fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Mecz na szczycie: Bayern- RB Lipsk

AFP
Dziś w Monachium wielki finał jesieni w Bundeslidze: Bayern gra z beniaminkiem z Lipska. Kto spędzi święta na pozycji lidera?

Drużyna sponsorowana przez Red Bulla wkraczała na salony z mocarstwowymi planami, ale chyba nikt się nie spodziewał, że te odważne deklaracje znajdą tak szybko potwierdzenie na boisku. Po 15 kolejkach RB Lipsk ustępuje mistrzom Niemiec jedynie bilansem bramkowym.

– Mogą pójść w ślady Leicester – przekonuje trener Borussii Dortmund Thomas Tuchel, ale jego opinii nie podziela prezes BVB Hans-Joachim Watzke.

– Powstali tylko po to, by promować napój w puszce. My jesteśmy drugim największym klubem w Niemczech i czwartym na świecie. Mamy 145 tys. członków, a Lipsk – 150. Mogą zmieścić się w jednym pomieszczeniu – ironizował Watzke, narażając się na ciętą ripostę dyrektora sportowego rywali. – W takim razie przegrali z 11 puszkami – zażartował Ralf Rangnick, przypominając wynik wrześniowego meczu w Lipsku (1:0 dla gospodarzy).

W Niemczech jednak nikomu nie jest do śmiechu. Zespół z byłej NRD przegrał dotąd tylko ze słabym Ingolstadt i gdyby nie ta niespodziewana wpadka, to on patrzyłby dziś na wszystkich z góry. – Wygląda na to, że po Borussii doszedł nam nowy wróg – wypalił niedawno Uli Hoeness, wracający na stanowisko prezesa Bayernu po odbyciu kary za oszustwa podatkowe. Później przeprosił, mówiąc, że w sporcie nie ma wrogów, są przeciwnicy. Wiadomo jednak co miał na myśli – Bayernowi wyrósł poważny rywal.

Timo Werner, Emil Forsberg, Peter Gulacsi – warto zacząć się uczyć tych nazwisk. Pierwszy z dziewięcioma bramkami jest w czołówce strzelców Bundesligi, drugi to najlepszy asystent (dziewięć kluczowych podań), a Gulacsi puścił tylko trzy gole więcej niż Manuel Neuer.

Bramkarz reprezentacji Niemiec docenia klasę rywala, ale twierdzi, że po przerwie zimowej zobaczymy odmienioną Borussię i to ona stoczy z Bayernem walkę o tytuł. Mats Hummels nie ma jednak wątpliwości, że do pokonania beniaminka nie wystarczy gra na przyzwoitym poziomie.

Drużyna z Lipska przyjechała do Monachium w bojowych nastrojach. – Interesują nas tylko trzy punkty – zapewnia Rangnick, który po awansie do Bundesligi ustąpił miejsca na trenerskiej ławce Ralphowi Hasenhuettlowi. O Austriaku, który karierę piłkarską kończył w rezerwach Bayernu, już mówi się, że mógłby w przyszłości poprowadzić Bawarczyków.

Przed meczem minutą ciszy zostanie uczczona pamięć ofiar zamachu w Berlinie.

Transmisja o 20.00 w Eurosporcie 2

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA