

Odpowiedź jest korzystna dla podatników. Resort finansów przyznał, że obowiązujące od 1 stycznia przepisy nie wyłączają możliwości osiągania jednocześnie przychodów z najmu firmowego i prywatnego. Są to dwa odrębne źródła przychodów. I każde ma własny limit.

Wynajmujący może więc osobno rozliczać najem firmowy i prywatny.

I z każdego płacić niższy podatek, jeśli nie przekracza limitu przychodów.

– To dobra wiadomość dla osób, które dobrze zarabiają na wynajmie i wybrały ryczałt. Zamiast płacić 12,5 proc. podatku, mogą rozbić swoje przychody i korzystać z 8,5-proc. stawki – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA. Przestrzega jednak przed żonglowaniem przychodami. Rozdzielenie najmu firmowego i prywatnego musi być uzasadnione.

– Załóżmy, że wynajmujący ma kilka lokali użytkowych i kilka mieszkań. Pierwsze udostępnia firmom i rozlicza w działalności. Drugie wynajmuje studentom. Może je opodatkować poza biznesem – tłumaczy Grzegorz Gębka. – Fiskus może jednak zakwestionować podział przychodów, jeśli wynajmujący ma dziesięć mieszkań i wszystkie udostępnia na tych samych zasadach – podkreśla ekspert.

Pamiętajmy też, że przedsiębiorca, który najem rozlicza w firmie i zdecydował się na ryczałt, musi w ten sam sposób opodatkować swoje pozostałe przychody z działalności. Wybór dotyczy całego biznesu. Nie można części rozliczać ryczałtem, a reszty podatkiem liniowym albo według skali.

– Tym, którzy chcą koniecznie łączyć różne formy opodatkowania, pozostaje wejście z częścią biznesu w którąś ze spółek osobowych: cywilną, jawną i dla niektórych zawodów partnerską – podpowiada Grzegorz Gębka.

Nie ma kosztów

Czy ryczałt jest opłacalny? Przy analizie musimy wziąć pod uwagę nie tylko wysokość stawki, ale także to, że płacimy go od czystego przychodu. Nie odliczamy na nim kosztów. Nie opłaca się więc tym, którzy mają wysokie wydatki. Dotyczy to także właścicieli wynajmowanych lokali.

Jakie wydatki mogą odliczyć od przychodu, jeśli są na liniowym PIT albo skali? Przede wszystkim nakłady na nabycie mieszkania, które rozliczamy poprzez odpisy amortyzacyjne.

Odliczyć można też wydatki na remont lokalu bądź zakup wyposażenia. A nawet odsetki od kredytu.

Przedsiębiorca ma większy wybór

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że liczba osób płacących ryczałtowy podatek z roku na rok rośnie. W 2021 r. powinno być ich jeszcze więcej. Wielu przedsiębiorców dostało bowiem możliwość wyboru tej formy rozliczenia.

Po pierwsze, od 1 stycznia uchylony został wykaz usług, których świadczenie wyłącza z ryczałtu. Dzięki temu mogą go płacić np.: adwokaci, radcowie prawni, księgowi, architekci, doradcy podatkowi czy agenci ubezpieczeniowi. Wykluczone z ryczałtu pozostały tylko niektóre rodzaje działalności, np. prowadzenie aptek czy kantorów.

Po drugie, podniesiono limit przychodów. Wcześniej ryczałt przysługiwał tym, którzy mieli przychody do 250 tys. euro rocznie. Limit znacznie wzrósł: do 2 mln euro.

Są już pierwsze interpretacje nowych przepisów. Na przykład fiskus zgodził się na 15-proc. ryczałt dla doradcy podatkowego, który podpisał umowę zlecenia z adwokatem.

Skarbówka przyznała, że nie wykonuje wolnego zawodu, nie musi więc płacić 17-proc. podatku (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 24 marca).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA