fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Real najlepszą drużyną świata

AFP
Real najlepszą drużyną świata. Szczęsny na piątkę, ale Juventus za silny dla Romy. Bayern wygrywa i czeka na RB Lipsk.

Finał Klubowych Mistrzostw Świata w Jokohamie miał dwóch bohaterów. Pierwszym był Gaku Shibasaki, znany tylko kibicom w Japonii. Drugim – Cristiano Ronaldo, nagrodzony kilka dni temu przez „France Football" czwartą Złotą Piłką w karierze.

Shibasaki, zwany japońskim Andresem Iniestą, strzelił dwie bramki i napędził Realowi strachu, dając Kashima Antlers prowadzenie 2:1. Antlers to pierwszy zespół z Azji, który doszedł do finału KMŚ, przez chwilę pachniało sensacją, dopóki do pracy nie zabrał się Ronaldo. W pojedynkę wybił gospodarzom z głowy marzenia o zwycięstwie, wykorzystując rzut karny, a w dogrywce dokładając kolejne dwa gole.

Królewscy kończą rok z trzema trofeami (wcześniej wygrali Ligę Mistrzów i Superpuchar Europy), na pozycji lidera Primera Division i tylko z dwiema porażkami w 54 meczach. Zinedine Zidane udowadnia, że świetny piłkarz może być równie świetnym trenerem. Trudno wyobrazić sobie lepszy początek na trenerskim stołku.

Real może w spokoju przygotowywać się do drugiej części sezonu, zwłaszcza do dwumeczu LM z Napoli, które w niedzielne popołudnie rozbiło Torino 5:3 dzięki czterem trafieniom Driesa Mertensa (Piotr Zieliński grał 73 minuty).

Napoli wskoczyło na podium Serie A, ale nadzieje na przerwanie dominacji Juventusu zmalały po tym, jak Stara Dama pokonała w spotkaniu na szczycie Romę 1:0 i powiększyła przewagę nad wiceliderem do siedmiu punktów (Napoli traci 8 pkt).

Włoskie dzienniki z „Gazzetta dello Sport" na czele zgodnie wybrały Wojciecha Szczęsnego na najlepszego zawodnika Romy. Gdyby nie jego interwencje, skończyłoby się dużo wyższą porażką. Przy golu Gonzalo Higuaina, poprzedzonym błędem Daniele De Rossiego, był bez szans. Portal ESPN napisał nawet, że Szczęsny jest obecnie jednym z najbardziej niedocenianych bramkarzy w Europie.

Na uznanie we Włoszech pracuje też Łukasz Skorupski. W sobotę obronił rzut karny i zachował czyste konto, przyczyniając się solidnie do zwycięstwa Empoli nad Cagliari (2:0).

Ostatnia przed świąteczno-noworocznym maratonem kolejka Premier League nie była udana ani dla Łukasza Fabiańskiego, ani dla Artura Boruca. Swansea przegrało 0:3 z Middlesbrough, a Bournemouth uległo 1:3 byłej drużynie Boruca – Southampton.

Nigdzie nie ma tak wyrównanej rywalizacji jak w Bundeslidze. Bayern i rewelacyjny beniaminek RB Lipsk idą łeb w łeb (po 36 pkt po 15 kolejkach), a w środę, na zakończenie roku, zmierzą się w Monachium.

W Bawarii traktują ten mecz bardzo poważnie. Trener Carlo Ancelotti pozwolił w weekend odpocząć kilku piłkarzom. W spotkaniu z Darmstadt zagrał Robert Lewandowski, ale jedyną bramkę strzelił Douglas Costa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA