fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka ręczna

Niech samba trwa

Rafał Przybylski w starciu z Brazylijczykami
Rafał Przybylski w starciu z Brazylijczykami
POOL/AFP, Khaled Elfiqi
Polacy zaczynają dziś w Egipcie walkę o ćwierćfinał mistrzostw świata. Rywalami Urugwajczycy, Węgrzy i Niemcy. To gra o największy sukces od lat.

Podopieczni Patryka Rombla w meczu z Brazylijczykami urządzili sobie karnawał i zatańczyli sambę: czuli rytm, pilnowali kroków, nikt nie deptał nikomu po palcach, wszyscy błyskawicznie przemieszczali się po parkiecie. Wykorzystali błędy rywali i choć sami też się mylili, to podczas egipskiego turnieju dojrzewają z meczu na mecz, z minuty na minutę.

W żadnym z pierwszych trzech spotkań Polacy nie byli faworytami, zaczynali mistrzostwa jako outsiderzy. Cztery lata temu, kiedy zgasły gwiazdy kadry Bogdana Wenty i przyszło szukać następców, zajęliśmy na mundialu 17. miejsce. Dwa kolejne wielkie turnieje oglądaliśmy w domu, rok temu zespół Rombla przegrał w Szwecji wszystkie mecze. Dziś Polacy mają na rozkładzie wicemistrzów Afryki i dziewiątą drużynę świata oraz apetyt na więcej.

Rombel objął kadrę w lutym 2019 roku, a jego cierpliwa praca zaczyna przynosić efekty. W ciągu kilku dni Polacy wygrali więcej niż przez cztery lata. Chodzi nie tylko o rzeczy wymierne, czyli awanse i punkty, ale także o szacunek. Mecz z Brazylijczykami obejrzało w internecie 650 tys. widzów, czyli prawie dwa razy więcej niż otwierające turniej spotkanie przeciwko Tunezyjczykom.

– Próbuję ograniczać kontakt z zewnętrznym światem, a o tym, co dzieje się w Polsce, mówią mi koledzy ze sztabu. Dobrze, że zainteresowanie rośnie, ale najważniejsza jest praca – podkreśla selekcjoner w rozmowie z „Rz". Rombel po spotkaniu z Brazylijczykami poszedł spać o trzeciej nad ranem, bo chciał jeszcze raz obejrzeć mecz. Kawę pije tylko dla towarzystwa, więc w przytomności trzymała go prawdopodobnie adrenalina.

37-letni Rombel zapewnia, że zaległości odeśpi w lutym, ale trudno mu wierzyć. Tałant Dujszebajew, który był kiedyś w kadrze jego przełożonym, mówi, że Rombel to pracoholik. – Cały czas jeździ po kraju, odwiedza kluby i układa plany dla szkół mistrzostwa sportowego. To czarna, niewidoczna praca, której wyniki przyjdą dopiero za kilka lat – wyjaśnia „Rz" Kirigiz.

– Nasza gra cały czas zmierza w kierunku, który mam w głowie. Może zabrzmi to jak przechwałki, ale jestem pewien, że możemy grać jeszcze lepiej – mówi Rombel.

Polacy fazę zasadniczą zaczynają z dwoma punktami, bo zespoły, które awansowały, zabrały ze sobą zdobycze wywalczone w bezpośrednich starciach. Dziś grają mecz-rozgrzewkę z Urugwajem, czyli trzecią drużyną mistrzostw Ameryki Południowej i Centralnej, która debiutuje na mundialu.

Tamtejsza federacja ma tylko 1950 zarejestrowanych zawodników, a siłą drużyny jest doświadczenie trenera Jorge Botejara. Trzech jego podopiecznych gra w Hiszpanii, kilku innych występowało w reprezentacji piłki ręcznej plażowej. Awans do drugiej rundy dał Urugwajczykom walkower w meczu z Republiką Zielonego Przylądka, której zespół zdziesiątkował koronawirus.

Kolejny mecz – sobotni z Węgrami – może otworzyć Polakom drogę do najlepszej ósemki, ale gracze Istvana Gulyasa są jedną z rewelacji turnieju. Legenda tamtejszej piłki ręcznej, czyli Laszlo Nagy, jest dziś członkiem sztabu szkoleniowego, więc na parkiecie rozpychają się jego następcy, którzy marzą o pierwszym od 1997 roku podium wielkiej imprezy.

– Inwestują dużo w piłkę ręczną, bo to ich sport narodowy – mówi Dujszebajew, który był selekcjonerem Węgrów w latach 2014–2016. – Dzieci w szkole mają obowiązkowe zajęcia z piłki ręcznej, a kluby dostają pieniądze od firm, bo te wsparcie dla sportu mogą odpisać od podatku. Tamtejszy związek od wielu lat wykonuje dobrą pracę, co widać po generacji zawodników z roczników 1996–1998, którzy zaczynają grać w kadrze na naprawdę wysokim poziomie.

Niemcy, z którymi zmierzymy się w poniedziałek, od lat mają najmocniejszą ligę. Gorzej z morale, bo czterech kadrowiczów zrezygnowało z mundialu w strachu przed koronawirusem, a siedmiu jest kontuzjowanych.

W 2007 roku to właśnie od wygranej z Niemcami zaczęliśmy marsz po srebro mundialu. Teraz stawką może być ćwierćfinał.

grupa i

1. Węgry 4 73:46

2. Hiszpania 3 56:55

3. Niemcy 2 71:43

4. Polska 2 59:50

5. Brazylia 1 52:62

6. Urugwaj 0 32:87

21 STYCZNIA

> 15.30 Urugwaj – Polska

> 18.00 Węgry – Brazylia

> 20.30 Hiszpania – Niemcy

23 STYCZNIA

> 15.30 Urugwaj – Hiszpania

> 18.00 Polska – Węgry

> 20.30 Niemcy – Brazylia

25 STYCZNIA

> 15.30 Brazylia – Urugwaj

> 18.00 Hiszpania – Węgry

> 20.30 Polska – Niemcy ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA