Marek Koterski. Kiedy inteligent ma depresję

Ojciec i syn. Tym razem w rolę Adasia Miauczyńskiego wciela się Michał Koterski
Forum
Markowi Koterskiemu nigdy nie było i nie będzie łatwo. Scenariusz „7 uczuć" pisał kilka lat. Wszystkie realizowane filmy przypłaca depresjami albo odwrotnie – zawdzięcza im chwilowe katharsis.

Rozpadło mi się małżeństwo. Rodzina mi się rozpadła. Nie potrafię utrzymać żadnej przyjaźni. Znajomości nawet zwykłej. Wszystkiego się boję. Cały czas przestraszony jestem. Wylękniony jakiś. Zły na wszystkich o wszystko. Zazdrosny bez powodu. Wciąż smutny, w środku, nawet jak się śmieję. Przez pierwszą godzinę po wstaniu jestem właściwie w rozpaczy. Czuję, że nie jestem taki, jakim chciałbym być. Szlachetny, silny jak Gary Cooper w „W samo południe". Bądź sobą. Jak mam być sobą, skoro nie lubię siebie? Nienawidzę – tak w „7 uczuciach" Marka Koterskiego zaczyna swoją spowiedź u psychoterapeuty Adaś Miauczyński, polski inteligent.

Marek Koterski nie jest twórcą, który bierze się do komedii o biznesmenach, zekranizuje szkolną lekturę, a po drodze jeszcze wyreżyseruje kilka odcinków popularnego serialu. On od lat śledzi losy polskiego inteligenta. Robi wiwisekcję na sobie, na nas. Obala polskie mity, te najcenniejsze, do których jesteśmy...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL