fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Tarcza antykryzysowa: firmy chcą zwolnienia z podatku

Podatki w czasie koronawirusa
Adobe Stock
Przybywa wątpliwości, jak rozliczyć otrzymane subwencje i dofinansowanie do wynagrodzeń.

Przedsiębiorcy dobrze oceniają wsparcie przyznawane im w czasie epidemii, ale mają coraz więcej problemów z rozliczeniem otrzymanych kwot. Dotyczą one zarówno subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju, jak i dofinansowania do wynagrodzeń pracowników. Nie pomaga niejasne stanowisko fiskusa, który w najnowszej interpretacji uznał dopłaty z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za przychód pracodawcy.

Dopłata to przychód

Taką interpretację (nr 0111-KDIB1-3.4010.503.2020. 1.MBD) otrzymała spółka działająca w specjalnej strefie ekonomicznej, która skorzystała ze wsparcia przewidzianego w art. 15g tzw. specustawy COVID – dofinansowania wynagrodzeń pracowników z FGŚP. Spółka chciała uzyskać potwierdzenie, że skoro nie zaliczyła tych środków do kosztów podatkowych, to nie ma przychodu.

Skarbówka nie zgodziła się z takim stanowiskiem. Uznała, że dopłaty do pensji pracowniczych oraz składek ZUS nie są neutralne podatkowo. Spółka powinna je zakwalifikować do przychodów.

Eksperci są zaskoczeni takim stanowiskiem.

– Interpretacja może zepsuć początek 2021 r. wielu podatnikom, którzy zaufali wyjaśnieniom Ministerstwa Finansów opublikowanym na stronie www.podatki.gov.pl – mówi Maciej Kubica, radca prawny, menedżer w kancelarii TLA.

Tłumaczy, że zgodnie z prezentowaną w wyjaśnieniach MF koncepcją, gdy wynagrodzenia pracowników oraz należne od nich składki (w części, w jakiej zostały dofinansowane) nie zostały zaliczone do kosztów podatkowych, dofinansowanie tych kosztów nie jest przychodem. W praktyce wielu beneficjentów, aby dofinansowanie nie stanowiło dla nich przychodu, nie zaliczali wydatków sfinansowanych z FGŚP do kosztów. Rozliczenie było więc podatkowo neutralne.

Fiskus potwierdzał prawidłowość takiego postępowania w interpretacjach indywidualnych. Zgodnie jednak z najnowszym stanowiskiem skarbówki podatnik nie może dowolnie ustalić, że część wydatków na wynagrodzenia pracowników nie jest kosztem.

– Problem mogą mieć podatnicy, którzy nie zadbali o uzyskanie interpretacji w swojej indywidualnej sprawie, ale zaufali niewiążącym „wyjaśnieniom", których obecnie nie da się odszukać na stronie Ministerstwa Finansów.

Wygląda bowiem na to, że stanowisko organów diametralnie się zmieniło, a ten, kto nie uzyskał prawnej ochrony i uwierzył MF „na słowo", może ponosić negatywne konsekwencje tego zaufania – ostrzega mecenas Maciej Kubica.

Marcin Kaleta, radca prawny, starszy menedżer w zespole postępowań podatkowych i sądowych w dziale doradztwa podatkowego EY Polska, zwraca uwagę, że uzasadnienie interpretacji jest lakoniczne.

– Dyrektor KIS nie precyzuje, czy powodem uznania wsparcia z FGŚP za przychód jest działalność strefowa spółki. Argumentuje natomiast, że dofinansowanie jest przychodem, gdyż wydatek na wynagrodzenia stanowi obiektywnie koszt podatkowy – mówi.

Jak jednak wskazuje, kłopotów z rozliczeniem wsparcia w czasie pandemii może być znacznie więcej. Wiele problemów interpretacyjnych dotyczy kwalifikowania poszczególnych składników wynagrodzeń dofinansowanych z funduszu.

– Poza tym przedsiębiorcy korzystający z subwencji Polskiego Funduszu Rozwoju podnoszą wątpliwości, jakie mogą być podatkowe konsekwencje umorzenia subwencji. Mimo zapowiedzi zwolnienia wciąż nie ma odpowiednich przepisów – mówi Marcin Kaleta.

Na decyzję w tej sprawie firmy czekają od miesięcy. Według Ministerstwa Finansów wsparcie z PFR jest traktowane jak pożyczka. Przychodem jest natomiast umorzona kwota subwencji. Według wiceministra Jana Sarnowskiego resort rozważa zwolnienie jej z podatku.

Jak podkreśla Łukasz Czucharski, ekspert Pracodawców RP, tarcza PFR jest bardzo dobrze oceniana przez przedsiębiorców. Pomogła poprawić płynność finansową i uratować wiele firm. Teraz jednak konieczny jest kolejny krok.

– Od początku apelowaliśmy i nadal będziemy apelować o zwolnienie z podatku umorzonej części subwencji PFR. Konieczność zapłaty podatku oznaczałaby zmniejszenie nominalnej kwoty pomocy. To niepotrzebne dodatkowe obciążenie przedsiębiorstw i tak mocno dotkniętych kryzysem – mówi Łukasz Czucharski.

Według niego takie zwolnienie byłoby tym bardziej pożądane, że od początku 2021 r. na firmy nałożono już kilka dodatkowych danin, np. podatek handlowy, opłatę cukrową czy CIT od spółek komandytowych.

Będą kontrole

Rozliczenie podatkowe to niejedyne zmartwienie. Jacek Matarewicz, partner w kancelarii Ożóg Tomczykowski i ekspert BCC, przypomina, że beneficjenci powinni się przygotować na kontrole wykorzystania środków pomocowych. Uprawnione do ich prowadzenia są różne instytucje, w tym PFR, ZUS i starosta.

– Stwierdzone w trakcie kontroli nieprawidłowości, np. w wykorzystaniu środków lub kryteriów uzyskania wsparcia, mogą oznaczać konieczność zwrotu pieniędzy – przewiduje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA