fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Wsparcie dla Polskiej Fundacji Narodowej bez ulgi w CIT - wyrok NSA

Fotorzepa / Jerzy Dudek
Roczne wsparcie dla Polskiej Fundacji Narodowej wpisano w akt założycielski, więc spółka nie zaoszczędzi na CIT.

Skarbówka ma powód do radości. We wtorek wygrała przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podatkowy spór z jednym z fundatorów Polskiej Fundacji Narodowej (PFN). A stawka była spora, bo chodziło o prawo do 10-proc. ulgi na darowizny w CIT. Sąd uznał jednak, że coroczna wpłata, do których przez 10 lat w akcie założycielskim zobowiązali się fundatorzy, czyli największe spółki Skarbu Państwa, to nie darowizna. A skoro tak, to takie wsparcie nie jest premiowane lukratywnym odliczeniem podatkowym.

Promowanie polskiej marki

Spór zaczął się po tym, jak w styczniu 2017 r. do fiskusa wpłynął wniosek o indywidualną interpretację przepisów o CIT. Wnioskodawcą była podatkowa grupa kapitałowa. Wskazała, że jest jednym z fundatorów ustanowionej aktem notarialnym z 16 listopada 2016 r. Polskiej Fundacji Narodowej. Jej celami są m.in. promocja i ochrona wizerunku Rzeczypospolitej Polskiej oraz polskiej gospodarki, inspirowanie oraz współtworzenie warunków budowy wartości i rozwoju spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz polskiej przedsiębiorczości czy promocja spółek z udziałem Skarbu Państwa i polskiej przedsiębiorczości. Podatniczka podkreśliła, że zgodnie z § 7 aktu notarialnego ustanawiającego fundację jej majątek stanowi fundusz założycielski, na który składają się środki finansowe wniesione przez fundatorów do 30 grudnia 2016 r.

Ponadto stosownie do § 8 aktu każdy z fundatorów zobowiązał się do dokonywania przez 10 lat, począwszy od 2017 r., corocznych wpłat na działalność statutową fundacji. Grupa zapytała, czy obie grupy wydatków wynikające z aktu ustanowienia PFN będą podlegały odliczeniu od podstawy opodatkowania na mocy art. 18 ust. 1 pkt 1 ustawy o CIT, tj. dawały łącznie ulgę nawet do 10 proc. dochodu.

Sama była przekonana, że dają prawo do ulgi, bo będą one miały charakter darowizn i zostaną przekazane na działalność pożytku publicznego i o wolontariacie organizacji prowadzącej działalność pożytku publicznego w sferze zadań publicznych, realizującej te cele.

Innego zdania był fiskus. Odpowiedział, że wniesienie przez fundatora środków pieniężnych, które stanowią fundusz założycielski, i wypełnienie zobowiązania do dokonywania corocznych wpłat wynikającego z aktu ustanowienia fundacji nie może być uznane za darowiznę podlegającą odliczeniu od podstawy opodatkowania w CIT.

Takie stanowisko nie satysfakcjonowało podatniczki. Co prawda zaakceptowała stanowisko fiskusa w kwestii odliczeń wydatków na fundusz założycielski, ale o prawo do ulgi od corocznych wpłat odpuścić nie zamierzała. W tej części zaskarżyła interpretację do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Forma bez znaczenia

I w pierwszej instancji wygrała. Warszawski WSA nie zgodził się z fiskusem, że coroczne wpłaty nie mogą być uznane za darowizny, bo skarżąca zobowiązała się do nich już w akcie powołania fundacji. Takie stanowisko zdaniem WSA nie znajduje uzasadnienia prawnego. Sąd podkreślił, że „bezpłatność" w spornym przypadku nie jest zniweczona przez to, że spółka zobowiązała się do dokonywania wpłat w akcie założycielskim. Nie wskazano też, jakie świadczenie wzajemne spółka miałaby otrzymać.

W konsekwencji fiskus nie miał podstaw do przyjęcia, że coroczne wpłaty dokonywane przez spółkę na działalność statutową fundacji będą pozbawione charakteru darowizn, bo spółka zobowiązała się do nich w akcie założycielskim.

Nie ma umowy, nie będzie preferencji

Fiskus nie dawał jednak za wygraną. Zaskarżył niekorzystny dla siebie wyrok i wygrał. NSA przypomniał, że art. 18 ust. 1 pkt 1 ustawy o CIT pozwala – w granicach wskazanego w nim limitu – na odliczenie darowizn na określone cele pożytku publicznego. Podkreślił jednak, że chodzi o darowiznę, która zgodnie z kodeksem cywilnym to umowa nazwana między dwoma podmiotami. NSA nie miał najmniejszych wątpliwości, że jeśli nie ma takiej umowy, nie można mówić, że dochodzi do darowizny.

Sąd zauważył, że spór dotyczy interpretacji indywidualnej. A w takich przypadkach jego zakres wyznacza treść wniosku. Z tego zaś wynika, że stosownie do aktu ustanawiającego fundację każdy z fundatorów zobowiązuje się do dokonywania przez 10 lat corocznych wpłat na jej działalność statutową.

W ocenie NSA, skoro zaś przy ustanowieniu fundacji fundator postanawia wyposażyć ją w środki finansowe w akcie założycielskim, a nie w umowie, to nie jest to darowizna. Przy czym nie ma znaczenia, czy robi to jednorazowo czy też cyklicznie co roku, jak w spornej sprawie. W spornym przypadku nie ma umowy darowizny, więc można mówić jedynie o wyposażeniu fundacji w środki. W konsekwencji, jak tłumaczył sędzia NSA Maciej Jaśniewicz, w takiej sytuacji trudno uznać, że fundator, wyposażając w środki fundację, przekazuje darowiznę. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 3179/18

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Konrad Filip Turzyński, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP Kolibski, Nikończyk, Dec & Partnerzy

W spornej sprawie stanowisko WSA w Warszawie wydaje się słuszne i wyrok ten nie powinien podlegać „skasowaniu". Z pewnością nie możemy w tej sytuacji mówić o żadnym świadczeniu zwrotnym przekazywanym przez fundację w postaci udziałów czy innych praw. Ze swej istoty wpłaty dokonywane przez spółkę na rzecz fundacji, niezależnie od tego, czy były wypełnieniem spisanego zobowiązania ze statutu czy miałyby miejsce bez zawierania umowy pisemnej, zawsze pozostawały w swej naturze darme i w konsekwencji spełniały wszystkie cechy darowizny. Można tylko retorycznie spytać, czy wpłata tożsama w charakterze, ale oparta na odrębnej umowie zobowiązującej do regularnych płatności także nie byłaby darowizną. Cykliczność płatności nie zmienia w mojej ocenie charakteru tego świadczenia. Dlatego spółka powinna mieć prawo do 10 proc. łącznego odliczenia w ramach tzw. ulgi na darowizny w CIT.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA