fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Zwyciężyć i czekać na cud

Facebook/Legia Warszawa
Facebook
Legia i Lech stają w czwartek przed ostatnią szansą, ale w awans polskich drużyn wierzą chyba tylko marzyciele.

„Kolejorz" jest trzeci w tabeli grupy I i zagra dziś w Poznaniu z FC Basel. W dotychczasowych pięciu meczach Lech uzbierał pięć punktów – połowę dorobku Szwajcarów, czyli lidera, i o dwa mniej niż druga Fiorentina.

By awansować, poznaniacy muszą zgarnąć u siebie komplet punktów, a do tego liczyć, że Belenenses pokona na wyjeździe Fiorentinę (w pierwszym meczu Portugalczycy przegrali 0:4). Na statystykę Lechici wolą się nie oglądać – w tym sezonie drużyna Jana Urbana przegrała wszystkie trzy mecze z ekipą z Bazylei. – Pokonanie Basel to kwestia ambicji, niezależnie od tego, na którym miejscu wylądujemy. Mamy rachunki do wyrównania – powiedział obrońca Marcin Kamiński.

Jeszcze większe kłopoty ma Legia. Aby powtórzyć wyczyn sprzed roku i awansować do 1/16 finału, zawodnicy Stanisława Czerczesowa muszą nie tylko wygrać na wyjeździe z Napoli, ale i liczyć na to, że w drugim, równolegle rozgrywanym meczu FC Midtjylland – Club Brugge padnie remis.

Już pierwszy warunek będzie bardzo trudny do spełnienia. Legia jeszcze nigdy nie wróciła z Włoch z trzema punktami, a Neapoli w Lidze Europejskiej radzi sobie znakomicie. Drużyna Maurizio Sarriego wygrała wszystkie pięć meczów i prowadzi w grupie D. Legia jest na drugim biegunie. Ma tylko cztery punkty, jest ostatnia, a szansę na awans wróciły po niedawnej wygranej z mistrzem Danii u siebie.

6. kolejka Ligi Europy

Grupa D:

Napoli – Legia (Canal+ Sport, TVP2), FC Midtjylland – Club Brugge (oba mecze o 19)

Grupa I:

Lech – FC Basel (TVP2), Fiorentina – Belenenses (oba mecze o 21.05)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA