fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Nowe podatki zapowiedziane przez premiera Mateusza Morawickiego

Twitter/Kancelaria Premiera
Zapowiedzi premiera co do nowych podatków to tylko częściowo nowe pomysły. Niektóre to zwykła propaganda.

Występujący w Sejmie w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie nowych danin i ostrzejszą politykę wobec optymalizacji podatkowych. Ma to sfinansować koszty ratowania gospodarki, osłabionej przez epidemię.

Wśród tych propozycji znalazły się m.in. podatki: cyfrowy, od śladu węglowego oraz, jak to ogólnie ujął premier, „od wielkich korporacji".

Czytaj także:

– Koniec z rajami podatkowymi! – grzmiał Morawiecki z trybuny sejmowej, nawiązując do stosowanych w poprzednich latach praktyk transferu zysków do krajów, które nie informują o tym, co się z nimi dzieje, i pozwalają ich nie opodatkowywać. Za tymi deklaracjami na razie nie poszły konkretne projekty ustaw. Eksperci uznają za niezbyt fortunną deklarację dalszej walki z rajami podatkowymi. – To mało treściwa zapowiedź – uważa Agnieszka Wnuk, doradca podatkowy w MDDP. Przypomina, że przez ostatnie kilkanaście lat wprowadzono liczne bariery dla takich działań, jak choćby przepisy o zagranicznej spółce kontrolowanej, podatku od wyjścia czy klauzuli obejścia prawa

– Jeśli w tej sprawie coś się da zrobić, to mniej legislacyjnie, a bardziej poprzez lepsze szkolenie urzędników skarbowych, tak aby z dostępnych instrumentów korzystali właściwie – sugeruje ekspertka. Zastrzega jednak, że jest to proces czasochłonny, który przyniesie owoce dopiero po latach.

Wszyscy trochę trują

Podatek od śladu węglowego to zupełnie nowa propozycja. Pojęciem owego śladu określa się zwykle działalność powodującą emisję dwutlenku węgla i inne zanieczyszczenia środowiska. Zdaniem Patrycji Goździowskiej, doradcy podatkowego i partnera w kancelarii SSW Pragmatic Solutions, gdyby ten podatek miał być sprawiedliwy, byłby pewnie trudny do skonstruowania. Powinien bowiem objąć wszystkie firmy, które zanieczyszczają atmosferę, a więc przedsiębiorstwa transportowe, w tym lotnicze, ale także elektrownie węglowe, a może nawet właścicieli domów z piecami węglowymi.

– Tymczasem właśnie linie lotnicze i przewoźnicy przeżywają trudny okres, więc czy właśnie im należy dokładać nowych obciążeń? – pyta Goździowska. Zauważa też, że osobną kwestią byłoby rozsądne sformułowanie np. podstawy opodatkowania.

Dopaść gigantów

W przypadku podatku cyfrowego sprawa jest prostsza, bo Ministerstwo Finansów pracowało już nad stosownym projektem, wzorującym się zresztą na podobnych rozwiązaniach przyjętych np. we Francji i Włoszech. Podatek ten jest tam naliczany od przychodów firm działających w świecie wirtualnym, które w skali światowej wykazują obroty przekraczające 750 mln euro. Podatku w Polsce nie wprowadzono m.in. ze względu na protest Stanów Zjednoczonych, chroniących firmy cyfrowe z amerykańskim rodowodem.

Jednak dziś wprowadzenie takiego podatku może być trafnym pomysłem, ponieważ zapłaciłyby go firmy, które nie odczują skutków epidemicznego kryzysu.

Jak zauważa Agnieszka Wnuk, wielu ludzi zostało przymusowo lub dobrowolnie odosobnionych, ale dzięki nowoczesnej technologii utrzymują kontakt ze światem. Spopularyzowało się zatem oprogramowanie np. do telekonferencji, porad medycznych oraz śledzenia osób na kwarantannie.

– Wiele z tych rozwiązań będzie stosowanych także po ustaniu epidemii. Pozostaje kwestia sformułowania skutecznych przepisów, najlepiej w międzynarodowych uzgodnieniach, również z udziałem Stanów Zjednoczonych – uważa Agnieszka Wnuk.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Cezary Krysiak, doradca podatkowy w kancelarii Mariański Group

Zapowiedzi walki z rajami podatkowymi przypominają nieco wezwanie do walki z pokonanym już wrogiem. Walka z nimi trwała już od dawna, a zintensyfikowała się po światowym kryzysie gospodarczym z 2008 r. Wówczas za pomocą międzynarodowych porozumień wymuszono na wielu krajach, np. na Szwajcarii, Austrii czy Luksemburgu, by ujawniały informacje podatkowe bez względu na tajemnicę bankową oraz dane o pieniądzach, które tam trafiają z zagranicy. To był przełom. W rezultacie dalszych działań lista krajów uznawanych przez OECD, Unię Europejską i Polskę za raje skurczyła się do kilku. Dziś sztuczne struktury biznesowe z użyciem rajów podatkowych zdarzają się rzadko. Fiskus powinien się raczej skupić na tym, aby racjonalnie i nierestrykcyjnie korzystać z ogromnych ilości informacji, by przeciwdziałać tylko rzeczywistym nadużyciom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA