Stanisławski: Perypatetyk nad Bugiem

Wojciech Stanisławski
Fotorzepa
Gdyby czas mógł się cofnąć, gdyby młodszy o 20 lat Andrzej Stasiuk znów zaczął wędrować między Duklą, Cergową a Tylawą częściej niż między targami książki i bankietami.

Gdyby zamiast radować publicystów „Wyborczej" i ranić Polaczków nadawaniem baranowi ze swojego stada imienia Smoleńsk, zstąpił znów między tych Polaczków i wsłuchał się w ich chrapliwą mowę. Gdyby wędrowanie znów stało się dla niego najważniejsze. Gdyby Stasiuk, gdyby Stasiuk...

Gdyby w dodatku swoich niepowtarzalnych, im tylko danych talentów użyczyli mu Stachura, niezmordowanie przemierzający szosy powiatowej Polski; Robert Pucek, polski Brehm, znawca nazw i obyczajów wszystkich zwierząt. Myślę, że sam Josif Brodski, piszący w „Śpiewie wahadła" o relacjach przestrzeni, czasu i pamięci. Może jeszcze Ewa Lipska czy Anna Kamieńska, poetki potrafiące patrzeć? – to powstałaby, może, książka porównywalna z „Drogą 816".

Michał Książek dał się przed trzema laty poznać jako autor „Jakucka" – zapisków z syberyjskiego miasta, w których z równą uważnością pochylał się nad odcieniami mroźnej mgły jak nad handlem zmrożoną rybą, pamiątkami po Wacła...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL