fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Śmierć w Himalajach. Jak wyglądała droga polskiego himalaizmu pod K2 i Nanga Parbat?

Jerzy Kukuczka po zdobyciu czternastego ośmiotysięcznika – Sziszapangma. Wrzesień 1987 r.
Archiwum rodzinne Jerzego Kukuczki/Forum
Polscy himalaiści chcą skończyć to, co sami zaczęli. Do zdobycia został im ostatni szczyt, na który nie udało się wejść zimą – K2.

Są w tej historii wielcy ludzie i warte zapamiętania słowa. Są dramaty, śmierć i chwile triumfu. Są wielkie marzenia i szara rzeczywistość, bo przecież na szczyt nie wejdziesz bez grubych skarpet i dobrych butów, a skąd takie wziąć w Polsce lat 80., gdy nawet wódka jest na kartki? A jeśli już udało się zdobyć ekwipunek, to władza mogła odmówić paszportu, jak Andrzejowi Zawadzie, który zorganizował pierwszą polską wyprawę w Himalaje.

Obuwie zawsze można było zaizolować korkiem, żeby ciepło nie uciekało, i Polacy – mistrzowie radzenia sobie w trudnych sytuacjach – tak właśnie robili, ale przecież paszportu sami nie byli w stanie wydrukować. Teraz o najlepszy sprzęt jest łatwiej, paszport każdy ma u siebie w domu, ale przecież góry od tego nie zmalały. I dalej potrafią zabijać.

Ekskluzywny klub

Kiedy alpiniści z wolnego świata zaczynali zdobywać Himalaje, Polacy musieli się zadowolić szczytami Tatr, bo z Polski Władysława Gomułki nie spo...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA