fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Straty podatkowe: skradzione pieniądze w kosztach

Adobe Stock
Przedsiębiorca, który zaliczył skradzione mu pieniądze do podatkowych kosztów, może mieć kłopoty ze skarbówką.

Fiskus wydaje różne interpretacje, nawet dzień po dniu, w sprawie ponoszonych przez firmy strat. Często nie zgadza się na rozliczanie ich w podatkowych kosztach.

– Skarbówka kwestionuje rozliczenie, jeśli strata jest wynikiem błędu bądź nieostrożności przedsiębiorcy. Niestety, jest to kwestia mocno uznaniowa i w większości spraw rozstrzygnięcia są niekorzystne dla firm – mówi dr Michał Wilk, radca prawny i doradca podatkowy, partner w kancelarii Wilk Latkowski.

Księgowa przelewa na swoje konto...

Spójrzmy na dwie interpretacje ze stycznia 2019 r. Pierwsza dotyczy spółki okradanej przez księgową. Wpisywała ona na przelewach do kontrahentów numer swojego konta. Fałszowała też wydruki historii rachunku. Wychwycenie kradzieży było niełatwe, bo zazwyczaj jedna płatność szła prawidłowo, dopiero następną przelewano na prywatne konto. Przekrętów nie wyłapało też obsługujące firmę biuro rachunkowe. Oszustwo wydało się dopiero po kilku latach.

Spółka skierowała sprawę do sądu, który skazał księgową na dwa lata pozbawienia wolności. Zobowiązał ją też do spłaty skradzionej kwoty. Ponieważ jest to mało realne, spółka chce rozliczyć stracone pieniądze w podatkowych kosztach.

Skarbówka się na to nie zgodziła, podkreślając, że nad działaniami księgowej nie sprawowano należytej kontroli. Odpowiedzialność za kradzież ponosi więc sama spółka i nie można jej przerzucać na Skarb Państwa. Dla celów podatkowych uzasadniona jest tylko taka strata, która jest następstwem zdarzeń losowych lub powstała na skutek nieprzewidywalnych sytuacji, jakich racjonalnie działający przedsiębiorca nie mógł uniknąć (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0112-KDIL3-1.4011.454.2018.1.AG).

... bułgarski kontrahent nie przesyła towaru

Druga interpretacja została wydana dzień później i – dla odmiany – jest pozytywna dla podatnika. Dostał ją przedsiębiorca, który handluje cysternami. Nawiązał współpracę z bułgarską firmą. Kupił u niej jedną cysternę, ale druga już do niego nie dotarła. Przedsiębiorca stracił prawie 15 tys. euro. Ma europejski nakaz zapłaty, wszystko jednak wskazuje, że padł ofiarą oszustów i już nie odzyska pieniędzy.

Czy może zaliczyć stratę do kosztów uzyskania przychodów? Przedsiębiorca podkreśla, że wykorzystał wszelkie dostępne możliwości, aby sprawdzić firmę z Bułgarii i w momencie ustalania warunków umowy działała ona legalnie. Nie miał więc powodów do podejrzeń, tym bardziej że pierwsza transakcja przebiegła pomyślnie. Próbował też odzyskać przelaną kwotę, okazało się jednak, że kontrahent już nie istnieje.

Skarbówkę przekonały te argumenty. Przyznała, że opisane oszustwo to nieprzewidywalne zdarzenie, któremu przedsiębiorca nie mógł zapobiec. Może więc zaksięgować stratę w kosztach działalności (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0113-KDIPT2-1.4011.552. 2018.2.DJD).

Trzeba się zabezpieczać

– Te sprawy pokazują, że wszystko zależy od okoliczności powstania straty, a przede wszystkim zachowania samego przedsiębiorcy. Jeśli fiskus uzna, że nie dochował należytej staranności przy sprawdzaniu pracowników albo weryfikacji kontrahenta, zakwestionuje rozliczenie – podkreśla Michał Wilk. Dodaje, że należyta staranność w działaniu przedsiębiorcy jest też wymagana przy rozliczaniu VAT. Warto więc, aby firmy opracowały procedury zabezpieczające przed oszustami.

– Dyskusyjny jest natomiast używany przez skarbówkę argument, że zaliczanie strat do kosztów stanowi przerzucenie ryzyka prowadzenia działalności na Skarb Państwa. Przedsiębiorcy nie domagają się przecież zwrotu straconych pieniędzy od fiskusa, chcą jedynie uwzględnić je przy wyliczaniu dochodu – podkreśla ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA