fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pjongczang 2018

Ester Ledecka: Czeszka z fantazją

Ester Ledecka: – Zaczęłam się zastanawiać, czy nie ominęłam jakiejś bramki. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że kibice i wszyscy wokół krzyczą, że wygrałam
AFP
Sensacja: złoto snowboardzistki Ester Ledeckiej w narciarskim supergigancie.

Po minięciu mety spojrzała na tablicę wyników i zrobiła zdziwioną minę. Przy nazwisku Ledecka widniała cyfra 1. Wcześniej jej najlepszym wynikiem w supergigancie była 19. pozycja, kilka dni wcześniej w zjeździe była 23. i nic dziwnego, że z niedowierzaniem patrzyła na tablicę.

– Za chwilę chyba dodadzą jakieś sekundy do tego wyniku – tłumaczyła później na konferencji prasowej rozbawionym dziennikarzom swoją reakcję, a tak naprawdę brak jakiejkolwiek reakcji.

22-letnia Czeszka o jedną setną sekundy wyprzedziła broniącą złotego medalu Austriaczkę Annę Veith. Tym samym jedna z największych sensacji igrzysk stała się faktem. Sensacja tym większa, że Ledecka jest przede wszystkim snowboardzistką, i to jedną z najlepszych na świecie. Ale narty są dla niej czymś więcej niż hobby – regularnie startuje w zawodach.

Do Pjongczangu przyjechała jako dwukrotna i aktualna mistrzyni świata w snowboardowym slalomie równoległym. Jest numerem jeden w rankingu FIS oraz faworytką przed olimpijskim przejazdem, który odbędzie się w sobotę. Do tej pory na nartach jej najlepszym wynikiem było siódme miejsce w zjeździe – w grudniu 2017 r.

Na konferencję prasową po zwycięstwie Czeszka przyszła w goglach. Gdy dziennikarze poprosili, by je zdjęła, uśmiechnięta od ucha do ucha Ledecka powiedziała, że nie może, ponieważ nie ma makijażu.

Czeszka jest pierwszą zawodniczką w historii zimowych igrzysk, która łączy narty ze snowboardem. Zresztą, jak mówi, wciąż ktoś od niej żądał, żeby się zdecydowała i zaczęła specjalizować w jednej z dyscyplin. Ester jednak nie chciała poświęcać nart i koncentrować się tylko na jednej desce – bo oczywiście to narty według kolejnych szkoleniowców miała odłożyć. Czy może być lepszy dowód niż złoty medal olimpijski, że miała rację, a trenerzy się mylili?

By historia była jeszcze ciekawsza, Ledecka po złoto jechała na nartach, które dostała w prezencie od Mikaeli Shiffrin (zeszłosezonowy model firmy Atomic). Amerykanka oczywiście dostała przed początkiem tego sezonu komplet nowych nart i starszy model podarowała właśnie Czeszce.

Ledecka jest w gronie narciarek bardzo lubiana i podziwiana. W 2016 r. Lindsey Vonn powiedziała po zawodach PŚ, w których Czeszka zajęła 23. miejsce: – To niesamowite, co ona robi. Chciałabym mieć tyle talentu. Jestem dobra tylko w jednym sporcie, jeździe na nartach.

Jak bardzo musi Ledecką podziwiać teraz?

Vonn zajęła w supergigancie rozczarowujące szóste miejsce – popełniła kosztowny błąd, niemal omijając bramkę. – Tak, jestem zszokowana – mówiła Vonn. – Równie zdziwiona byłam jednak, gdy Ledecka wygrała ze mną na treningu w Lake Louise. Nie chcę powiedzieć, że Ester nie zasłużyła na medal. Zwracam tylko uwagę, jak wielka presja ciąży na faworytach.

I tę presję będzie musiała teraz udźwignąć Ledecka, gdy przyjdzie do rywalizacji w jej koronnej dyscyplinie. A po powrocie do Pragi pokaże dziadkowi, jak wygląda złoto olimpijskie. Jan Klapáč reprezentował Czechosłowację w hokeju na lodzie. Zdobył srebro w Grenoble w 1968 r. i brąz cztery lata wcześniej w Innsbrucku. Mama Ledeckiej – Zuzanna – była łyżwiarką figurową, natomiast jej ojciec Janek Ledecky jest znanym w Czechach piosenkarzem i gitarzystą.

I to właśnie wspomnienie o ojcu piosenkarzu naprowadziło znakomitą amerykańską pływaczkę multimedalistkę Katie Ledecki do konstatacji, że muszą być rodziną. Dziadek Katie, który wyemigrował do Stanów w 1947 r., zwykł puszczać muzykę Janka i mówił, że to ich daleki kuzyn. Po fantastycznym przejeździe Ester Katie napisała do niej na Twitterze: „Ester, myślę, że jesteśmy spokrewnione. Musimy zrobić test DNA". 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA