Pjongczang 2018

Pjongczang: Zobaczymy absolutnie wszystko

Kamil Stoch i telewizja w Oberstdorfie. W Pjongczangu kamer będzie jeszcze więcej.
AFP, Christof Stache
Igrzyska jak zawsze pokaże TVP, ale nadzwyczajną mobilizację zapowiada też polski oddział Eurosportu.

Igrzyska w Pjongczangu są pierwszymi, których głównym telewizyjnym nadawcą będzie grupa Discovery, czyli właściciel kanałów Eurosportu. Sublicencję odkupiła TVP i to te dwie stacje pokażą zmagania sportowców w Korei Południowej.

Eurosport transmitować ma wszystko. – Dla Discovery igrzyska w Pjongczangu są wyjątkowym wydarzeniem. Dla Eurosportu, na taką skalę, również. Po raz pierwszy pokażemy praktycznie każdą chwilę igrzysk. Takiej ilości programów, materiałów i relacji w Eurosporcie jeszcze nie było – mówi „Rzeczpospolitej" redaktor naczelny polskiego Eurosportu Adam Widomski. – W Eurosporcie 1 pokażemy wszystkie starty Polaków. Natomiast w Eurosporcie 2 znajdą się inne dyscypliny olimpijskie, np. hokej na lodzie. Uruchomimy także dodatkowe kanały telewizyjne, w całości poświęcone igrzyskom: Eurosport 3, 4 i 5. Całość igrzysk dostępna będzie również za pośrednictwem Eurosport Playera, gdzie będzie można oglądać przekazy równoległe. Widz Eurosportu będzie mógł więc śledzić na żywo wszystko, co tylko zechce – mówi Widomski.

Zimowe igrzyska nie były nigdy specjalnością Polaków. Dość powiedzieć, że biało-czerwoni zdobyli w sumie sześć złotych medali od 1924 roku. Aż cztery z nich w roku 2014 w Soczi. 66 procent tych złotych medali jest dziełem dwóch sportowców: Justyny Kowalczyk – która w 2010 roku w Vancouver wygrała bieg na 30 km ze startu wspólnego, a cztery lata później była najlepsza na 10 km – i Kamila Stocha, który dwukrotnie sięgnął po złoto w Soczi.

Kowalczyk ma już 35 lat i od jakiegoś czasu wydaje się, że najlepsze już za sobą. Oczywiście wciąż jej starty będą przykuwać uwagę polskich kibiców, a optymiści liczą na medal. Najważniejszy będzie jednak Stoch i skoczkowie. I oczywiście zarówno Eurosport, jak i TVP właśnie na ten odcinek rzucają wszystkie siły.

– Jeśli chodzi o skoki narciarskie, zamierzamy pokazywać polskimi kibicom jak najwięcej z tego, co się będzie działo w Pjongczangu. Planujemy relacje nawet z sesji treningowych, sesji próbnych, ale zależne jest to od tego, co się będzie działo także na innych arenach – tłumaczy Widomski.

Szybkie wywiady

W Eurosporcie skoki komentować będą Igor Błachut i Marek Rudziński, a gościem w warszawskim studiu ma być brat Macieja Kota – Jakub. Na miejscu, w Korei, ekipa będzie miała też reportera przeprowadzającego szybkie wywiady.

Również TVP ma w planach pokazywanie serii treningowych. Telewizja publiczna to oczywiście komentarz Włodzimierza Szaranowicza i Przemysława Babiarza, którzy będą za mikrofonami także podczas ceremonii otwarcia i zamknięcia igrzysk. TVP przeprowadzi 200 godzin transmisji z Pjongczangu – o 70 więcej niż cztery lata wcześniej z Soczi.

Wirtualna rzeczywistość

Na kanałach Eurosportu transmisji będzie 4000 godzin, z czego 900 na żywo. To, co robi polski oddział, to jedno, a to, z jakim rozmachem Discovery podchodzi do transmisji z Korei, to drugie. W Niemczech ekspertami od skoków będą Sven Hannawald i Martin Schmitt. Widomski zapewnia, że polski Eurosport będzie miał dostęp także do wszystkich międzynarodowych gwiazd.

Eurosport Cube to studio „wirtualnej rzeczywistości", a jego twarzą ma być były znakomity alpejczyk Bode Miller. Dzięki nowoczesnej technologii stacja obiecuje „wyjątkowe analizy wydarzeń". Realizatorzy będą mogli zatrzymać transmisję, a eksperci pojawią się na stop-klatce na trasie zjazdu, tafli hokejowej czy na trasie biegowej. Realizator będzie mógł zrobić dowolne zbliżenie, spojrzeć na sytuację „oczami zawodnika".

Korea Południowa z Ewą Bilan-Stoch

Polską innowacją Eurosportu jest zaproszenie do współpracy żony Kamila Stocha, Ewy Bilan-Stoch. – Będzie ona przygotowywać materiały lifestyle'owe. Trafią one do wieczornego programu podsumowującego, ale będą dostępne także online. Zadaniem Ewy będzie przybliżenie widzom kulisów igrzysk i Korei. W planach są materiały o kuchni koreańskiej czy kulturze street-foodu w Seulu. Ewa Bilan-Stoch pokaże również widzom, jak wygląda praca ekipy technicznej. Oprócz Ewy materiały lifestyle'owe prezentować będzie Krzysztof Gonciarz, popularny youtuber, który na stałe mieszka w Azji – tłumaczy Widomski.

Igrzyska w Korei Południowej to oczywiście różnice czasowe (osiem godzin między Warszawą a Pjongczangiem). To znaczy, że zdecydowana większość zawodów rozgrywana będzie rano i wczesnym popołudniem polskiego czasu. Biegi narciarskie między godziną 7 a 12, biatlon między 13 a 14, podobnie jak skoki narciarskie.

Większość Polaków w takich porach jest w pracy lub w szkole. W obu stacjach znajdą się więc wieczorne programy podsumowujące.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: piotr.zelazny@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL