fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

SB rozpędza teatr domowy, „Degrengolada” się nie kończy

Nie chcąc się pokazywać w reżimowej telewizji Wojciecha Jaruzelskiego, w stanie wojennym aktorzy masowo występowali w teatrze niezależnym
EAST NEWS
Władze PRL zabiegały o względy aktorów, ale też nie wahały się ich zastraszać. Tak jak 20 listopada 1984 r. podczas najbardziej spektakularnej akcji wymierzonej w tzw. teatr domowy.

Spontaniczny aktorski bojkot oficjalnych mediów rozpoczęty 18 grudnia 1981 r., już w kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego, był dla władz niemałym problemem. Od początku starano się więc złamać opór środowisk teatralnych i filmowych. Służyły temu m.in. spotkania z ich przedstawicielami, podczas których strona rządowa zazwyczaj w ultymatywnej formie przedstawiała swoje postulaty.

Przerwanie bojkotu negocjowano m.in. w październiku 1982 r. podczas rozmów w Urzędzie Rady Ministrów z grupą kilkunastu aktorów, reżyserów i dyrektorów teatrów. Ówczesny wicepremier Mieczysław Franciszek Rakowski tak zrelacjonował w swoim dzienniku to spotkanie: „Nie odmówiłem sobie lekkiej drwiny z tych aktorów, którzy teraz mówią, że nie chcą służyć propagandzie, ponieważ jest kłamliwa, stronnicza itp., a w latach siedemdziesiątych, gdy miała więcej zamkniętych obszarów, jakoś im nie przeszkadzała. Nie przeszkadzało im też korzystanie ze specjalnych przywilejów. Jak by to nie brzmia...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA