fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Borys Budka: Bartłomiej Misiewicz może wiedzieć dużo o Macierewiczu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Nie wierzę, że chłopak, który ponoć nic nie znaczy, dostaje takie stanowisko - mówił o zatrudnieniu byłego rzecznika MON, Bartłomieja Misiewicza, jako pełnomocnika zarządu ds. komunikacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej były minister sprawiedliwości Borys Budka w rozmowie z Wirtualną Polską.

O zatrudnieniu Misiewicza w PGZ jako pierwsza napisała "Rzeczpospolita". Ujawniliśmy też, że Misiewicz ma na nowym stanowisku zarabiać ok. 50 tys. złotych i dysponować m.in. służbowym samochodem.

Po naszych publikacjach Jarosław Kaczyński zdecydował się zawiesić Bartłomieja Misiewicza w prawach członka PiS. Powołał też specjalną komisję w jego sprawie. Jej pierwsze posiedzenie odbędzie się już 13 kwietnia.

Zdaniem Borysa Budki fakt, że Misiewicz - mimo fali krytyki jaka spada na niego - po opuszczenia stanowiska rzecznika MON, został pełnomocnikiem zarządu PGZ, może świadczyć o tym, że ma on "dużą wiedzę na temat pana ministra, polskiej armii, stosunków tam panujących".

Budka wyraził też zdziwienie, że "człowiekiem bez studiów" (Misiewicz ma średnie wykształcenie, obecnie jest w trakcie studiów) zajmuje się specjalna komisja.

Jego zdaniem powołanie takiej komisji to dowód na "bezsilność Kaczyńskiego", który "powinien wywalić z rządu (Antoniego) Macierewicza".

Również były szef MON Tomasz Siemoniak skrytykował powołanie specjalnej komisji, która ma zająć się sprawą Misiewicza:

 

Źródło: wp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA