fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Ile CIT płacą największe firmy - ujawni ministerstwo finansów

Fotolia.com
Ministerstwo Finansów wkrótce ujawni, ile podatku dochodowego płacą największe firmy. Eksperci uprzedzają: te dane nie pokażą całej prawdy.

Do końca kwietnia MF ma opublikować pierwsze dane z rocznych zeznań podatkowych firm, których obrót przekracza 50 mln euro, oraz wszystkich podatkowych grup kapitałowych. To efekt obowiązujących już przepisów ustawy o CIT, przewidujących taki obowiązek. Resort ogłosi wysokość przychodów, kosztów, uzyskany dochód, podstawę opodatkowania, zapłacony podatek i efektywną stawkę podatkową (tj. stosunek kwoty podatku do przychodu).

Biuro prasowe MF poinformowało „Rzeczpospolitą", że w pierwszej kolejności zostaną opublikowane dane podatkowe za lata 2012–2016. „Dane za 2017 r. będą upubliczniane po ich wpłynięciu oraz wstępnej weryfikacji przez urzędy skarbowe. Planowany termin ich publikacji to początek lipca 2018 r." – czytamy w wyjaśnieniach ministerstwa.

Czy jednak ogłoszenie takich danych pokaże całą prawdę o rozliczeniach podatkowych największych przedsiębiorstw? Eksperci firmy doradczej PwC wskazują, że mogą być one mylące. Wskazują, że na wynik podatkowy składa się wiele czynników, a przedsiębiorca płacący mały podatek nie musi być oszustem.

– Może się okazać, że duża firma płacąca zerowy podatek dochodowy korzysta na dużą skalę z ulgi na badania i rozwój, bo sporo inwestuje w innowacje – zwraca uwagę Jan Wacławek, doradca podatkowy i partner w PwC.

Na wysokość płaconego podatku dochodowego mają wpływ także inne czynniki. Niektóre firmy, których dane podlegają ujawnieniu, działają w specjalnych strefach ekonomicznych albo po prostu rozliczają straty z poprzednich lat i w ten sposób obniżają podatek do zapłacenia.

– Takie działania nie są optymalizacjami podatkowymi, ale wykorzystywaniem zupełnie legalnych instrumentów – przypomina Marcin Zawadzki, doradca podatkowy w PwC. Dodaje, że nawet w jednej branży wyniki podatkowe podobnych firm mogą się znacznie różnić i nie świadczy to o oszukiwaniu fiskusa.

Eksperci PwC przyznają, że transparentność podatkowa to trend światowy. Podobne regulacje istnieją np. w Wielkiej Brytanii, Danii, Norwegii oraz Szwecji. – Jednak logiczne jest, by w zamian za transparentność podatnicy otrzymywali stabilność prawa i praktyki władz skarbowych – postuluje Marcin Zawadzki.

Obowiązek ujawniania danych z deklaracji CIT był krytykowany już na etapie projektowania i uchwalania przepisów. Rada Legislacyjna przy premierze pisała wręcz o ryzyku stosowania ostracyzmu wobec niektórych podatników. Z kolei Business Centre Club zwracał uwagę, że publikowanie danych podatkowych może być wykorzystywane jako „narzędzie w nieuczciwej konkurencji, niszczące pozycję danego przedsiębiorcy na rynku". Konfederacja Lewiatan przestrzegała przed „urządzaniem igrzysk wokół niektórych przedsiębiorców".

W reakcji na takie zarzuty wprowadzono mechanizm kontroli nad publikowaniem danych. Według art. 27b ustawy o CIT podatnik będzie mógł złożyć do ministra wniosek o skorygowanie lub usunięcie danych podanych do publicznej wiadomości. Jeśli minister odmówi, to w formie decyzji. To zaś oznacza, że od takiej decyzji będzie się można odwoływać i skarżyć ją w sądach administracyjnych.

Ujawnianie danych z deklaracji podatkowych może objąć ponad 2 tys. firm. Według danych MF za 2015 r. grupa podatników objęta nowym obowiązkiem odpowiada za 61 proc. należnego CIT, jaki zbiera państwo. Wpływy z CIT stanowiły jednak w ostatnich latach tylko 10–11 proc. wpływów budżetowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA