fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka ręczna

Ruszają mistrzostwa Europy w piłce ręcznej kobiet. Rejs w nieznane z nowym sternikiem

Aleksandra Zych
Aleksandra Zych – rozgrywająca reprezentacji Polski
P.DZIURMAN/REPORTER
Polki meczem z Norweżkami zaczynają w czwartek w Danii mistrzostwa Europy. To pierwsza drużynowa impreza tej rangi w czasach wirusa.

Każde zwycięstwo będzie sukcesem. Drużyna, która kilka lat temu porwała kibiców i dwa razy awansowała do półfinału mistrzostw świata, nie istnieje. Czwarty zespół globu z dzisiejszym łączą tylko bramkarka Weronika Gawlik, rozgrywająca Aleksandra Zych oraz skrzydłowa Aneta Łabuda.

Zmiana pokoleniowa w kadrze nie udała się Leszkowi Krowickiemu, który prowadził reprezentację w trzech mistrzowskich turniejach i wygrał tylko jeden mecz z poważnym rywalem. Rok temu Polek zabrakło na mundialu, więc Krowicki stracił pracę. Zastąpił go Arne Senstad, dla którego praca z biało-czerwonymi to największe wyzwanie w karierze.

51-letni Norweg objął kadrę w 2019 r. jako czołowy trener solidnej ligi w swoim kraju. Wygrał konkurs, do którego zgłosiło się 19 kandydatów. Pasję do piłki ręcznej łączy z miłością do koni – kiedyś wygrał na wyścigach małą fortunę, ma nawet wierzchowca startującego w zawodach.

Mistrzostwa Europy to rejs w nieznane, Senstad przez półtora roku prowadził reprezentację tylko w dwóch meczach o stawkę. Polki pokonały Wyspy Owcze (28:16) i Ukrainę (27:26), zanim eliminacje przerwała pandemia koronawirusa. Nasza reprezentacja awansowała do mistrzostw Europy dzięki temu, że zajęła 14. miejsce w poprzednim turnieju. 14., czyli trzecie od końca.

Kadra stoi zawodniczkami MKS Perły Lublin, czyli seryjnego mistrza kraju i jedynej polskiej drużyny, która regularnie występuje w europejskich pucharach. Pięć reprezentantek ma Zagłębie Lubin, ale grą zespołu powinna kierować Romana Roszak z Piotrcovii. Adrianna Płaczek, Paulina Uścinowicz, Joanna Wołoszyk oraz Łabuda grają we Francji, Zych latem podpisała kontrakt z rumuńską Magurą Cisnadie.

Polki pojechały na turniej bez Karoliny Kudłacz-Gloc (problem z barkiem), Moniki Kobylińskiej (uraz stawu skokowego) oraz Kingi Achruk (została niedawno mamą). To trzy najlepsze polskie szczypiornistki. Bez nich przyjdzie biało-czerwonym rzucić się z motyką na słońce. – To będą trudne mistrzostwa. Mogę tylko obiecać, że kibice zobaczą walczący zespół – zapowiada Senstad.

Oprócz Norwegii zagramy z Rumunią i Niemcami. Norweżki to seryjne medalistki oraz faworytki turnieju. Rumunki mają najlepszą strzelczynię w dziejach mistrzostw Europy Cristinę Neagu, a Niemki w dwóch ostatnich turniejach od półfinału dzieliły centymetry.

Mistrzostwa ugoszczą Duńczycy. Imprezę mieli organizować razem z Norwegami, ale tamtejsze przepisy sanitarne są zbyt restrykcyjne – jeden przypadek koronawirusa oznaczałby kwarantannę dla obu grających drużyn. Negocjacje z rządem zakończyły się fiaskiem.

W Danii zespoły zamknięto w „bańkach", uczestnicy będą przechodzić testy co 72 godziny. Pierwszą szczypiornistką z pozytywnym wynikiem była jedna z Rumunek, którą odizolowano od reszty zespołu. Norweżki straciły wcześniej bramkarkę – Silje Solberg. Choruje trener Niemek Henk Groener.

Awans do kolejnej rundy wywalczą trzy drużyny z grupy, więc nawet jedno zwycięstwo wydłuży Polkom turniej. Senstad zapewnia, że jego celem są przede wszystkim igrzyska w Paryżu (2024). Tylko trzy zawodniczki w 17-osobowej kadrze skończyły „trzydziestkę". Kapitanem jest Kinga Grzyb, która rok temu wróciła do reprezentacji, a ten turniej może być ostatnim w jej karierze.

Nasz zespół wszystkie mecze pierwszej rundy rozegra w Kolding. Po starciu z Norweżkami (dziś, 20.30) Polki zmierzą się z Rumunkami (niedziela, 16:00) i Niemkami (wtorek, 18:15). Każde zwycięstwo będzie sensacją, ale pamiętajmy, że to impreza, podczas której karty może rozdawać koronawirus.

Transmisje w Eurosporcie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA