fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pjongczang 2018

Sport z wojną w tle

AFP
Trwają jeszcze Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu, a już można zobaczyć reportaż z ich przebiegu w sobotę 24 lutego o godzinie 21. “Igrzyska w cieniu reżimu” na kanale National Geographic.

Autorzy pokazują m.in. powitanie delegacji olimpijskiej z Korei Północnej z siostrą Kim Dzong Una na czele, wspólny przemarsz sportowców obu Korei na olimpijskim stadionie. To pierwsza na południu wizyta członka rodziny panującej. Przywódca Korei Północnej zaprosił też w odwiedziny prezydenta Korei Południowej Moon Jae Ina, a trzeba pamiętać, że kraje te są w stanie wojny.

Bob Woodruff, korespondent stacji ABC News i narrator reportażu, relacjonujący od 12 lat konflikt między Koreą Północną i Południową, opowiada o różnicach dzielących kraje.  

– Korea Północna to jedyne państwo, którego obywatele nie mają dostępu do internetu ani mediów społecznościowych – zauważa Woodruff, wielokrotnie oglądający ten kraj z bliska. - Jest odcięta od świata. Nocne zdjęcia z satelity mówią wszystko. - Korea Południowa pełna światła oraz Północna, którą spowijają ciemności.

50 kilometrów od Seulu, na 38. równoleżniku, znajduje się Strefa Zdemilitaryzowana, pas o szerokości czterech kilometrów ciągnący się wzdłuż granicy. W styczniu tego roku oficjele z północy spotkali się tam z delegacją z południa, by wspólnie uczestniczyć w olimpiadzie. Ale czas przed igrzyskami obfitował w napięcia. W Korei Południowej wybuchły protesty, gdy gwiazdy muzyki pop z Korei Północnej przyjechały trzy tygodnie przed tą imprezą sportową, poszukując miejsca na koncerty. Przysłali 230 cheerleaderek, mimo że w igrzyskach startuje tylko 22. ich sportowców.

Gdy sportowcy z Północy przybyli do Korei Południowej, Kim Dzong Un urządził paradę nuklearną, podczas której zaprezentował baterię pocisków.

Ale przywódca Korei Północnej ma obsesję na punkcie sportu. Od objęcia władzy w 2011 roku dokonał wielkich inwestycji - wyremontował stadiony, sale do taekwondo i luksusowy ośrodek narciarski. Na zaproszenie Kim Dzong Una trenowali w nim wspólnie zjazdowcy z obu Korei. W otwartym liście do sportowców Kim Dzong Un wezwał do postawy partyzanckiej przynoszącej  chwałę narodowi. Olimpijczycy, który przybyli na igrzyska w Pjongczangu są uprzywilejowani - jako nieliczni mogą opuszczać kraj. Są jednak obserwowani. Żaden północnokoreański sportowiec nie zbiegł jeszcze z kraju podczas igrzysk. Ich rodziny poniosłyby poważne konsekwencje - trzy pokolenia ich bliskich trafiłyby do obozu pracy lub zostałyby stracone. W Pjongczangu wszystko wskazuje na dyplomatyczną odwilż między Koreami. Jednak  południowe służby bezpieczeństwa pozostają w stanie gotowości…

Widzowie zobaczą materiały nagrane w czasie igrzysk, a także zdjęcia archiwalne, komentarze ekspertów oraz państwowych dostojników.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA