fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pjongczang 2018

Łyżwiarstwo szybkie: Nie poszli za ciosem po Soczi

Zbigniew Bródka – chorąży polskiej reprezentacji i obrońca złota
Fotorzepa, Piotr Nowak
Reprezentacja Polski liczy aż 17 osób, najwięcej w historii olimpijskich startów, ale jest mało realne, by dzięki temu doszło do powtórki znakomitego wyniku sprzed czterech lat.

Z Soczi Polacy przywieźli trzy medale – w każdym kolorze. Zbigniew Bródka wywalczył mistrzostwo olimpijskie na 1500 m.

Drużyna kobiet w składzie Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka, Katarzyna Woźniak, Luiza Złotkowska była druga, a męska – Bródka, Konrad Niedźwiedzki, Jan Szymański – trzecia. Od ostatnich igrzysk łyżwiarstwo szybkie niestety nie poszło za ciosem. Trenerzy tłumaczą, że to konkurenci się poprawili.

Bez męskiej drużyny

W mistrzostwach świata na dystansach Polacy po Soczi nie zdobyli ani jednego medalu.

W czterech cyklach zawodów Pucharu Świata zwycięstwa indywidualne odnieśli trzykrotnie Artur Waś na 500 m i dwa razy Jan Szymański na 1500 m. Działo się to jednak w rok i dwa lata po igrzyskach.

W tym sezonie tylko Waś stanął na podium PŚ. Drużynowo kilka razy miejsce w pierwszej trójce zajmowały kobiety. Mężczyźni wygrali zawody PŚ w Berlinie w 2014, ale wtedy zadziałał jeszcze efekt Soczi. Brak kwalifikacji tego zespołu na igrzyska w Pjongczangu najlepiej świadczy o kryzysie w męskich panczenach. Istnieje niewielka szansa na to, że drużyna wystartuje w Korei, jeśli nieszczęście wyeliminuje w czasie konkurencji indywidualnych któregoś z Nowozelandczyków, którzy w Korei mają tylko trzech zawodników. Ale realnie patrząc, nie ma co liczyć na taki splot sprzyjających okoliczności.

Gdzie szukać medali?

Najwięcej szans na dobry wynik przyznaje się drużynie kobiet. Zespół tworzą medalistki z igrzysk w Vancouver i Soczi – Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka, Luiza Złotkowska. Miejsce w kadrze straciła Katarzyna Woźniak, która mimo rekomendacji związku nie dostała nominacji od PKOl. Rezerwową została więc jedna z najlepszych juniorek świata Karolina Bosiek (rocznik 2000).

– W przedziale miejsc 2–6 wszystko jest możliwe. Różnice są minimalne. Jest tak jak w sprincie czy na 1500 m – wpadamy na metę w tej samej sekundzie – mówiła w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" Katarzyna Bachleda-Curuś. 38-letnia zawodniczka wystartuje na igrzyskach po raz piąty. Weźmie udział w biegach na 1500 i 3000 m. Jako zawodniczka kończy przygodę olimpijską.

Wielką niewiadomą będzie start Artura Wasia. Panczenista z Warszawy uzyskiwał najlepsze rezultaty w Pucharze Świata ze wszystkich zawodników reprezentacji.

– Cały czas mam wrażenie, że ten chłopak nie wykorzystuje potencjału – mówi były trener polskiej kadry Wiesław Kmiecik. W sprintach liczyć się mogą również Piotr Michalski i Artur Nogal. W Pjongczangu o medalach decydować będzie tylko jeden bieg, a nie jak do tej pory na igrzyskach dwa. Margines błędu został ograniczony do zera.

Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Roman Derks wiele obiecuje sobie po biegu masowym. To nowa konkurencja w programie igrzysk, choć historycy olimpizmu twierdzą, że nawiązuje do podobnych zawodów organizowanych w Lake Placid w 1932 roku. Jest bardzo widowiskowa. Startuje 24 zawodników, którzy dostają punkty za zwycięstwa na co czwartym okrążeniu, ale najwięcej za ostatnie. Przypomina to kolarski wyścig punktowy na torze.

– To taki łyżwiarski kręciołek. Każdy wynik jest możliwy. Ogromną rolę odgrywa taktyka – tłumaczy Derks. Z Polaków w biegu masowym startują Magdalena Czyszczoń, Luiza Złotkowska i Konrad Niedźwiedzki.

Klątwa niestraszna

Przez wzgląd na dwa medale w Soczi i późniejszą popularność uwagę wciąż przyciąga Zbigniew Bródka. Zarząd PKOl jednogłośnie wybrał strażaka z Domaniewic spod Łowicza na chorążego polskiej reprezentacji. Nie bez chwilowego wahania – w obawie przed traktowaną całkiem poważnie przez sportowców klątwą chorążego – Bródka przyjął tę funkcję. Oby nie był to najbardziej efektowny występ aktualnego jeszcze mistrza olimpijskiego w biegu na 1500 m. Przed rozpoczęciem tego sezonu doznał kontuzji mięśnia czworogłowego. Uraz zakłócił przygotowania i kwalifikacje. – Nadal będę groźny. Jestem doświadczony i na tym będę bazował – zapowiedział Bródka przed wyjazdem do Pjongczangu.

Zalicza się on do tych łyżwiarzy, którzy bez względu na wynik w Pjongczangu karierę mają rozliczoną. Do tej generacji należą również: Bachleda-Curuś, Czerwonka, Złotkowska, Niedźwiedzki, Szymański. Wszyscy zdobyli medale olimpijskie.

W kadrze na Pjongczang – wliczając short track – następuje wyraźna zmiana pokoleniowa. Z 17 zawodników tylko ośmioro startowało w Soczi, dziewięcioro to debiutanci. Nie ma wątpliwości, że 17-letnia Bosiek czy 20-letnia Magdalena Warakomska jadą poznać na własnej skórze olimpijskie wymagania i atmosferę, by o medale powalczyć za cztery lata w Pekinie. ©?

Najważniejsze starty Polaków

10 lutego: (12 00), 3000 m kobiet – Katarzyna Bachleda-Curuś, Karolina Bosiek. Luiza Złotkowska

12 lutego: (13.30), 1500 m kobiet – Bachleda-Curuś, Złotkowska, Natalia Czerwonka

13 lutego: (12 00), 1500 m mężczyzn – Zbigniew Bródka, Jan Szymański, Konrad Niedźwiedzki

19 lutego: (12 00), 500 m mężczyzn – Artur Waś, Piotr Michalski, Artur Nogal

21 lutego: (12 00), bieg drużynowy kobiet

24 lutego: (12 00), bieg masowy kobiet, bieg masowy mężczyzn – Magdalena Czyszczoń, Złotkowska, Niedźwiedzki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA