fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Rozliczenie PIT 2015 przez przedsiębiorcę

Fotorzepa, Monika Zielska
Czy nadal trzeba korygować koszty przy spóźnionych płatnościach? Kiedy wykazać pensje dla pracowników? Jak opodatkować sprzedaż samochodu? Takie dylematy muszą rozwiązywać przedsiębiorcy przy sporządzaniu zeznania rocznego.

Zwiększenie kosztów dopiero po zapłacie

- W zeszłym roku nie zapłaciliśmy kontrahentowi za wykonaną usługę. W związku z tym musieliśmy pomniejszyć koszty uzyskania przychodów. Należność została uregulowana w lutym. Czy koszty należy zwiększyć w rozliczeniu za zeszły rok czy za bieżący?

Firma powinna zwiększyć koszty w miesiącu, w którym zapłaciła kontrahentowi. Tak wynika z przepisów przejściowych nowelizacji, która zlikwidowała – od 1 stycznia br. – obowiązek korekty kosztów.

Przypomnijmy, że przepisy nakazujące taką korektę zostały wprowadzone 1 stycznia 2013 r. Wynikało z nich, że przedsiębiorca, który nie uregulował kwoty z faktury (albo innego dokumentu) w ciągu 30 dni od terminu płatności, musiał zmniejszyć swoje koszty uzyskania przychodów. Jeśli termin płatności był dłuższy niż 60 dni, to pomniejszenia dokonywało się z upływem 90 dni od zaliczenia tej kwoty do kosztów.

Korekta musiała być robiona na bieżąco (czyli w miesiącu, w którym upłynął 30- lub 90-dniowy termin). Jeśli przedsiębiorca później uregulował należność, to mógł ponownie zaliczyć ją do kosztów (też na bieżąco).

Obowiązek korekty zlikwidowała nowelizacja z 5 sierpnia 2015 r. (DzU z 2015 r., poz. 1197). Zgodnie z przepisami przejściowymi przedsiębiorcy, którzy zmniejszyli koszty przed 1 stycznia 2016 r., a później zapłacą kontrahentowi, mogą je wtedy powiększyć. Tak więc firma naliczy koszt dopiero w lutym (czyli w miesiącu zapłaty).

Pensja musi być wypłacona w terminie

- W styczniu wypłaciliśmy pracownikom premie za zeszły rok. Było to zgodne z regulaminem wynagrodzenia. Czy zaliczamy je do kosztów uzyskania przychodów 2015 r.?

Tak.

Wynagrodzenia stają się kosztem uzyskania przychodów pracodawcy w miesiącu, za który są należne, pod warunkiem że zostały wypłacone w terminie. Jeśli termin zostanie przekroczony, to pensja może być podatkowym kosztem dopiero w miesiącu wypłaty. Ta zasada dotyczy też premii. Jeśli więc premie zostały wypłacone w terminie wynikającym z regulaminu wynagradzania, to możemy je zaliczyć do podatkowych kosztów 2015 r. Jeśli nie, to wydatek będzie kosztem dopiero w miesiącu wypłaty.

Inaczej jest przy premiach uznaniowych. Z interpretacji fiskusa wynika, że zaliczamy je do kosztów w miesiącu, w którym podjęto decyzję o ich przyznaniu (pod warunkiem, że zostały wypłacone w terminie).

Do odliczenia potrzebna jest ewidencja

- W działalności gospodarczej wykorzystywałem samochód, który był wpisany do ewidencji środków trwałych. Wszystkie wydatki ujmowałem w kosztach uzyskania przychodów. Jesienią auto zostało skradzione. Do końca roku korzystałem z samochodu należącego do mojego znajomego. Robiąc podsumowanie roczne, chciałem zaliczyć wydatki na benzynę do kosztów, ale podobno jest do tego potrzebna dodatkowa ewidencja. Czy bez niej mogę rozliczyć koszty użytkowania obcego samochodu?

Jeśli przedsiębiorca chce zaliczać do kosztów wydatki na eksploatację samochodu osobowego, który nie jest środkiem trwałym, to musi prowadzić ewidencję jego przebiegu. Zapisuje w niej służbowe trasy. Ale wydatki na używanie samochodu (np. paliwo albo mycie) są i tak kosztem tylko do wysokości limitu. Wylicza się go, mnożąc liczbę przejechanych kilometrów oraz stawkę za jeden kilometr.

Jakie informacje muszą znaleźć się w ewidencji? Są to dane osoby, która używa pojazdu, numer rejestracyjny i pojemność jego silnika, kolejny numer wpisu, data i cel wyjazdu, opis trasy (skąd–dokąd), liczba faktycznie przejechanych kilometrów, stawka za 1 km przebiegu, kwota wynikająca z przemnożenia liczby faktycznie przejechanych kilometrów i stawki za jeden kilometr przebiegu oraz podpis podatnika i jego dane.

To, że bez ewidencji nie rozliczymy w kosztach wydatków na cudzy samochód, potwierdza przykładowo interpretacja Izby Skarbowej w Poznaniu z 3 marca 2016 r. (ILPB1/4511-1-1499/15-6/AK). Wystąpił o nią przedsiębiorca, który korzysta z użyczonego auta. Bierze faktury za paliwo i chciałby rozliczać je w kosztach działalności. Twierdzi, że jest to możliwe. Fiskus się na to zgodził, ale pod warunkiem prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu. Jeśli nie ma ewidencji, to wydatki nie mogą być kosztem podatkowym.

Zawieszona, ale wciąż działalność

- Prowadzę od kilku lat firmę, zawsze opłacałem podatek liniowy. Na początku zeszłego roku zawiesiłem działalność (od tego momentu do dzisiaj nie uzyskałem z niej żadnych przychodów). Czy mogę rozliczyć się wspólnie z żoną?

Nie.

Zawieszenie działalności gospodarczej zwalnia z administracyjnych obowiązków, ale nie powoduje, że przestajemy być dla fiskusa przedsiębiorcą. W opisanej sytuacji pytający nadal jest więc przedsiębiorcą rozliczającym się za pomocą podatku liniowego. Wyklucza to wspólne rozliczenie z żoną. Tego przywileju są bowiem pozbawieni ci, którzy zdecydowali się na stawkę liniową.

Adaptacja to cel firmowy

- Pod koniec zeszłego roku podpisałem umowę najmu na firmowy lokal i zacząłem go przerabiać na potrzeby swojej działalności. Na adaptację pomieszczenia (która ma kosztować kilkadziesiąt tys. zł) zaciągnąłem kredyt. Czy zapłacone w grudniu odsetki mogę zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów zeszłego roku?

Odsetki od kredytu mogą być kosztem uzyskania przychodów, jeśli został on przeznaczony na potrzeby działalności gospodarczej. Z pytania wynika, że ten warunek jest spełniony, ponieważ pieniądze z kredytu służyły sfinansowaniu adaptacji wynajętego na firmowe cele lokalu. Trzeba jednak pamiętać, że w okresie realizacji inwestycji odsetki zwiększają jej wartość początkową (która jest podstawą amortyzacji). Dopiero po oddaniu jej do używania można je zaliczać bezpośrednio do kosztów. Jeśli więc adaptacja została zakończona dopiero w tym roku i wtedy lokal został „otwarty", to odsetki zapłacone w grudniu nie będą kosztem bezpośrednio, ale poprzez odpisy amortyzacyjne.

Hobby to nie działalność

- W zeszłym roku sprzedałem starą kolekcję monet. Nie była to jednorazowa transakcja, miałem kilku klientów zarówno na większe partie, jak i na pojedyncze egzemplarze. Zastanawiam się, czy nie ma ryzyka, że w zeznaniu rocznym powinienem wykazać przychód z tej sprzedaży w ramach prowadzonej działalności gospodarczej (handel i naprawa komputerów)?

Sprzedaż starej kolekcji monet nie powinna być uznana przez fiskusa za działalność gospodarczą. Przedsiębiorca zajmuje się bowiem w firmie czymś innym, a monety były najprawdopodobniej częścią jego majątku prywatnego.

Trzeba jednak pamiętać, że granica między prywatną sprzedażą a działalnością gospodarczą jest bardzo cienka. I w tej sprawie często dochodzi do sporów ze skarbówką. Na pewno podejrzenia urzędników wzbudzi częstotliwość i ciągłość transakcji (np. wtedy, gdy sprzedajemy dane rzeczy regularnie przez cały rok) i to, że jesteśmy mocno w nie zaangażowani (np. szeroko się reklamujemy). Świadczy o tym chociażby sprawa kobiety, która handlowała odzieżą na Allegro. Fiskus uznał, że powinna zarejestrować działalność gospodarczą, a Naczelny Sąd Administracyjny przyznał mu rację (wyrok z 23 marca 2016 r.,. II FSK 331-332/14, całą sprawę opisywaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 24 marca br.).

Jeśli jednak transakcje są okazjonalne, a rzeczy nie były kupowane w celach handlowych (jak może być ze sprzętem komputerowym, którego w ogóle nie używaliśmy, tylko sprzedaliśmy z zyskiem), nie trzeba ich rozliczać w firmie. Jeśli jest tak w opisanej sytuacji, to dochody ze sprzedaży monet będą najprawdopodobniej w ogóle nieopodatkowane. Wystarczy, że kolekcjoner nabył je pół roku przed sprzedażą (termin ten liczy się od końca miesiąca, w którym je kupił albo dostał).

Korzystną interpretację w tej sprawie wydała niedawno Izba Skarbowa w Bydgoszczy. Wystąpił o nią przedsiębiorca zajmujący się wynajmem lokali. Posiada kolekcję wycofanych już z obiegu znaczków. Kupował je przez 45 lat w różny sposób – miał abonament na poczcie, nabywał je też za pośrednictwem internetu. Było to jego hobby, niepowiązane z prowadzoną działalnością gospodarczą. I nie chciał ich sprzedawać. Musi jednak to zrobić z powodu pogorszenia się sytuacji finansowej. Czy musi rozliczyć się z fiskusem? Nie, ponieważ nie jest to działalność gospodarcza, ale sprzedaż nastąpi po upływie pół roku od nabycia (interpretacja z 26 lutego 2016 r., ITPB1/4511-1288/15/AK).

Strata nie pomoże przy uldze

- Chcemy skorzystać z ulgi na dziecko (jedynak). Po zsumowaniu dochodów wychodzi jednak, że przekroczyliśmy ich limit. Czy można łączny dochód pomniejszyć o stratę z działalności gospodarczej męża? Wtedy będzie nam przysługiwać odpis na dziecko.

Rodzice jedynaka mogą skorzystać z ulgi wtedy, gdy ich łączny roczny dochód nie przekroczył 112 tys. zł. Przepisy mówią jednak, że ten dochód można pomniejszyć tylko o składki. A fiskus nie ma wątpliwości, że regulacje o ulgach należy interpretować ściśle. Pokazuje to interpretacja Izby Skarbowej w Poznaniu z 5 lutego 2016 r. (ILPB2/4511-1-1086/15-2/MKI). Rodzice po zsumowaniu dochodów przekroczyli limit, ale po odjęciu straty z poprzednich lat z działalności gospodarczej żony kwota łącznego dochodu zmalała do 103 tys. zł. Skarbówka uznała, że żona może odliczyć stratę, ale nie da to prawa do ulgi rodzinnej.

Sprzedaż auta bez podatku

W zeszłym roku leasingowałem w firmie samochód osobowy. W kwietniu skończyła się umowa, wykupiłem auto i przeznaczyłem na cele osobiste. W grudniu je sprzedałem. Czy przychód muszę wykazać w rozliczeniu rocznym?

Nie.

Przedsiębiorca nie musi wykazywać przychodu, jeśli od wykupienia samochodu i przekazania go na potrzeby prywatne do sprzedaży minęło pół roku. Z pytania wynika, że ten warunek jest spełniony.

Potwierdzają to ostatnie interpretacje skarbówki. Wcześniej fiskus uważał, że przedsiębiorca, który wykupi auto po leasingu i przeznaczy je na osobiste potrzeby, i tak musi rozliczyć jego sprzedaż w firmie. Auto było bowiem składnikiem majątku związanego z działalnością gospodarczą. Żeby uniknąć tego obowiązku, musiałby czekać ze sprzedażą aż sześć lat (licząc od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu wycofania samochodu z firmy).

Po przegranych w sądach skarbówka zmieniła jednak zdanie. Teraz potwierdza, że skoro wykupione po zakończeniu umowy leasingu auto nie było już wykorzystywane w firmie i nie zostało zaliczone do składników jej majątku, to kwota uzyskana ze sprzedaży nie jest przychodem z działalności gospodarczej. Należy ją rozliczyć na podstawie innego przepisu (art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d ustawy o PIT) jako przychód z odpłatnego zbycia rzeczy. Nie powstanie, jeśli samochód zostanie sprzedany po upływie pół roku (licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło jego nabycie). Tak wynika przykładowo z interpretacji ministra finansów z 25 lutego 2016 r. (DD9.8220.2.56.2016.KZU) zmieniającej wcześniejszą niekorzystną dla podatnika interpretację Izby Skarbowej w Bydgoszczy.

podstawa prawna: ustawa z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. DzU z 2012 r. poz. 361 ze zm.)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA