fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Pjongczang 2018

Oksana Bajul - twarz niepodległej Ukrainy

Oksana Bajul (fot. Narratography by APJ)
Flickr
Świat wstrzymywał oddech, kiedy jako czarny łabędź zdobywała złoty medal olimpijski na lodowisku w norweskim Lillehammer (1994). Łzy szczęścia jakie popłynęły wówczas na twarzy tej 16 - letniej łyżwiarki, to jeden z najbardziej wzruszających momentów w całej historii zimowych igrzysk. Za jej sprawą po raz pierwszy na igrzyskach olimpijskich wybrzmiał hymn niepodległej Ukrainy.

Historia Oksany Bajul zwanej „Łabędziem Odessy”, przypomina opowieść o Kopciuszku. Chociaż w Lillehammer towarzyszyły jej łzy szczęścia, życie tej młodziutkiej dziewczyny znaczone było tragediami. Na olimpijskim podium podziwiały ją miliony wielbicieli, ale kilka lat wcześniej została na świecie zupełnie sama. W wyjątkowej chwili zabrakło tych najważniejszych ludzi. Przede wszystkim zmarłej na raka matki, której łyżwiarka dedykowała swój olimpijski triumf.

Oksana Bajul urodziła się w Dniepropietrowsku. Nigdy nie poznała naprawdę swojego ojca, który opuścił rodzinę kiedy miała zaledwie dwa latka. Wychowywała się z dziadkami i mamą, która od zawsze widziała w tej nieco otyłej dziewczynce pięknego łabędzia. To właśnie mama pragnęła, by córka zatańczyła kiedyś do muzyki z „Jeziora Łabędziego” Piotra Czajkowskiego. Malutka Oksana nieco zadziornie odpowiadała, że muzyka jest dla niej zbyt wolna i nie może przy niej skakać.

Jej przygoda z łyżwiarstwem figurowym rozpoczęła się przez przypadek w wieku 4 lat. Zawsze chciała zostać baletnicą a jazda na łyżwach miała jedynie pomóc w zrzuceniu zbędnych kilogramów. Szybko jednak okazało się, że dziewczynka pokochała łyżwiarstwo. Kiedy prowadzony był nabór do szkoły baletowej, odmówiła.  Jej pierwszym trenerem na malutkim lodowisku w rodzinnym Dniepropietrowsku był Stanisław Korytek. Prowadził łyżwiarską szkółkę zaś Oksana była jego najzdolniejszą  a zarazem najbardziej pracowitą podopieczną. Jej dzieciństwo chociaż szczęśliwe, trwało bardzo krótko. Szybko musiała dorosnąć. Bolesnym ciosem była śmierć dziadków, z którymi była bardzo zżyta. Ale tym najokrutniejszym ciosem utrata matki, która zmarła kiedy córka miała zaledwie 13 lat. Sierocie opiekę i mieszkanie zaoferował trener zaś dziewczynka dla zabicia rozpaczy rzuciła się w wir morderczych treningów. Ale to szczęście w nieszczęściu okazało się jedynie chwilowe. Wkrótce Korytek otrzymał propozycję pracy w Kanadzie i opuścił Ukrainę. Oksana została ponownie sama.

Dalsze losy dziewczyny potoczyły się jednak niczym w baśni. Korytek tuż przez emigracją polecił swoją podopieczną  najbardziej wówczas znanej trenerce łyżwiarstwa figurowego na Ukrainie Galinie Żmijewskiej. To właśnie ona wychowała mistrza olimpijskiego z igrzysk w Albertville (1992) Wiktora Pietrenkę. Doświadczona trenerka początkowo była sceptycznie nastawiona do nowej podopiecznej.  Lubiła bowiem wychowywać łyżwiarzy od ich pierwszych kroków na lodzie. Po próbnych treningach zrozumiała jednak, że ma przed sobą niespotykany talent.

Oksana zamieszkała razem z Galiną i Wiktorem, którzy stali się jej przyszywaną rodziną. Nowy dom, nowa trenerka, nowy styl i nowe elementy w programach. Z  tym wszystkim musiała poradzić sobie ta niezwykła 15- latka. Wielkim sprawdzianem dla Oksany były mistrzostwa Europy w Helsinkach w 1993 roku. Pechowo tuż przed zawodami jej ukochana trenerka przeszła zawał serca a przestraszonej Oksanie w Finlandii towarzyszył jedynie asystent. Nerwy były nieprawdopodobne. Tam po raz pierwszy rywalizować miała z łyżwiarskimi gwiazdami, które dotychczas podziwiała jedynie na ekranie telewizora. Całkowicie niespodziewanie zdobyła srebrny medal, przegrywając jedynie z Francuzką Suryą Bonaly.  Już wtedy od młodziutkiej Bajul nie można było oderwać oczu, zachwycała czuciem muzyki, emocjonalnością i ekspresją.

Jeszcze większym wyzwaniem były mistrzostwa świata w Pradze. Faworytką była jednak Amerykanka Nancy Kerrigan, która prowadziła po programie krótkim. W finale odporność psychiczna pięknej Nancy po raz kolejny legła w gruzach a zawodniczka wykonała poprawnie zaledwie jeden potrójny skok. Niespodziewanie mistrzynią świata została Oksana Bajul, która pojechała perfekcyjnie. 

 

Potem wraz z rewią Toma Collinsa występowała w łyżwiarskim tournee po Stanach Zjednoczonych.  Ta skromna dziewczynka przyzwyczajała się do pokazów przed nawet 20- tysięczna publicznością.  W San Valley w Idaho Oksana odkryła staw, gdzie często zbierały się białe łabędzie. Podczas jednego ze spacerów dziewczynka zwróciła na nie uwagę trenerki. „Jezioro Łabędzie” było ukochanym baletem matki a jej marzeniem, by córka zatańczyła kiedyś do tej muzyki. Wówczas zrodził się pomysł na nowy program krótki na igrzyska olimpijskie. Po powrocie do Odessy rozpoczęła intensywne treningi. Za namową ukraińskiej baleriny Niny Stojan,  miała tańczyć na czubkach łyżew tak jak się to robi w klasycznym balecie na pointach. Pierwsze próby okazały się jednak mordercze a obolałe stopy łyżwiarki  odmawiały posłuszeństwa.

Jednak ciężka praca przyniosła efekty. Na mistrzostwach Europy w Kopenhadze Bajul ponownie zdobyła srebrny medal, o włos przegrywając z Suryą Bonaly.  Ale największym wyzwaniem były zbliżające się igrzyska olimpijskie w Lillehammer (1994). Uwagę mediów przyciągała wówczas afera między amerykańskimi łyżwiarkami Tonyą Harding i Nancy Kerrigan, które typowano jako faworytki. Bajul mimo tego, że była mistrzynią świata pozostawała w cieniu rozgrywającego na oczach świata skandalu. 

Igrzysko rozpoczęły się  dla niej pechowo. Na jednym z treningów przed pierwszą częścią konkurencji, czyli programem krótkim,  zderzyła się z niemiecką łyżwiarką Tanją Szewczenką. 

Obie dziewczyny najeżdżały tyłem do wykonania potrójnego lutza. Obie dramatycznie upadły i odniosły poważne obrażenia. Szewczenko z bólem kręgosłupa została zniesiona z tafli lodowiska, natomiast Bajul z rozciętą nogą i przemieszczonym dyskiem sama opuściła taflę. Pomocy udzielili Ukraince niemieccy lekarze. Jednak jej start stał do końca pod wielkim znakiem zapytania. Ból był bowiem nieznośny. Bajul znana z twardego charakteru mimo wszystko się nie poddała. W programie krótkim odgrywała postać czarnego łabędzia z baletu Czajkowskiego. Chociaż notą techniczną przegrała z Nancy Kerrigan, wrażenie artystyczne było nieprawdopodobne a jej występ hipnotyzujący.

W finałowej odsłonie wystąpiła do składanki broadwayowskich przebojów. Tuż przed nią jechała prowadząca Kerrigan. Amerykanka ubrana w wartą kilkadziesiąt tysięcy dolarów platynową sukienkę słynnej projektantki Very Vang, zaprezentowała program swojego życia. Świetne skoki i wrodzona elegancja tej zawodniczki przyniosły jej owację na stojąco. BaJul musiała czekać dobrych kilka minut na uprzątnięcie wszystkich kwiatów i pluszowych zabawek, jakie publiczność rzucała w euforii na lodowisko po występie Kerrigan. Kiedy zagrały pierwsze takty muzyki, pojechała jak natchniona. 

 

Aby liczyć się w walce o złoto, Ukrainka na sam koniec programu dorzuciła dodatkowego potrójnego toe-loopa. I choć po zakończeniu występu łyżwiarka ze łzami szczęścia i niedowierzania złapała się za głowę, wynik nie był przesądzony. Długo oczekiwały wraz z trenerką na oceny sędziowskie. Kluczowa okazała się nota niemieckiego sędziego Jana Hoffmanna, który poprosił o dodatkowy czas do namysłu. To jeszcze dodało dramaturgii wydarzeniom. O zwycięstwie Oksany zadecydowała nota za wyraz artystyczny. Spekulowano, że o losach złotego medalu zadecydowała tzw. „ czerwona koalicja” sędziów z byłego bloku wschodniego.

Młodziutka Ukrainka prosto z lodowiska w Lillehammer trafiła do Białego Domu na zaproszenie oczarowanego jej występem prezydenta Billa Clintona. Na stałe osiedliła się w Stanach Zjednoczonych. Szybko zakończyła karierę sportową i występowała w rewiach. Wpadła w wir celebryckiego życia. Wylądowała nawet w areszcie, po spowodowaniu wypadku samochodowego pod wpływem alkoholu. Pierwsza osobą, która publicznie wypomniała jej problemy z uzależnieniem, była Nancy Kerrigan. Mimo tarapatów w oczach Ukraińców pozostała ikoną, zaś jej zwycięstwo symbolem niepodległego państwa.  

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA