fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Uproszczone porozumienia cenowe dla firm z grup kapitałowych od 1 lipca 2019

Fotolia.com
Uproszczone porozumienia cenowe tylko częściowo rozwiążą problem limitu kosztów usług niematerialnych.

Od 1 lipca firmy działające w grupach kapitałowych zyskają ułatwienie w swojej polityce podatkowej: uproszczone porozumienia cenowe. Uczciwi przedsiębiorcy, mają w ten sposób uniknąć limitowania do 3 mln zł kosztów niektórych usług, świadczonych sobie przez podmioty powiązane. W trakcie konsultacji publicznych dostrzeżono jednak, że projektowane przepisy nie obejmą niektórych usług.

Czytaj też

Porozumienia te (które już zyskały kryptonim uAPA) dotyczą usług, których koszty zostały ograniczone w art. 15e ustawy o CIT od początku 2018 r. Chodziło o ukrócenie praktyk transferu zysków za pomocą usług niematerialnych (np. doradczych czy reklamowych). Ich charakter często trudno udokumentować, a ich wartość może być wysoka. Równocześnie pojawiły się zapowiedzi, że ci podatnicy, którzy udowodnią, że nie oszukują fiskusa na takich transakcjach, będą mogli zaliczyć w koszty całą wartość takich usług. Wprowadzenie porozumień uAPA, które temu służą, odłożono jednak aż o półtora roku – do 1 lipca 2019 r. Tak się stanie, jeżeli Sejm zdąży zawczasu uchwalić ustawę o zawieraniu porozumień cenowych. Dobrą wiadomością dla zainteresowanych jest to, że będzie można wnioskować o zaliczenie w koszty usług świadczonych od początku 2018 r., a zatem wstecznie. Wystarczy złożyć wniosek z opisem działalności powiązanych firm do końca 2018 r.

Może się jednak okazać, że nowe przepisy nie zawsze pozwolą ominąć trzymilionową barierę kosztową. Zakres usług, którego ma dotyczyć uAPA, nie pokrywa się bowiem w stu procentach z katalogiem ograniczeń wprowadzonych od początku 2018 r. Eksperci zwracają uwagę, że obecna wersja projektu Ministerstwa Finansów nie obejmuje tzw. usług określanych jako „o niskiej wartości dodanej" (w praktyce – np. informatycznych) oraz ponoszenia opłat licencyjnych za prawo do korzystania ze znaku towarowego lub know-how. W trakcie konsultacji społecznych zgłoszono też uwagi do procedury uzyskiwania uAPA. Konfederacja Lewiatan i Stowarzyszenie Centrum Cen Transferowych (CCT) postulują rezygnację z wymagania, by wniosek o porozumienie podpisywali wszyscy członkowie zarządu wnioskującego podmiotu. Proponują, by podpisywały tylko osoby wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego jako reprezentanci dla celów podatkowych.

Wśród postulatów zmian projektu pojawiła się także propozycja wydłużenia obowiązywania uAPA z trzech do pięciu lat. Wnioskodawcy (m.in. CCT) wskazują, że w biznesie trzy lata to stosunkowo niedługi horyzont planowania, także planowania kosztów. Tymczasem uzyskanie porozumienia będzie wymagało przedstawienia analizy cenowej oraz uiszczenia słonej opłaty: 20 tys. zł.

Trzy miliony złotych kosztów to niewiele dla firm o obrotach liczonych w setkach milionów czy miliardach złotych. Dlatego wniosków o uAPA mogą być rocznie setki, a nawet tysiące.

– Podjęliśmy działania organizacyjne w MF i administracji skarbowej, by wnioski w tej sprawie były sprawnie rozpatrywane – zapewnia Joanna Pietrasik, dyrektor Departamentu Cen Transferowych i Wycen w Ministerstwie Finansów. Dodaje, że obecnie MF starannie analizuje uwagi biznesu i innych resortów do projektu ustawy, która wprowadza uAPA.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Piotr Wierzejski, starszy menedżer w zespole ds. cen transferowych w KPMG

Przewiduję ogromne zainteresowanie przedsiębiorców uAPA. Mimo wysokiej opłaty za uzyskanie takiego porozumienia i skomplikowanych wymogów formalnych będzie to jednak „zakup" kosztów uzyskania przychodu oraz spokoju w biznesie. Świadczenie sobie usług niematerialnych przez podmioty powiązane jest bowiem w realiach dzisiejszego biznesu czymś normalnym, wynikającym z konieczności specjalizacji w ramach prowadzonej działalności. Dlatego uAPA będzie sporym udogodnieniem dla uczciwych podatników, którzy dziś odczuwają niekorzystne skutki ograniczenia do 3 mln zł kosztów np. transferu know-how czy opłat za znaki towarowe. Warto, by w dalszym procesie legislacyjnym tak uzupełniono projekt, by obejmował również to, co bywa określane jako „usługi o niskiej wartości dodanej" w rozumieniu OECD. Wbrew tej nazwie, bywają one bardzo cenne dla biznesu, bo chodzi np. o usługi informatyczne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA