fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Płace

Kiedy pracownik nie dostanie odprawy

123RF
Zła sytuacja finansowa pracodawcy może skutkować obniżką pensji pracowników lub zwolnieniami. Nie zawsze jednak wypowiadanie umów wiąże się z obowiązkiem wypłaty odpraw.

Problematykę zwolnień grupowych oraz zasad przyznawania odpraw podwładnym z tego tytułu reguluje ustawa z 13 marca 2003. r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (tekst jedn. DzU z 2016 r., poz. 1474 ze zm.; dalej: ustawa). W art. 1 ustawy precyzuje się zwrot „zwolnień grupowych". O takiej decyzji pracodawcy można mówić, gdy ten jako zatrudniający co najmniej 20 pracowników rozwiązuje z podwładnymi umowy o pracę z przyczyn ich nie dotyczących. Istotne przy tym jest, aby rozwiązanie umów miało miejsce w drodze wypowiedzenia przez pracodawcę lub na mocy porozumienia stron. Ważne jest również, aby zwolnienia obejmowały co najmniej:

- 10 pracowników – jeśli firma zatrudnia ich mniej niż 100,

- 10 proc. pracowników – gdy w zakładzie pracy jest zatrudnionych od 100 do 299 podwładnych,

- 30 pracowników – jeżeli firma zatrudnia ponad 300 pracowników.

W tych liczbach uwzględnia się pracowników, z którymi pracodawca z własnej inicjatywy rozwiązuje umowy na podstawie porozumienia stron, jeśli jest ich co najmniej pięcioro.

Ważny rodzaj umowy...

Ustawa obejmuje zwalnianych pracowników, którzy są zatrudnieni na podstawie umów o pracę. Bez znaczenia jest, czy podwładny czynnie świadczy pracę, czy np. znajduje się na urlopie wychowawczym lub wypoczynkowym.

Regulacje ustawy nie dotyczą natomiast osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, np. umowy zlecenia, a także osób zatrudnionych na podstawie mianowania.

Są też grupy pracowników, których nie mogą obejmować zwolnienia grupowe. W ramach takich redukcji nie wolno zwolnić m.in. osoby, której brakuje mniej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, kobiety w ciąży czy pracownika korzystającego z urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego bądź ojcowskiego (art. 5 ust. 5 ustawy).

...i liczba zwalnianych

W liczbie zwalnianych pracowników należy uwzględniać wypowiedzenia umów zawartych na czas nieokreślony, a także określony – z pominięciem tych, które rozwiążą się z nadejściem określonego terminu. Nie uwzględnia się też pracowników zatrudnianych na okres próbny.

W sprawie zwolnień ważny jest czas, w którym następują redukcje etatów. Istotna jest przy tym liczba wręczanych wypowiedzeń, a nie rozwiązań stosunku pracy.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 21 marca 2001 r. (I PKN 334/00) „liczenie terminu 30 dni rozpoczyna się od wręczenia pierwszemu pracownikowi wypowiedzenia. Termin ten nie może być liczony od daty rozwiązania stosunku pracy z racji różnej długości okresów wypowiedzenia".

Zatem kwalifikacja, czy wypowiedzenia zostały wręczone w ramach zwolnień grupowych, następuje na przestrzeni kolejnych 30 dni kalendarzowych. Dolicza się do nich zawarte w tym okresie porozumienia stron zainicjowane przez pracodawcę.

Pojedyncze odejścia

Ustawa reguluje także tzw. zwolnienia indywidualne w firmie zatrudniającej co najmniej 20 pracowników (art. 10 ustawy). Może do nich dojść, gdy pracodawca zwalnia mniejszą liczbę osób niż wskazana w ustawie.

W tym przypadku ważna jest przyczyna rozwiązania umowy. Wyłącznym powodem zwolnienia muszą być przyczyny leżące po stronie pracodawcy. Wypowiedzenie umowy lub jej rozwiązanie za porozumieniem stron nie może nastąpić z winy pracownika. W razie rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia lub z upływem czasu, na jaki była zawarta, nie można mówić o zwolnieniach indywidualnych.

Wypowiedzenie zmieniające

Problem zwolnień grupowych czy indywidualnych często pojawia się w sytuacji tzw. wypowiedzenia zmieniającego. Wliczanie do grupy zwalnianych osób tych, którym zaproponowano kontynuację pracy, budzi wątpliwości sądów.

Sąd Najwyższy w wyroku z 30 września 2011 r. (III PK 14/11) negatywnie ustosunkował się do rozwiązania dopuszczalności stosowania procedury zwolnień grupowych do wypowiedzeń zmieniających. Zdaniem SN, jeżeli celem wypowiedzenia zmieniającego jest zmiana warunków pracy lub płacy dla kontynuacji zatrudnienia, a rozwiązanie stosunku pracy jest tylko ewentualnym skutkiem nieprzyjęcia przez pracownika proponowanych warunków, to nie można zakładać, że każde wypowiedzenie zmieniające, przy odmowie pracownika, jest równoznaczne z rozwiązaniem stosunku pracy za wypowiedzeniem w rozumieniu ustawy o zwolnieniach grupowych.

Wysokość świadczenia

Pracownikom odchodzącym w ramach ww. ustawy należy się odprawa pieniężna. Zależy ona od okresu zatrudnienia u pracodawcy. Podwładny otrzymuje odprawę w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 2 lata. Gdy zatrudnienie trwało od 2 do 8 lat, powinien otrzymać odprawę w wysokości dwumiesięcznych zarobków. Natomiast odprawa dla pracownika zatrudnionego dłużej niż 8 lat to trzymiesięczne wynagrodzenie.

Odprawę wylicza się według zasad dotyczących obliczania ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy. Jej wysokość nie może przekraczać kwoty 15-krotnego minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu rozwiązania stosunku pracy (art. 8 ustawy).

Przykład

Pan Andrzej otrzymał z grupą czterech osób wypowiedzenia zmieniające warunki pracy i płacy. Dwie osoby odmówiły zgody na zawarcie umowy o pracę na nowych warunkach i wystąpiły do sądu z pozwem o odprawę w oparciu o przepisy ustawy o zwolnieniach grupowych. Po analizie stanu faktycznego, sąd oddalił powództwa. Uznał, że pracodawca miał prawo zaproponować nowe warunki pracy, a okoliczności sprawy wskazują, że nie zmierzał do rozwiązania umów o pracę, lecz zależy mu na kontynuowaniu współpracy z podwładnymi.

Przykład

W zakładzie pracy doszło do spotkania z pracownicami. Pracodawca poinformował je, że w związku ze zmniejszoną sprzedażą sukni ślubnych konieczne są niezwłoczne zwolnienia 15 proc. pracownic z 200-osobowego zakładu pracy. Po negocjacji ze związkami zawodowymi ustalono procedury ugodowego zakończenia rozmów z pracownikami. Brak wypłat groził bowiem skierowaniem spraw na drogę sądową.

Autor jest radcą prawnym

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA