fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Fiskus nie odzyska PIT od pracownika, gdy pracodawca nie pobrał zaliczki zgodnie z interpretacją - wyrok NSA

Fotolia.com
Gdy pracodawca nie pobrał zaliczki, bo miał interpretację, po jej zmianie zaległości nie obciążą ani jego, ani pracownika.

Sprawa, w której zapadło ważne dla podatników i płatników orzeczenie, była pokłosiem niekonsekwencji, a raczej zmienności, fiskusa. Z wnioskiem o indywidualną interpretację wystąpiła firma, ale wątpliwości dotyczyły opodatkowania jej pracowników. Chodziło o to, że część wynagrodzenia pracowników była finansowana ze środków z bezzwrotnej pomocy unijnej, o którą wystąpił pracodawca. Jako płatnik chciał się upewnić, czy do tej części pensji ma zastosowanie jedno ze zwolnień z ustawy o PIT.

Początkowo fiskus odpowiedział, że tak. W tej sytuacji pracodawca, stosując się do wydanej na jego wniosek interpretacji, przestał potrącać zaliczki na PIT. Po dwóch latach fiskus zmienił jednak zdanie. Z urzędu zmienił interpretację. Gdy stało się jasne, że nieopodatkowanie części pensji pracowników było błędem, powstał problem, kto ma za to zapłacić. Pracodawca zasłonił się ochroną z interpretacji.

Czytaj też: Zaliczki na PIT od wynagrodzeń pracowników - gratyfikacja dla przedsiębiorcy, płatnika

Jeden z pracowników uważał, że też nie powinien płacić. We wniosku o własną interpretację powołał się na art. 26a ordynacji podatkowej. Zgodnie z nim podatnik nie ponosi odpowiedzialności za zaniżenia lub nieujawnienia do wysokości zaliczki, do której pobrania zobowiązany jest płatnik. Fiskus odpowiedział jednak, że ten wyjątkowy przepis nie ma zastosowania w jego przypadku. Zdaniem urzędników uchylenie odpowiedzialności podatnika nie może mieć miejsca, jeśli płatnik nie miał obowiązku poboru zaliczki. A tak było w tym przypadku, bo płatnik miał interpretację, że zaliczek pobierać nie musi. Tak samo uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu.

Inaczej do sprawy podszedł NSA. Uznał, że płatnik był zobowiązany do poboru zaliczek. Nie zmienia tego fakt, że powodem niewywiązania się z obowiązku była interpretacja podatkowa. Jak zauważył sędzia NSA Jerzy Płusa, art. 26a ordynacji był częścią pakietu, który miał zwalczać szarą strefę w zatrudnieniu. Sąd zgodził się, że w zestawieniu z przepisem dającym ochronę z interpretacji w praktyce prowadzi on do sytuacji, że fiskus nie może dochodzić zaległej daniny ani od płatnika-pracodawcy, ani od podatnika-pracownika. Zdaniem NSA to ustawodawca powinien mieć świadomość, że nowelizacja może doprowadzić do takiej sytuacji.

Podobne stanowisko NSA zaprezentował w wyrokach z 13 sierpnia (II FSK 3292/17). Oba orzeczenia nie zapadły jednogłośnie. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 3349/17

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA