Plus Minus

Wacław Jędrzejewicz o śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego

NAC
Jak postrzegały Polskę czołowe postacie II RP? Jak wyglądało ich życie codzienne? W 100-lecie odzyskania niepodległości przybliżamy to czytelnikom w formie wywiadów. Pytania wymyśliliśmy, po odpowiedzi sięgnęliśmy do źródeł.

Plus Minus: Jak pan – jeden z bardziej znanych piłsudczyków – zapamiętał dzień śmierci Marszałka?

Przyjechałem do Ministerstwa Oświaty, gdzie mieszkałem, przy alei Szucha, już po godzinie 8 wieczór. Żona moja wybiegła mnie przywitać. Była przerażona: „Coś niedobrego z Komendantem. Sławek już parę razy telefonował, byś zaraz przyjechał do Prezydium Rady Ministrów". Udałem się na Krakowskie Przedmieście. Było parę minut po 9 wieczór. Prawie biegłem, wpadłem do sekretariatu premiera. Przy telefonie stał Marian Kościałkowski, blady jak płótno, wydając jakieś polecenia. Zobaczywszy mnie, przerwał rozmowę i rzucił trzy słowa: „Komendant nie żyje". Zmartwiało serce bólem nie do opanowania.

Wacław Jędrzejewicz: Premierem był wówczas Walery Sławek. Jak wyglądało tego dnia posiedzenie rządu?

Nie było to formalne posiedzenie Rady Ministrów, choć wszyscy członkowie rządu byli tam obecni. Któryś z kolegów usunął się, robiąc mi miejsce na kanapie. Premier, spokojny, opanowany, siedział przy swym biurku. Układano odezwę rządu do narodu. Sławek, swoim zwyczajem, lubił w ważnych chwilach opracowywać daną sprawę głośno, wspólnie ze swymi kolegami. Każdy mógł dorzucić jakieś zdanie, słowo, myśl. Sławek sam wszystko to notował, poprawiał, uzupełniał. Słyszę głos Sławka, „że chwałą okrył nasze sztandary", ktoś inny „że był największy"..., „że wolność wywalczył"..., „że królom równy"... Ściągnięte nieszczęściem twarze ministrów – starych żołnierzy, nieustraszonych w tylu bojach, dla których śmierć – siostra rodzona, którzy z pieśnią na ustach szli na jej spotkanie. A tu, w obliczu tej śmierci, coraz to łza spływa na surowych twarzach, a głos załamuje się w beznadziejnym żalu. Jeden Sławek równym głosem odczytuje zdania w ten sposób powstającej odezwy. Widać, że chce wypełnić najsumienniej ostatnią posługę swemu Komendantowi i najbliższemu przyjacielowi.

Wacław Jędrzejewicz – piłsudczyk, minister w rządach sanacji, biograf marszałka Piłsudskiego.

Cytaty za: Wacław Jędrzejewicz, „Wspomnienia", Ossolineum, Wrocław – Warszawa – Kraków 1993

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL