fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Anna Wojda: Młot na podatnika

AdobeStock
Ministerstwo Finansów znalazło ciekawy sposób na zapoznawanie przedsiębiorców z nowymi przepisami. O tym, co z nich wynika, coraz częściej dowiadują się nie z ustaw, ale z objaśnień do nich czy z broszur.

Przedsiębiorcy, którzy liczyli, że już w tym roku pomniejszą na korzystnych zasadach dochód za zeszły rok o straty z poprzednich lat, mogą czuć się rozczarowani. Choć przepisy ustaw podatkowych – zarówno o PIT, jak i o CIT – taką możliwość przewidują, nie można z niej jeszcze skorzystać. Wszystko dlatego, że z innej ustawy – tym razem niepodatkowej – wynika, że trzeba jeszcze rok poczekać.

Skąd podatnik ma wiedzieć, że nie wystarczy lektura ustaw podatkowych i że ma przeglądać jeszcze inne nowelizacje, w tym wypadku dotyczące ułatwień dla przedsiębiorców? Pewnie powinien się domyślić. W końcu prowadzi biznes, ponosi więc związane z tym ryzyko i musi wiedzieć, co się w prawie zmienia. A jak nie wie, to poniesie odpowiedzialność. I to nie byle jaką. Fiskus może naliczyć mu odsetki za zwłokę i ukarać grzywną. W końcu popełnił błąd. A że dlatego, że legislacja w naszym kraju jest na marnym poziomie, parlament zajmuje się wręcz hurtową produkcją aktów prawnych, uchwalanych pod osłoną nocy, w ekspresowym tempie, niespójnych z innymi ustawami – kto by się tym przejmował.

Wiadomo od dawna, że podatnik nie jest od tego, by cokolwiek odliczać i by mu jakiekolwiek wydatki zwracać z kiesy państwa. Jest od tego, by płacić. Im więcej, tym lepiej. Teraz jeszcze okazuje się, ma wiedzieć nie tylko, co się w prawie zmienia, ale również kiedy. Jeśli nie dowie się tego z ustawy, ma szukać dalej. Gdzie? W tym przypadku w broszurze dotyczącej rocznych rozliczeń opublikowanej w Systemie Informacji Podatkowej.

W każdej kreskówce jest bohater, który zawsze obrywa, a wszyscy rechoczą. Powinni to wziąć sobie do serca także przedsiębiorcy. Każdy ich krok ku szczęśliwemu zakończeniu coraz bardziej zbliża ich do katastrofy. Pilnie przestudiowali ustawy, odliczyli stratę, a tu słychać świst spadającego młota. I obrywają! Taki nieoczekiwany – choć spodziewany – zwrot akcji. Dlatego, podatniku, jeśli widzisz otwarte drzwi i kuszącą drogę – uważaj! Młot czeka.

Firmy muszą zaczekać na korzystne rozliczenie strat

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA