fbTrack

Dlaczego musiał zginąć Walerian Pańko?

Fotonova, Tomasz Wierzejski
Ćwierć wieku temu w wypadku na szosie katowickiej zginął Walerian Pańko, prezes Najwyższej Izby Kontroli. Kiedyś dojdziemy prawdy o tej śmierci. Dziś można tylko powiedzieć, że korzenie tej sprawy sięgają niejednej fortuny.

Jego śmierć wstrząsnęła przez chwilę rodzącą się dopiero III RP. Zginął prezes NIK wybrany po dwuletnich targach, skutkujących niemal paraliżem tej instytucji. W kilka dni został zaakceptowany przez wszystkie strony sporu politycznego. Zginął w dodatku w przeddzień swego wystąpienia przez Sejmem RP, w którym udzielić miał obszernej informacji o aferze FOZZ!

Żałoba była głęboka. Ówczesny marszałek Senatu Andrzej Stelmachowski, mówiąc o swoim byłym asystencie, zwykł używać ewangelicznej frazy „mój uczeń umiłowany". Na posiedzeniu Senatu mówił o zasługach Pańki w „przyjęciu filozofii, która miałaby służyć państwu i społeczeństwu przy pewnym odpolitycznieniu, tak, aby mogła być obiektywnym instrumentem służącym parlamentowi".

Rychło jednak – i nad śledztwem w sprawie przyczyn wypadku, i nad dorobkiem jego ofiary – zapadła cisza. Imieniem Pańki nazwano prowincjonalną szkołę i ulicę, od 2007 roku Fundacja Facultas Iuridica przyznaje...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL