fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Leasing drogiego auta: odsetki można rozliczyć w kosztach bez limitu

Adobe Stock
Przedsiębiorca wrzuci w podatkowe koszty tylko część raty za luksusowy samochód. Ograniczenie dotyczy jednak tylko spłaty jego wartości.

Ciągle nie ma jeszcze oficjalnych objaśnień skarbówki w sprawie nowych zasad rozliczania firmowych samochodów osobowych. Pojawiają się za to już pierwsze interpretacje indywidualne. Przykładowo dla tych, którzy biorą drogie auta w leasing.

Chodzi o samochody osobowe powyżej 150 tys. zł. Jeśli przedsiębiorca wziął takie auto w tym roku w leasing, zaliczy do podatkowych kosztów tylko część rat. W takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu. Przykładowo, jeśli leasinguje auto za 300 tys. zł odliczy połowę raty. Jeśli za 200 tys. zł, do kosztów zaliczy tylko 75 proc.

Czytaj też:

Podział na dwie części

Czy to ograniczenie dotyczy jedynie części kapitałowej raty czy też odsetek? O to zapytał fiskusa wspólnik kancelarii doradczej. Chce na potrzeby działalności wyleasingować samochód osobowy. Jego wartość przekracza 150 tys. zł. Rata leasingowa składa się z części odsetkowej i kapitałowej. Oferta dealera obejmuje też pakiet darmowych przeglądów w okresie gwarancji. Inne koszty używania auta będą skalkulowane odrębnie.

Jak rozliczyć płacone dealerowi raty? Fiskus potwierdził, że nowe ograniczenia dotyczą tylko tej części opłaty, która stanowi spłatę wartości samochodu osobowego. Część odsetkowa raty nie jest limitowana. Można ją w całości rozliczyć w podatkowych kosztach (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr0115-KDIT3.4011.545. 2018.2.MR).

Nie można manipulować

Czy daje to możliwość takiego podzielenia raty, aby leasingobiorca wrzucił jak najwięcej w koszty?

– Część odsetkowa stanowi z reguły kilka procent wartości całej raty. Pozostała część to spłata wartości samochodu. Czyli po prostu zwrot kwoty, którą firma leasingowa zapłaciła za auto. Tej kwoty nie można zmienić – tłumaczy Bartosz Mazur, doradca podatkowy, menedżer w Gekko Taxens. – Oczywiście zdarza się, że firma leasingowa kupi samochód poniżej ceny katalogowej i wtedy można tak skalkulować ratę, aby klient wrzucił większą kwotę w koszty. Generalnie jednak nie ma większych możliwości manipulowania proporcjami raty, bo fiskus łatwo rozgryzie takie działania – dodaje ekspert.

Przypomnijmy, że ograniczenia w rozliczaniu kosztów nie dotyczą tych, którzy podpisali umowy w 2018 r. albo wcześniej. Oni rozliczają leasing na dotychczasowych zasadach. Jeśli więc przedsiębiorca zawarł umowę do końca grudnia 2018 r., może zaliczyć raty do podatkowych kosztów w całości, nawet jeśli auto jest warte więcej niż 150 tys. zł. Chyba że zmieni umowę.

Zmiana umowy

Zdaniem Ministerstwa Finansów (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 26 lutego) chodzi o zmianę, która ma istotny wpływ na rozliczenie podatku, przede wszystkim na wysokość kosztów uzyskania przychodów. Fiskus nie powinien więc kwestionować aneksów, które modyfikują techniczne aspekty umowy, np. zasady waloryzacji rat.

Czy skarbówka przyjrzy się zawartym jeszcze w zeszłym roku umowom leasingu z odroczonym terminem wydania auta? Może, ale będzie je kwestionować tylko wtedy, gdy zauważy, że ktoś z premedytacją obchodzi przepisy.

Pamiętajmy, że ograniczenia przy rozliczaniu rat to niejedyna zmiana dla zwolenników leasingu. Inaczej księgują też wydatki na eksploatację auta. Przede wszystkim na paliwo, ale także mycie czy remont. Jeśli jeżdżą samochodem też prywatnie, do podatkowych kosztów zaliczają tylko 75 proc. wydatków. Całość rozliczą jedynie ci, którzy wykorzystują auto tylko służbowo i potwierdza to szczegółowa ewidencja przejazdów.

Nowe zasady rozliczania firmowych aut osobowych w PIT/CIT wprowadziła ustawa z 23 października 2018 r. (DzU z 19 listopada, poz. 2159). Już 28 listopada Ministerstwo Finansów ogłosiło, że wyda objaśnienia, jak należy interpretować nowe przepisy. Prace się przedłużają, ale resort finansów zapewnia, że to już kwestia kilku dni.

Ubezpieczenie bez ograniczeń

Od 1 stycznia kosztem w PIT/CIT może być tylko 75 proc. wydatków na używanie samochodu osobowego, który jest wpisany do środków trwałych albo leasingowany, ale przedsiębiorca wykorzystuje go też prywatnie. Czy to ograniczenie dotyczy także ubezpieczenia samochodu? W opisanej interpretacji fiskus potwierdził, że zakup polisy nie jest wydatkiem na używanie auta. Nie wchodzi do 75 proc. limitu kosztów, o którym mówi art. 23 ust. 1 pkt 46a ustawy o PIT. Składki można więc rozliczyć w 100 proc. Jedyne ograniczenie (z innego przepisu, konkretnie art. 23 ust. 1 pkt 47 ustawy o PIT) dotyczy autocasco. Ale tylko wówczas, gdy wartość samochodu przekracza 150 tys. zł. Inne ubezpieczenia, np. OC albo NNW, zaliczamy do kosztów w całości bez względu na to, na ile wyceniono nasze auto.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA