fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pjongczang 2018

Igrzyska w Pjongczangu: Świat nie wierzy – supergigant dla Czeszki

AFP
Jest alpejska sensacja – Czeszka Ester Ledecka została mistrzynią olimpijską w supergigancie. Lindsey Vonn – dopiero szósta

—korespondencja z Pjongczangu

Snowboardzistka mistrzynią igrzysk na nartach – to nie pomyłka. Panna Ester od lat łączy uprawianie konkurencji szybkościowych na dwóch deskach ze slalomem gigantem równoległym na jednej.

Oglądający sobotnie zawody przecierali jednak oczy – Czeszka nigdy nie była na podium narciarskiego Pucharu Świata (zaczęła starty w 2016 roku w lutym), najlepsze miejsce to 7. tej zimy, ale w zjeździe, w Lake Louise. Tegoroczny szczyt w supergigancie - 24. pozycja w Bad Kleinkirchheim.

Na stoku w Jeongseon Alpine Centre jechała zatem jako 26., zgodnie z rankingiem. Było już wiadomo, że Vonn nie wygra, Amerykanka popełniła poważny błąd na ostatnim odcinku trasy. Prowadziła Austriaczka Anna Weith przed Tiną Weirather z Luksemburga.

Dziewczyna z Liberca pognała jak do pożaru, i wciąż przyspieszała. Trudno było uwierzyć: chwilę po starcie 15. miejsce, drugi pomiar i była ósma, trzeci – już druga, a na mecie pierwsza, zdobyła złoto o 0,01 sekundy przed Veith. Komputery przeliczyły – to ok. 25 cm w przeliczeniu na odległość.

Czeszka ma 23 lata, za sobą start olimpijski w Soczi w snowboardowym gigancie (7.) i slalomie (6.). Została już mistrzynią świata (2015, 2016) w tych specjalnościach. Narty traktowała przyjaźnie, bo, jak twierdzi, po prostu je lubi.

Świat zobaczył jej niedowierzanie na koreańskim stoku, sport wyczynowy przeżywa przecież czas ścisłej specjalizacji, jak widać, są barwne wyjątki. Czesi mogą być dumni, że wnuczka sławnego hokeisty Jana Klapáča (dwukrotnego medalisty olimpijskiego z 1964 i 1968 roku), córka nie mniej sławnego piosenkarza i tekściarza Janka Ledecký'ego oraz pani Zuzanny – kiedyś łyżwiarki figurowej, potrafiła sprawić cud na stoku supergiganta.

Za kilka dni będzie pierwszą olimpijką w historii zimowych igrzysk, która stanie z szansą na drugi medal na starcie kolejnej dyscypliny – snowboardowego slalomu giganta.

W supergigancie startowała także Polka, Maryna Gąsienica-Daniel. Zajęła wedle jej możliwości dobre, 26. miejsce, starciła do Ledeckiej 2,10 s, czyli 50,73 m.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA