fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Od lipca sposobem na limit kosztów będzie uAPA

123RF
Uproszczone porozumienia cenowe będą mogły zawierać tylko firmy z co najmniej 1-procentową rentownością.

Kto chce uniknąć ograniczeń kosztowych związanych z usługami reklamowymi czy doradczymi w ramach grup kapitałowych – będzie mógł od lipca br. wnioskować o uproszczone porozumienie cenowe. Tak zakłada opublikowany już projekt ustawy o rozstrzyganiu sporów dotyczących podwójnego opodatkowania oraz zawieraniu uprzednich porozumień cenowych.

Ministerstwo Finansów zapowiedziało wprowadzenie uproszczonych porozumień cenowych już na początku 2018 roku, gdy wprowadzono ograniczenia w zaliczaniu w koszty szeregu usług (w tym doradczych i reklamowych), świadczonych między powiązanymi firmami. Do kosztów nie można zaliczyć więcej niż 3 mln zł lub – mówiąc w uproszczeniu – 5 proc. dochodu. To zapora dla sztucznych optymalizacji. Uproszczone porozumienia mają zaświadczać, że takie usługi służą po prostu celom biznesowym, a nie redukcji podatku dochodowego. Taki „glejt" będzie rodzajem obowiązujących już od dawna porozumień cenowych zwanych APA (ang. Advanced Price Arrangements). Ich nowy rodzaj nazwano roboczo „uAPA", gdzie litera „u" oznacza uproszczenia.

Dokumenty uAPA mają być wydawane w trzy miesiące, a więc znacznie szybciej od „zwykłych" APA. Opłata za ich wydanie ma wynieść 20 tys. zł (w przypadku zwykłego APA to nawet 200 tys. zł). Będą ważne przez okres do trzech lat.

Jednak wydanie uAPA ma być obwarowane wieloma warunkami. Nie będą wydawane dla firm o rentowności poniżej 1 proc (chodzi o relację dochodów do przychodów). Firma ubiegająca się o uAPA będzie musiała przedstawić kilka oświadczeń, dotyczących m.in. kalkulacji ceny danej transakcji, opis korzyści ekonomicznych związanych z taką transakcją. W niektórych przypadkach trzeba będzie też dostarczyć analizy porównawcze lub analizy zgodności, dotyczące cen podobnych usług zawieranych między podmiotami niepowiązanymi.

Prawidłowość korzystania z uAPA ma być weryfikowana przez władze skarbowe. W projekcie użyto sformułowania „szef KAS przeprowadza kontrolę podatkową", a nie „może przeprowadzić kontrolę". Może to sugerować, że każde korzystanie z uAPA będzie kontrolowane.

Pojawienie się tego projektu dobrze ocenia Arkadiusz Żurawicki, partner w kancelarii Andersen Tax & Legal. – Na szczęście nowa ustawa ma wprowadzić zmianę, zgodnie z którą, aby móc zaliczyć takie wydatki na niektóre usługi do kosztów uzyskania przychodu za 2018 r., podatnik musi złożyć wniosek o APA lub uAPA do końca 2019 r. – podkreśla ekspert. Zwraca on jednak uwagę, że w niektórych przypadkach uzyskanie uAPA może być utrudnione, gdyż w projekcie ograniczono katalog transakcji przewidziany dla tego trybu, a przy tym wprowadzono wymóg osiągania minimum 1 proc. rentowności.

W tej samej ustawie znajdą się też dzisiejsze przepisy o APA z ordynacji podatkowej. W innych rozdziałach zostanie uregulowane rozstrzyganie międzynarodowych sporów o podwójne opodatkowanie, najczęściej na tle cen transferowych. W ten sposób zostanie wdrożona unijna dyrektywa 2017/1852, dotycząca tych kwestii.

Spory takie są zwykle skomplikowane, a stronami bywają podatnicy i organy skarbowe różnych krajów. Może się bowiem okazać, że fiskus w kraju A uzna, że podatnik przerzucił dochód do powiązanej firmy w kraju B. Wtedy wyda decyzję podwyższającą podstawę opodatkowania i zobowiąże go do dopłaty podatku. W zasadzie w takiej sytuacji powiązana firma w kraju B powinna – niejako symetrycznie – obniżyć swoją podstawę opodatkowania i uzyskać zwrot nadpłaconego podatku dochodowego. Jednak władze skarbowe z kraju B nie zawsze się łatwo na to zgadzają. Po pierwsze – nie są skłonne tracić wpływów, a po drugie – czasem odmiennie interpretują przepisy o cenach transferowych.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA