fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Zeznanie przedsiębiorcy: zaliczka minus podatek równa się nadpłata

123RF
Przedsiębiorca musi w zeznaniu porównać kwoty wpłacone fiskusowi w trakcie roku z wysokością ostatecznego zobowiązania. Wyjdzie dopłata albo zwrot.

Należna zaliczka, zapłacona zaliczka, suma wpłaconych zaliczek – te wszystkie pozycje trzeba wypełniać przy sporządzaniu zeznania rocznego. Z podziałem na poszczególne okresy rozliczeniowe, miesiące lub kwartały.

Po co te formalności? Generalnie chodzi o to, żeby porównać kwoty wpłacane skarbówce co miesiąc (lub co kwartał) z tytułu zaliczek z rocznym zobowiązaniem. Od tego zależy, czy dopłacamy fiskusowi, czy też czekamy na zwrot nadpłaty. Jeśli suma wpłaconych zaliczek jest niższa od kwoty podatku, musimy uiścić różnicę (do 30 kwietnia). Jeśli jest odwrotnie (roczny PIT jest niższy od przelanych wcześniej kwot), skarbówka powinna zwrócić nadwyżkę.

Na początku wypełniania zeznania rocznego wpisujemy jednak tylko zaliczki należne. Pojęcie „zapłacone" pojawia się dopiero po wyliczeniu kwoty podatku. Biurokracji jest sporo, przedsiębiorcy muszą bowiem wpisać zaliczki za każdy okres rozliczeniowy (miesiąc albo kwartał). Najpierw należne, potem zapłacone.

Dotyczy to też tych, którzy odprowadzali zaliczki uproszczone (czyli w stałej wysokości, liczone od dochodu z poprzednich lat). W poprzednich latach nie mieli tego obowiązku (informacja o tym była w przypisach do zeznania rocznego).

Oczywiście może się zdarzyć, że zaliczki należne różnią się od zapłaconych. Do ustalenia wysokości kwoty do uiszczenia bądź nadpłaty potrzebne są te drugie.

Kto może liczyć na zwrot nadpłaconego podatku? Przede wszystkim ci, którzy korzystają z ulg, np. odpisu na dzieci. Wykazujemy go dopiero w zeznaniu i dzięki temu roczny podatek może być niższy od zaliczek (liczonych od uzyskanego w trakcie roku dochodu).

Przypomnijmy, że zaliczki odprowadzamy co miesiąc (zwykłe oraz uproszczone) lub kwartalnie (tylko zwykłe). Pierwszy wariant jest dla wszystkich firm, drugi dla małych podatników (w 2018 r. był nim przedsiębiorca, którego przychody razem z VAT w 2017 r. nie przekroczyły 5 mln 176 tys. zł) i rozpoczynających działalność.

Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na uproszczoną formę, muszą pamiętać, że czasami mogą przez to sporo fiskusowi nadpłacić. Będzie tak wtedy, gdy dochód z poprzednich lat (od którego liczymy zaliczki) jest wyższy niż ten, który uzyskamy w bieżącym roku. Nadpłatę odzyskamy dopiero po złożeniu zeznania rocznego. Dlatego warto przeliczyć, ile mniej więcej w danym roku zarobimy.

Nie trzeba płacić zaliczki, jeśli nie przekracza 1 tys. zł. Dotyczy to tych, którzy odprowadzają zwykłe zaliczki. Płacącym w uproszczony sposób ta preferencja nie przysługuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA