fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Rafał Trzaskowski: Rachunek sumienia zacząć od siebie

Rzeczpospolita, Jerzy Dudek
Znajdźmy dziś czas na odrobinę refleksji, rozmowy i zastanowienia. Próbujmy rozmawiać o tym, co rozmowy jest warte. Dajmy sobie odrobinę czasu na wsłuchanie się w przejmujący głos ciszy - zaapelował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Prezydent stolicy zamieścił w internecie swoje przemyślenia po morderstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Zdaniem Rafała Trzaskowskiego powinniśmy się zastanowić nad językiem i treścią debaty publicznej w Polsce.

"Pamiętam, jak jeszcze niedawno moja wstrzemięźliwość w mediach społecznościowych i brak odpowiedzi na zaczepki, chamskie komentarze i manipulacje były odbierane jako brak determinacji i woli walki (żeby było jasne - przez bardzo wielu komentatorów z obu stron polskiej barykady). Nie ma inwektyw czy fajerwerków? Toż to nuda! Nie ma czego komentować" - napisał.

Czytaj także: Czy politycy uporają się z agresją w sferze publicznej

"Największy dziś podziw wzbudza miotanie się od ściany do ściany, rozedrgana hiperaktywność i logorea, najlepiej podlana agresywną retoryką. Jest czym się podniecać, lajkować, podawać dalej i jest treść na paski medialne (te prawdziwe i te fejkowe)" - uważa prezydent Warszawy.

"Piszę te słowa do polityków (do siebie też - pro memoriam), dziennikarzy, ale również wszelkiej maści komentatorów politycznych - mniej lub bardziej profesjonalnych. Najważniejsze pytanie, które się dziś nasuwa, to pytanie o to, czy będziemy w stanie wyjść poza uproszczenie (a niekiedy szambo) polskiego Twittera i naprawdę ze sobą porozmawiać. Najczęściej nasza debata ogranicza się bowiem do komentowania przeinaczonych tytułów, manipulacji, słów wyjętych z kontekstu, fejków, pomówień lub wątpliwej jakości twitterowych złośliwości" - czytamy.

"Prawdziwą trucizną jest ubieranie polityków strony przeciwnej w mundury SS, pasy szahida, portretowanie ich niosących trumny z logiem swojej partii, wieszanie portretów na szubienicach, wystawianie politycznych aktów zgonu czy antysemickie animacje. Prawdziwą trucizną nie są emocjonalne epitety, ale wyrachowane wypowiedzi o zdrajcach, agentach innych państw, niemieckich pachołkach, kanaliach i mordercach. Takie wypowiedzi nie tylko stygmatyzują - one za cel stawiają sobie postawienie przeciwników poza nawiasem narodowej wspólnoty. Właśnie takie działanie osobnikom słabym, chorym, zakompleksionym i rozedrganym daje przyzwolenie na (a czasem wręcz legitymizuje) agresję - najczęściej słowną. Niestety, czasem również fizyczną..." - uważa Trzaskowski.

"Przede wszystkim znajdźmy więc dziś czas na odrobinę refleksji, rozmowy i zastanowienia. Próbujmy rozmawiać o tym, co rozmowy jest warte. Dajmy sobie odrobinę czasu na wsłuchanie się w przejmujący głos ciszy" - kończy swój wpis.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA