fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

50 proc. koszty PIT: ewidencja czasu pracy bez potwierdzenie honorarium autorskiego

123RF
Ewidencja czasu pracy bez potwierdzenia, ile honorarium autorskiego dostał podatnik, pozbawia 50-proc. kosztów.

Wielu twórców ma szansę na bardzo korzystne rozliczenie PIT. To preferencja w postaci podwyższonych, 50-proc. tzw. kosztów autorskich. I choć taka możliwość istnieje od lat, nadal wywołuje spory z fiskusem. Podatnicy często zapominają, że w celu skorzystania z preferencji konieczne jest spełnienie określonych warunków. Trzeba o to zadbać zawczasu. Próba wstecznego naprawiania braków na niewiele się już zda. Potwierdza to przypadek, którym ostatnio zajmował się Naczelny Sąd Administracyjny.

Najpierw interpretacja

Sprawa miała trochę nietypowy przebieg. Podatnik wybrał bezpieczną drogę i uzyskał interpretację potwierdzającą jego prawo do 50-proc. kosztów. Z akt wynikało zaś, że był zatrudniony na umowę o pracę. W ramach obowiązków twórczo i samodzielnie opracowywał dokumenty projektowe, stając się ich twórcą. Posiadał prawa autorskie, które przenoszone były na pracodawcę. Podatnik był przekonany, że skoro tworzył dzieła i przekazywał je wraz z prawami autorskimi na rzecz pracodawcy, a ten prowadził ewidencję czasu pracy, to miał prawo do 50-proc. kosztów. Gdy uzyskał jeszcze korzystną interpretację, uwzględnił je w bieżącym rozliczeniu, a za lata, kiedy nie korzystał z preferencji, skorygował rozliczenia, żądając zwrotu nadpłat.

Fiskus przyjrzał się sprawie, ale podstaw do preferencji się nie dopatrzył. Zauważył, że jednym z warunków skorzystania z 50-proc. kosztów jest wyodrębnienie części wynagrodzenia pracownika związanej z realizacją praw autorskich. Tymczasem podatnik nie miał określone ani w umowie o pracę, ani w aneksach, jaka część wynagrodzenia przysługuje mu za przeniesienie na pracodawcę praw autorskich do utworów powstałych w ramach stosunku pracy. W ocenie fiskusa przedłożone zestawienia czasu poświęconego wykonaniu projektów nie mogą być podstawą do wyodrębnienia tego wynagrodzenia. W konsekwencji nie było możliwe dokładne ustalenie tej części wynagrodzenia, która wynika z autorskiej twórczości pracownika.

Podatnik z taką oceną się nie zgodził. Zaskarżył decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, powołując się m.in. na ochronę z interpretacji, którą udało mu się uzyskać od fiskusa. Rozstrzygnięcie pierwszej instancji okazało się niejednoznaczne. W części dotyczącej nadpłat wrocławski WSA oddalił jego skargi, ale podatnik wygrał sprawę dotyczącą PIT za 2015 r.

Ostatecznie jednak przed NSA we wszystkich sprawach szala zwycięstwa przechyliła się na stronę fiskusa. Sąd w pierwszej kolejności odniósł się do funkcji ochronnej, jaką potencjalnie daje uzyskanie przez podatnika interpretacji indywidualnej.

Czytaj także:

Wygrana skarbówki

NSA nie kwestionował tego, że interpretacja indywidualna daje ochronę. Tylko jednak wtedy, gdy sytuacja opisana we wniosku o jej uzyskanie pokrywa się z rzeczywistością. Jak zauważył sędzia sprawozdawca Paweł Dąbek, w spornym przypadku z wniosku wynikało, że system ewidencyjny określa, jaka część wynagrodzenia dotyczyła przeniesienia praw do utworu. W praktyce jednak było inaczej.

NSA podkreślił, że do skorzystania z 50-proc. kosztów konieczne jest, by istniał utwór, do którego prawa muszą przejść na pracodawcę, za co musi być wyodrębnione wynagrodzenie. To wyodrębnienie strony muszą jakoś określić. Można to zrobić np. w umowie o pracę, w innych dokumentach, a nawet ustnie. Niemniej w ocenie NSA ostatecznie musi być jakiś ślad, że doszło do wyodrębnienia wynagrodzenia. W spornym przypadku wystarczyłoby np., żeby przy wypłacie kwota wynagrodzenia została rozbita na dwie pozycje. NSA podkreślił, że sama ewidencja pracy – bez dowodu na wyodrębnienie wynagrodzenia – to za mało, by skorzystać z 50 proc. kosztów. W przypadku podatnika była to tylko ewidencja czasu pracy i jego zapewnienia.

NSA zgodził się, że podatnik przedstawił pewne zestawienia. Ale był to prosty wyciąg, który dodatkowo został wygenerowany już po zakończeniu prac, na potrzeby postępowania podatkowego. Tymczasem od razu powinno być wiadomo, jakie jest wynagrodzenie autorskie.

Wyroki są prawomocne.

Sygnatury akt: II FSK 873-874/18, II FSK 611-614/18 i II FSK 2845/18.

Krzysztof J. Musiał doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy

NSA zwrócił uwagę na dwie bardzo istotne sprawy, które często umykają podatnikom. Podatnicy zapominają, że precyzja opisu stanu faktycznego zdarzenia ma podstawowe znaczenie dla ochrony prawnej wynikającej z interpretacji indywidualnej. Ochroną tą objęte są bowiem wyłącznie te zdarzenia faktyczne, które w swoich istotnych elementach odpowiadają przedstawionemu przez nich stanowi faktycznemu. Druga sprawa, jak się wydaje bardziej praktyczna, dotyczy tego, że w przypadku korzystania z wyjątkowego „przywileju", jak podwyższone koszty autorskie, podatnicy muszą zadbać, aby zakres wynagrodzenia za odpłatne przeniesienie prawa do utworu wynikał z dokumentów związanych z jego wypłaceniem. Trywializując – pracownik musi pokwitować, że otrzymał je zarówno za pracę, jak i za przeniesienie praw autorskich. Niewystarczające jest pokwitowanie otrzymania łącznej sumy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA