fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Płace

UE: Kobiety nadal zarabiają mniej. Polska na szarym końcu

Adobe Stock
Kobiety w Unii Europejskiej nadal zarabiają dużo mniej od mężczyzn i rzadziej zasiadają w zarządach firm. Niemki są na 12 miejscu, Polki - na 24.

Komisja Europejska przedstawiła we wtorek wyniki raportu przygotowanego przez Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE) nt. równouprawnienia płci w Unii Europejskiej. Żeby określić poziom nierówności pomiędzy kobietami i mężczyznami, EIGE stworzył wskaźnik równouprawnienia płci, na którego składają się wyniki uzyskane w sześciu dziedzinach: władzy, zarobków, pracy, wykształcenia, czasu i zdrowia.

Z tegorocznego raportu wynika, że średni wskaźnik równouprawnienia w całej UE to 67.4 punkty. Raptem o punkt więcej niż w 2017 r.

– Sytuacja kobiet w UE poprawia się, ale niestety w ślimaczym tempie – komentują unijni urzędnicy.

Zarabiają mniej, gotują więcej

Z tegorocznego raportu wynika, że w całej UE kobiety zarabiają średnio 20 proc. mniej mężczyźni, znacznie częściej niż mężczyźni pracują w niepełnym wymiarze godzin (40 proc. kobiet vs. 57 proc. mężczyzn), zaś liczba kobiet pracujących na pół lub mniej etatu albo niepracujących w ogóle rośnie wraz z liczbą dzieci w rodzinie. Różnice płci widać w sektorach zatrudnienia: mężczyźni częściej są zatrudniani na stanowiskach związanych z technologią czy naukami ścisłymi (33 proc. mężczyzn i 7 proc. kobiet), kobiety – częściej pracują w szkołach, służbie zdrowia i usługach społecznych (30 proc. vs. 8 proc.). Ma to swoje odzwierciedlenie także w edukacji – Unia już od dawna alarmuje, że kobiety są rzadziej reprezentowane na kierunkach ścisłych (tzw. STEM, czyli nauka, technologia, inżynieria, matematyka), gdzie 75 proc. studentów wciąż stanowią mężczyźni. Jeśli chodzi podział obowiązków w rodzinie, to eksperci EIGE nie pozostawiają wątpliwości: to wciąż głównie kobiety sprzątają w domu, gotują i opiekują się dziećmi i starszymi osobami w rodzinie. 38 proc. kobiet poświęca dziennie godzinę lub więcej na zajęcia domowe. Autorzy raportu przeanalizowali także to, czy mieszkańcy UE mają prawo do urlopu rodzicielskiego, co mogłoby odciążyć rodziców starających się pogodzić pracę z opieką nad dzieckiem. Okazało się, że w Unii Europejskiej urlop rodzicielski nie przysługuje 28 proc. kobiet i 20 proc. mężczyzn.

Jeśli chodzi o obszar władzy, w UE nadal mniej niż połowa kobiet zasiada w zarządach spółek, pełni rolę kierowniczą lub pełni funkcje polityczne. Parlamenty krajowe, w których obowiązuje największe równouprawnienie to: Szwecja, Finlandia, Belgia i Hiszpania (przynajmniej 40 proc. kobiet), najmniejsze: Grecja, Cypr, Malta i Węgry (20 proc. lub mniej parlamentarzystek). W 10 krajach członkowskich, w tym w Polsce obowiązują parytety płci.

Lepiej natomiast wygląda sytuacja, jeśli chodzi o dostęp do unijnych usług zdrowotnych i stomatologicznych – tu wskaźnik wynosi 88 proc., zarówno kobiety, jak i mężczyźni przyznają, że mają dobry dostęp do usług.

Najlepiej w Szwecji

To tyle jeśli chodzi o średnią. Bo spore różnice widać w poszczególnych państwach UE.

– W niemal połowie państw członkowskich wartość naszego wskaźnika służącego porównywaniu równouprawnienia płci w Unii Europejskiej wynosi poniżej 60 pkt. – przyznaje Virginija Langbakk, dyrektorka EIGE - Idziemy we właściwym kierunku, ale zostało nam jeszcze dużo do zrobienia.

Według instytutu, największym równouprawnieniem cieszą się Szwedki (wskaźnik 83.7 pkt). Za nimi są: Dunki, Francuzki i Finki. Statystyki pokazują, że Szwedki dzielą się z partnerami obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi (wynik najlepszy w całej UE). Mają też czas na zagospodarowanie czasu wolnego – co drugi Szwed i Szwedka deklarują, że uprawiają sport czy uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych i towarzyskich. Kobiety stoją też na czele połowy szwedzkich ministerstw i w zarządach spółek. Podobnie we Francji – tu w spółkach giełdowych zasiada już 40 proc. pań.

Najgorzej pod względem równouprawnienia jest w Grecji i na Węgrzech, gdzie stanowiska decyzyjne posiada jedynie 20 proc. kobiet. 86 proc. Greczynek deklaruje, że na co dzień zajmuje się domem (16 proc. Greków), 38 proc. z nich na co dzień zajmuje się dziećmi. Poprawia się sytuacja w Portugalii i Estonii, które w ostatnich latach podskoczyły o kilka punktów w górę.

W Polsce średnio

Tymczasem, zarówno Polska, jak i Niemcy znalazły się poniżej unijnej średniej dotyczącej równouprawnienia. Niemcy uzyskały wskaźnik w wysokości 66.9 pkt, Polska – 55.2. To daje 24. miejsce z pośród 28 krajów UE.

Zarówno Polki, jak i Niemki zarabiają mniej więcej 20 proc. mniej niż mężczyźni w ich krajach. Polki jednak częściej zajmują się domem – do codziennego gotowania i sprzątania przyznaje się 81.7 proc. kobiet (72 proc. Niemek). Do zajmowania dziećmi – 47 proc. (w Niemczech o połowę mniej). W polskim rządzie kobiety stanowią 26 proc. wszystkich członków, w ministerstwach – 17 proc.; zaledwie 21 proc. kobiet zasiada w zarządach firm. 65 proc. Polek i pracuje na co dzień (w Niemczech: 76 proc. kobiet); 11 proc. w niepełnym wymiarze godzin. Tylko 17 proc. Polek uprawia sport albo aktywnie spędza czas wolny. Robi tak 23 proc. Niemek.

Eksperci szacują, że poprawa równouprawnienia płci w UE stworzyłaby do 2050 r. nawet 10.5 mln miejsc pracy.

– Różnice w traktowaniu kobiet i mężczyzn uniemożliwiają Europie rozwinięcie pełnego potencjału – mówi Vera Jourova, komisarz europejska ds. sprawiedliwości, spraw konsumenckich i równości płci.

Autorzy raportu wskazują, że od 2015 r. Polska spadła pod względem równouprawnienia kobiet o 6 pozycji.

Źródło: DW
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA