fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Maciej Zięba OP: Nauka srogo obchodzi się z scjentyzmem

Miłosz Poloch
W tożsamość nowożytnego Europejczyka wpisane jest fundamentalne pęknięcie. Tworzy ją bowiem wizja człowieka i świata ukształtowana przez chrześcijaństwo, czego jest nieświadomy. Tymczasem chrześcijaństwo kojarzy mu się z obskurantyzmem, nietolerancją, antyintelektualizmem, autokratyzmem i wrogością wobec nauki. Stąd cierpi na rozdwojenie jaźni.

W francuskim oświeceniu, to wtedy swą dominację w kulturze Zachodu ugruntowała elitarna warstwa SAP (Single i Successful, Atheist lub Agnostic, Progressive), ważną rolę w samookreśleniu człowieka odegrała kaczka. Była to jednak kaczka nie byle jaka skoro Wolter nazwał ją „chwałą Francji” i uwiecznił w poezji. W rzeczy samej jej „ojciec” Jacques de Vaucanson swoimi mechanicznymi zabawkami zrobił furorę w połowie XVIII wieku. Jego „gracz na tamburynie” akompaniował na bębenku, a „flecista” potrafił zagrać aż 12 utworów. Największe jednak wrażenie robiła „kaczka”, która umiała łykać rzucane na wodę ziarna, imitować "wydalanie" strawionych pokarmów, wydawać dźwięki, wstawać, siadać i ruszać skrzydłami.

Dla Woltera i innych oświeconych, kaczka ta niosła ateistyczne przesłanie: Bogu wykradziono kolejny fragment tajemnicy życia. „Śmiały Vaucanson, rywal Prometeusza” – pisał Wolter „Zda się, naśladując sprężyny natury, przyniósł ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA