fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Jedzenie dla samozatrudnionego nie jest kosztem podatkowym dla firmy

Adobe Stock
Jedzenie dla pracownika jest podatkowym kosztem. Dla osoby mającej inną umowę już nie – twierdzi skarbówka.

Czy firma, która funduje załodze obiady i owoce, musi sprawdzać przy ich wydawaniu, jaka ich łączy umowa? Z ostatnich interpretacji skarbówki wynika, że tak. Fiskus zgadza się na rozliczenie w podatkowych kosztach wydatków na jedzenie dla etatowców. Dla innych już nie.

– To nonsens. Czy skarbówka chce, aby na koszu z owocami i cukierkami były plakietki „tylko dla pracowników"? – pyta Szymon Krawczyk, doradca podatkowy, właściciel kancelarii doradztwa podatkowego.

Spójrzmy na dwie styczniowe interpretacje fiskusa. Spółka założyła w swojej siedzibie stołówkę. Są w niej fundowane obiady kupowane w firmie kateringowej. Przysługują pracownikom oraz osobom zatrudnionym na podstawie innych umów.

Spółka chce zaliczyć wydatki na posiłki do podatkowych kosztów. Argumentuje, że zapewnienie jedzenia w zakładzie poprawia efektywność załogi. Zatrudnione osoby nie muszą bowiem tracić czasu na szukanie obiadu na zewnątrz. Co byłoby zresztą niełatwe, gdyż w okolicy nie ma lokali gastronomicznych.

Czytaj także:

Fiskus za etatem

Co na to skarbówka? Okazało się, że o rozliczeniu decyduje forma współpracy ze spółką. Potwierdziła, że katering dla pracowników zwiększa wydajność pracy. Natomiast posiłki dla osób, które nie są na etacie, nie mają wpływu na wykonanie umowy.

Podobna była wymowa interpretacji dotyczącej kupowanych dla załogi owoców. Udostępniane są w pomieszczeniach socjalnych. Korzysta kto chce, niezależnie od posiadanej umowy.

Czy wydatki są podatkowym kosztem? Tak, ale tylko w części przypadającej na pracowników. Wydatków na osoby zatrudnione na podstawie innych umów nie można rozliczyć w kosztach – uznała skarbówka.

Nie pomogły argumenty o poprawie atmosfery pracy i dbaniu o kondycję załogi. A także o obowiązujących powszechnie firmowych standardach. Dokarmianie pozaetatowców nie ma związku z przychodem spółki – podkreślił fiskus.

– To stanowisko zupełnie oderwane od dzisiejszych realiów. W wielu firmach nad projektami pracują duże zespoły, w których znajdują się osoby zatrudnione na podstawie różnych umów. Pracownicy są przemieszani z wykonującymi umowy o dzieło, zlecenia czy prowadzącymi własną działalność gospodarczą, tzw. samozatrudnionymi. Z reguły działają wspólnie i są tak samo traktowani przez właściciela firmy – mówi Szymon Krawczyk.

Czy da się rozdzielić

Czy rozdzielenie jedzenia na pracowników i pozostałych jest w ogóle możliwe?

– Można to sobie teoretycznie wyobrazić, jeśli posiłki są wydawane w stołówce. Nie widzę natomiast za bardzo możliwości dzielenia owoców czy słodyczy. I nie mam wątpliwości, że takie działania mogą jedynie pogorszyć zamiast polepszyć atmosferę pracy – podkreśla Szymon Krawczyk.

Czy fiskus zawsze kwestionował wydatki na samozatrudnionych? Jeszcze trzy lata temu zdarzały się pozytywne interpretacje w tej sprawie. Potem skarbówka zaczęła negować rozliczenie wspólnych imprez integracyjnych (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 24 stycznia 2018 r.). Jak widać po ostatnich interpretacjach, nie podobają się jej też wspólne posiłki.

Na poparcie swoich racji firmy mają wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie (sygn. I SA/Rz 741/18). Podkreślono w nim, że skoro celem organizowanych spotkań jest integrowanie pracowników oraz współpracowników działających przy wspólnych projektach i służą one zwiększeniu efektywności wykonywanych dla klientów zadań, to należy uznać, iż mają przełożenie na przychód z działalności spółki. Wydatki mogą więc być podatkowym kosztem.

Marcin Sobieszek doradca podatkowy, partner w ATA Finance

Trudno się zgodzić ze stanowiskiem skarbówki w sprawie rozdzielania wydatków na pracowników i samozatrudnionych. Firmy po to przecież fundują jedzenie załodze, aby efektywniej wykonywała powierzone jej zadania. I na pewno ma to wpływ na organizację pracy oraz jej jakość. Wydatki mają więc związek z przychodem firmy. I to powinno decydować o ich rozliczeniu w podatkowych kosztach. A nie rodzaj umowy z zatrudnioną osobą. Niestety, fiskus uważa inaczej. Czy może na kontroli wyłapać, komu było fundowane jedzenie? Tak. Załóżmy, że dostawca kateringu wystawia fakturę na dwieście posiłków. A firma zatrudnia tylko stu pracowników. Kto zjadł pozostałe obiady? – zapytają na kontroli urzędnicy. I spór murowany.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA